Na wstępie chciałbym wszystkich gorąco przywitać ponieważ jest to mój pierwszy wpis na tym forum. Zdaje sobie sprawę że pewnie nie lubicie takich gości którzy przychodzą jak mają problem a potem znikają ale jednak postanowiłem napisać bo mam spory problem niby błahy ale nie do końca.
Najpierw przedstawię swoją sytuację, otóż jestem już na wypowiedzeniu z pracy będę pracował jeszcze tylko 2 tygodnie dlatego też nie chce wydawać kasy w błoto i liczę na waszą opinię. Zdaje sobie też sprawę że pytanie jest takie trochę typu wróżka.pl ale liczę że może wspólnymi siłami mi doradzicie.
Chodzi o vectrę a rocznik 92 silnik 1.8 i benzyna+gaz . Obecnie posiada ona akumulator 55ah oraz moc rozruchowa [chyba to się tak nazywa] 510 . No i samochód nie odpala mi, w tamtym roku nie odpalał na -10 i więcej w tym roku zabija go już -1
Problem polega na tym że mechanik mówi że rozrusznik jest dobry a dwóch elektryków mówi że akuma też jest dobra [sprawdzili napięcie oraz ładowanie, dodam bo to może być istotne sprawdzane to było przy normalnych temperaturach i rozgrzanym silniku].
Po takich opiniach uderzyłem w świece i kable kupiłem najlepsze jakie były oczywiście nowe ale nic to nie dało.
Dodam jeszcze bo to chyba ważny fakt że w tamtym roku akumulator wzięty prosto z prostownika odpalał od razu oraz gdy samochód odpalam na kable od kogoś także pali na tkzw "strzał". Te fakty trochę skłaniają mnie do tego że winny jest akumulator a nie rozrusznik, bo na zdrowy rozum gdy samochód dostaje więcej mocy odpala od razu.
No ale nie wiem prosiłbym o pomoc specjalistów czyli was ponieważ nie chciałbym wydawać w ciemno 500-600zł z racji tej pracy, ale oczywiście jeśli będzie trzeba to trudno wyda się...
W wielkim skrócie chodzi mi o waszą opinię co spróbować najpierw rozrusznik czy akumulator ewentualnie coś innego. Byłbym bardzo wdzięczny za pomoc.
Najpierw przedstawię swoją sytuację, otóż jestem już na wypowiedzeniu z pracy będę pracował jeszcze tylko 2 tygodnie dlatego też nie chce wydawać kasy w błoto i liczę na waszą opinię. Zdaje sobie też sprawę że pytanie jest takie trochę typu wróżka.pl ale liczę że może wspólnymi siłami mi doradzicie.
Chodzi o vectrę a rocznik 92 silnik 1.8 i benzyna+gaz . Obecnie posiada ona akumulator 55ah oraz moc rozruchowa [chyba to się tak nazywa] 510 . No i samochód nie odpala mi, w tamtym roku nie odpalał na -10 i więcej w tym roku zabija go już -1
Problem polega na tym że mechanik mówi że rozrusznik jest dobry a dwóch elektryków mówi że akuma też jest dobra [sprawdzili napięcie oraz ładowanie, dodam bo to może być istotne sprawdzane to było przy normalnych temperaturach i rozgrzanym silniku].
Po takich opiniach uderzyłem w świece i kable kupiłem najlepsze jakie były oczywiście nowe ale nic to nie dało.
Dodam jeszcze bo to chyba ważny fakt że w tamtym roku akumulator wzięty prosto z prostownika odpalał od razu oraz gdy samochód odpalam na kable od kogoś także pali na tkzw "strzał". Te fakty trochę skłaniają mnie do tego że winny jest akumulator a nie rozrusznik, bo na zdrowy rozum gdy samochód dostaje więcej mocy odpala od razu.
No ale nie wiem prosiłbym o pomoc specjalistów czyli was ponieważ nie chciałbym wydawać w ciemno 500-600zł z racji tej pracy, ale oczywiście jeśli będzie trzeba to trudno wyda się...
W wielkim skrócie chodzi mi o waszą opinię co spróbować najpierw rozrusznik czy akumulator ewentualnie coś innego. Byłbym bardzo wdzięczny za pomoc.

