Witam,
Do moich problemów z autem doszło ślizgające się nowe sprzęgło (przebieg sprzęgła ok 20 tyś km).
Na pewno nie jest to wina mojego jeżdżenia, bo nie trzymam niepotrzebnie nogi na sprzęgle, tylko naciskam przy zmianie biegów. Wciskam je do końca, nie jeżdżę na półsprzęgle. Jak nie zmieniam biegów to nie trzymam na nim nogi. I różnymi autami jeździłem, problemu takiego nie miałem.
2 tyś km temu miałem wymieniany uszczelniacz, z którego jak się okazuje olej nadal leci ale dość delikatnie.
W ostatni weekend jechałem autem w trasę (2x 350 km), wracając w ostatnich 60 km zaczęły się problemy. Zjeżdżam z autostrady, redukuję bieg wciskam gaz auto wyje nie przyspiesza. Tak się kilka razy podziało.
Na nast dzień, przyspieszam na dwójce, sprzęgło się ślizga.
2 dni później jadę autostradą, 5 bieg, prędkość ok 110 km/h, wciskam gaz auto nie przyspiesza obroty idą w górę. Albo wciskam gaz chwilę przyspiesza i się rozsprzęgla.
Książkowe objawy ślizgania. Ogólnie normalna jazda po mieście możliwa, powyżej setki zaczyna się problem.
Mam w związku z tym pytania:
1. Czy da się jakoś odróżnić po objawach czy zniszczony docisk czy zaolejona tarcza ?
2. Jak mogę sprawdzić, czy w moim aucie występuje sprzęgło samonastawne ?
Pytam, bo słyszałem, że demontaż i montaż sprzęgła samonastawnego bez przyrządu powoduje uszkodzenie docisku i właśnie ślizganie. Ale równie dobrze mógł się tam dostać olej z wycieku.
Tak czy inaczej w obu opcjach jest to wina ostatniego mechanika, tylko chyba w jednym wystarczy zmienić tarczę a w drugim cały komplet ?
Są jeszcze jakieś inne możliwe przyczyny uszkodzenia ?
Mam obawy że nawet jak zepsuli to powiedzą, że sprzęgło było wadliwe :/
Do moich problemów z autem doszło ślizgające się nowe sprzęgło (przebieg sprzęgła ok 20 tyś km).
Na pewno nie jest to wina mojego jeżdżenia, bo nie trzymam niepotrzebnie nogi na sprzęgle, tylko naciskam przy zmianie biegów. Wciskam je do końca, nie jeżdżę na półsprzęgle. Jak nie zmieniam biegów to nie trzymam na nim nogi. I różnymi autami jeździłem, problemu takiego nie miałem.
2 tyś km temu miałem wymieniany uszczelniacz, z którego jak się okazuje olej nadal leci ale dość delikatnie.
W ostatni weekend jechałem autem w trasę (2x 350 km), wracając w ostatnich 60 km zaczęły się problemy. Zjeżdżam z autostrady, redukuję bieg wciskam gaz auto wyje nie przyspiesza. Tak się kilka razy podziało.
Na nast dzień, przyspieszam na dwójce, sprzęgło się ślizga.
2 dni później jadę autostradą, 5 bieg, prędkość ok 110 km/h, wciskam gaz auto nie przyspiesza obroty idą w górę. Albo wciskam gaz chwilę przyspiesza i się rozsprzęgla.
Książkowe objawy ślizgania. Ogólnie normalna jazda po mieście możliwa, powyżej setki zaczyna się problem.
Mam w związku z tym pytania:
1. Czy da się jakoś odróżnić po objawach czy zniszczony docisk czy zaolejona tarcza ?
2. Jak mogę sprawdzić, czy w moim aucie występuje sprzęgło samonastawne ?
Pytam, bo słyszałem, że demontaż i montaż sprzęgła samonastawnego bez przyrządu powoduje uszkodzenie docisku i właśnie ślizganie. Ale równie dobrze mógł się tam dostać olej z wycieku.
Tak czy inaczej w obu opcjach jest to wina ostatniego mechanika, tylko chyba w jednym wystarczy zmienić tarczę a w drugim cały komplet ?
Są jeszcze jakieś inne możliwe przyczyny uszkodzenia ?
Mam obawy że nawet jak zepsuli to powiedzą, że sprzęgło było wadliwe :/

*