Nawet nie zdajecie sobie sprawy co to jest popularność lub niepopularność. Nie macie zielonego i bladego pojęcia.
(...chyba, że jesteś niespełnionym aktorem z przedszkolnego kółka teatralnego i od zawsze miałeś parcie na "estradę". W innym przypadku nie radzę.)
No może wezmę pierwszy przykład z brzegu Kunca, bo go tak wyciągnęliście. Kunc od małego bawił się aparatami i kamerami. Obiektyw i kamera jest dla niego tak naturalne, jak dla Was drugie śniadanie. I gdzieś ten potencjał musiał znaleźć ujście(lub przedłużenie).
Potem przyszły reklamacje od klientów i nagrywanie, aby mieć zabezpieczenie przed klientem, czy sądem.
Aż w końcu wpadł na pomysł zareklamowania się w internecie przez YT...bo jak wiemy klientów i ich gotówki nigdy nie jest za mało
Największego wystrzału z moszny doznał kiedy za pomocą YT udało mu się ściągnąć dług z klienta, który był nie do odzyskania.
Wtedy już wiedział, że wchodzi w to na "ostro"...bo przynosi namacalne pieniądze.
To nie jest tak, że Adam za "popularność" nie płaci żadnej ceny. Jednak godzi się z tym, bo firma jest najważniejsza, a YT jest traktowany jak szeroko horyzontalna jej reklama, która jest bezcenna w momencie kiedy spełnia swoją rolę.
A swoją drogą Kunc ma bardzo duże plecy w wywiadzie. Jest czynnym agentem.
itd. itd.