Poszedl chlopina do spowiedzi i sie wyspowiada.
Po skonczonej spowiedzi ksiądz mu na pokute daje:
-Synu,musisz wyrzec się szatana.
na to spowiednik
-proszę księdza nie mogę ...mam z nią dwoje dzieci.
A to ja wam opowiem swoją historie.
z góry przepraszam towarzystwo bo znowóż to historia bedzie się kręciła w okolo mojej V40.Przepraszam za przynudzanie ale... dziś trafiła mi sie taka sytuacha ze kto chce niech wierzy kto nie jego sprawa.
Otóż ...skladając ten alternator i całe oprzyrządowanie do niego.Czas bylo zrobić próbe "jak to działa" ...i h..j.Bateria pusta nie zagadał:/ ...no to prostownik ładowanie.Niech ładuje sobie.a ja przez ten czas wymienie klocki.
Na warsztat przyszła zapalić moja żona.przyjechala autobusem by wziąsc paska co by na dwa samochody jechac.plan byl taki ze ha wroce volvem.
No to mówie kochana .zrobimy próbe. Aku.zdążyło sie naładować.No to trach.Chodzi.
Lece... po miernik.i mówie patrz jakie teraz ma ładowanie

dumny z siebie pokazuję.Noi chcialem przygazówke zrobić przepustnice otwieram...a ten kicha dychra na obroty nie chcę sie wkręcac...:/

ki czort se myśle ... no nic trza bedzie w swieczniki patrzeć.ale czemu dlaczego ..jak wszystko bylo dobrze.kable wszystkie pozakrecane co go boli?
Moja,w oczach strach,panika...vicia co sie dzieje?
Mowie kuzwa skąd mam wiedzieć.

co ja do h.a mechanik zeby takie rzeczy wiedziec?
dobra to ja jade... jedz mysle sobie.Poszla.
Przypalilem fajka...tak sie patrze na ten motor.wzdechlem ciężko.Nie, ten swiat na trzezwo jest nie do przyjęcia.
Nie mialem jeszcze kół założonych .to zakrecilem koła sruby podociągałem.
opusciłem podnośnik łapy wyjąłem.
Siadam za fajere.Kluczyk zapłon trach.i chodzi.na wolnych.
No to przygazowka.a ten jak glupi wkreca sie do odcięcia.ja sparaliżowany oczami mrugam.Nue możliwe.
wyjezdzam z warsztatu jade na próbe.a tsm brak zastrzezen.
Pewnie zgniewał sie na moją żone.
ale tak na prawde Panowie i jak to wytłumaczyć?
Na Boga sie zaklne ze to prawda i tak było jesli łżę niech warsztat mój w płomieniach stanie.żona mojaa świadkiem.