Witam forumowiczów, mam bardzo duży problem z pojazdem VW bora w silniku 1.6 fsi. 2002r.
Auto odpalało, jeździło na co dzień aż pewnego dnia zgasło i zero "kontaktu" Brak iskry, pompy nie słychać.
Po podłączeniu kompa pokazuje czujnik położenia wału.
Czujnik wymieniony raz i brak reakcji, zamówiłem kolejny, bo nie pokazywał oporności.
Kolejny czujnik już 100% sprawny i auto dalej nie odpala, wywala dalej błąd czujnika położenia wału.
Napięcie na wtyczce jest, na kablach nie widzę żadnych przetarć czy coś, wiązka sprawdzona...
Rozrząd na pasku
Już brak mi pomysłów, czy może być uszkodzony komp?
A może rozpierdzielił się czytnik czujnika wału na uszczelniaczu?
Auto odpalało, jeździło na co dzień aż pewnego dnia zgasło i zero "kontaktu" Brak iskry, pompy nie słychać.
Po podłączeniu kompa pokazuje czujnik położenia wału.
Czujnik wymieniony raz i brak reakcji, zamówiłem kolejny, bo nie pokazywał oporności.
Kolejny czujnik już 100% sprawny i auto dalej nie odpala, wywala dalej błąd czujnika położenia wału.
Napięcie na wtyczce jest, na kablach nie widzę żadnych przetarć czy coś, wiązka sprawdzona...
Rozrząd na pasku
Już brak mi pomysłów, czy może być uszkodzony komp?
A może rozpierdzielił się czytnik czujnika wału na uszczelniaczu?

