Rozwiązanie tej historii i kosztów jest banalne, w sumie temat do zakopania, ale komuś może się przydać.
Jak wspomniałem wcześniej, wszystko powymieniałem i zregenrowałem, kompresja (10.8-11), więc silnik zdrowy.
Podjechałem kiedyś do gaziarza, ale z innym autem, w którym świeżo założyli gaz. Wypadał zapłon na benzynie i na gazie. Szybkie ustawienie w kompie, regulacja parownika i znacznie lepiej auto zaczelo jezdzic.
Później pojechałem tym swoim partnerem do gaziarza, stag 300, mówie że wymieniałem listwe i parownik regenorawełem osobiście, zero regulacji, tak jak fabryka przysłała i tak jak poprzedni gaziarze wyrzeźbili instalację. Plus rozebrałem cały kolektor, wymieniłem każdy węzyk, każdą obroączkę, każdą uszczelkę, no robota jak u zegarmistrza, zawaliłem kolektor silikonem (bo w partnerach kolektor ssący, plastikowy się odkształcał od ciepła, żeby nie było lewego powietrza). Żadnej poprawy.
Komentarz gaziarzy: no ale pan musi mieć mieć szersze dysze itd, potem zaczniemy to regulować... ja na to że ok no ale w sumie to tam nie dawali szerszych dysz i rozwiercać fabrykę to tak nie za bardzo, bo zrobiłem tak jak poprzednio instalacja była zrobiona.
Rozwiązanie:
Korektor w ręke (zaznaczenie w jakim oryginalnym położeniu była śruba od regulacji parownika), 3/4 obrotu śruby regulacyjnej parownika w prawo i auto zyskało nowe życie na gazie... Nie szarpie, nie przerywa na niskich obrotach i spalanie jest ok (8,5-9,5 L lpg).
Ekonomia: 1.4 niestety będą palić od 8-10 litrów lpg na 100 km, bo pytałem znajomych, którzy mają inne marki aut z podobnym litrażem i nie ma zmiłuj tyle musi spalić ten silnik.
Wystarczyło tylko przekręcić śrubkę od parownika o 3/4 obrotu, aby auto nie paliło świec i cewek i koszty utrzymania spadły. Ehh taka historia.
Aczkolwiek miałem 3.0 v6 i paliło średnio 10-12 litrów gazu i tam już było czuć znaczne oszczędności na gazie w porównaniu do 1.4. I te 200 koni do dyspozycji robi róznice kolosalną...
PS. partner ma już ponad 400 tys. km z oryginalnym słupkiem, głowicy w sumie to mogłem nie zmieniać. Jak na benzyniaka to sporo, ale trzyma się.