"Funkcjonariusz SOP, który przyjechał po premiera Morawieckiego na jedno z warszawskich osiedli, przypadkowo włączył sygnały dźwiękowe, ale potem nie umiał ich wyłączyć. Mieszkańcy osiedla, zaniepokojeni hałasem, zadzwonili na policję. Kierowca opuścił osiedle i pojechał do znajdującej się niedaleko siedziby jednej ze służb specjalnych i tam poprosił o pomoc. Gdy wysiadł z pojazdu, limuzyna się zatrzasnęła i trzeba było do niej wezwać specjalną ekipę. Po premiera przyjechał inny samochód."
nagranie całej akcji.
https://streamable.com/c7qqc

nie pisząc o takich drobiazgach 
