U nas na hali przerobiliśmy już parę sprzętów i najlepiej sprawdziła się zwykła mała szorowarka z odsysaniem, a nie żadne elektryczne mopy z marketu — te domowe zabawki padają po kilku miesiącach i średnio domywają większe powierzchnie. Najbardziej praktyczna była kompaktowa szorowarka z własnym zbiornikiem na czystą/brudną wodę, coś w stylu Numatic/Taski, bo jest poręczna i nie trzeba jej ciągnąć jak dużej maszyny.