Witam,
Od około miesiąca reperuję skodę octavie z 2002 roku. Wymieniłem rozrząd, opony , akumulator , sprzęgło, skrzynie biegów i odmę , jednak ostatnio w aucie zaczęło odcinać prąd. Na resztce mocy dojechałem do najbliższego warsztatu. Powiedziano mi że trzeba wymienić alternator i kable wychodzące z kopułki. Jednak od dwóch dni nie mogę odebrać auta z warsztatu. Będąc w warsztacie zauważyłem ,że auto ciężko odpala, silnik skacze w środku jak szalony, z wylotu na bagnet tryska olej i wąż przez który przepływa płyn chłodzący strzela nim na wszystkie strony. Wjeżdżając do warsztatu auto chodziło cicho, nie było problemów z odpalaniem , płyn chłodzący nie strzelał z węża oraz nie było wycieków oleju. Podczas miesięcznych wielu napraw żaden z dwóch poprzednich mechaników nie zwrócił uwagi na silnik ani wymienione objawy, a auto jeździło normalnie jednak uszkodzony alternator go nie ładował co miało być jedynym problemem . Po długim opóźnieniu dostałem odpowiedź ,że ten warsztat zajmuje się autami wyprodukowanymi od 2006 roku w górę, moje auto to złom i to z tego powodu ciężko się je naprawia i że może poprzedni mechanik coś źle zrobił . Problem leży w tym ,że obecnie auto jest w takim stanie ,że nie mam nawet możliwości wyjechać nim z warsztatu. Czy uważacie ,że obecny stan może być spowodowany jakimiś starszymi usterkami ? Dodam że ostatnią naprawą była wymiana sprzęgła, skrzyni biegów i odmy, a auto przez półtorej tygodnia jeździło niezawodnie.
Od około miesiąca reperuję skodę octavie z 2002 roku. Wymieniłem rozrząd, opony , akumulator , sprzęgło, skrzynie biegów i odmę , jednak ostatnio w aucie zaczęło odcinać prąd. Na resztce mocy dojechałem do najbliższego warsztatu. Powiedziano mi że trzeba wymienić alternator i kable wychodzące z kopułki. Jednak od dwóch dni nie mogę odebrać auta z warsztatu. Będąc w warsztacie zauważyłem ,że auto ciężko odpala, silnik skacze w środku jak szalony, z wylotu na bagnet tryska olej i wąż przez który przepływa płyn chłodzący strzela nim na wszystkie strony. Wjeżdżając do warsztatu auto chodziło cicho, nie było problemów z odpalaniem , płyn chłodzący nie strzelał z węża oraz nie było wycieków oleju. Podczas miesięcznych wielu napraw żaden z dwóch poprzednich mechaników nie zwrócił uwagi na silnik ani wymienione objawy, a auto jeździło normalnie jednak uszkodzony alternator go nie ładował co miało być jedynym problemem . Po długim opóźnieniu dostałem odpowiedź ,że ten warsztat zajmuje się autami wyprodukowanymi od 2006 roku w górę, moje auto to złom i to z tego powodu ciężko się je naprawia i że może poprzedni mechanik coś źle zrobił . Problem leży w tym ,że obecnie auto jest w takim stanie ,że nie mam nawet możliwości wyjechać nim z warsztatu. Czy uważacie ,że obecny stan może być spowodowany jakimiś starszymi usterkami ? Dodam że ostatnią naprawą była wymiana sprzęgła, skrzyni biegów i odmy, a auto przez półtorej tygodnia jeździło niezawodnie.