Kurcze, bo robotę robię naprawdę staranną, co prawda głowica jest sprawdzana, planowana, i składana przez szlifiernię, ale części i robotę robię sam. Głowicę też zawiozłem w czasie pracy. Jestem z kuj-Pom i nie mam pojęcia jakie pieniądze biorą za taką robotę koledzy po fachu.
Kolega powyżej proponuje mi policzyć, ale to nie jest dobre rozwiązanie, robię sam i generalnie nie mam przemiału. Robię te "remonty" bo nie chcą inni tego robić. Nie chcę zdzierać, ale nie chcę robić za pół ceny. Uważasz że za montaż głowicy, rozrząd, nowe panewki i pierścienieo organizacje części ( bez przycinki na kwocie, naprawdę tanio) 2000zl netto można śmiało wołać za samą robotę?