• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

żarciki,piszczie pośmiejemy się

ArturIX

Początkujący
Dołączył
17.10.2013
Postów
5
Punktów
2
Dawne czasy, sprawa opowiada jeszcze przez nie żyjącego już dzisiaj ojca, który wtedy prowadził warsztat. Wiadomo klienci różni, wśród nich i przedstawiciele "władzy" czyli konkretnie jak to w tamtych czasach było milicji. No i ten gościu przychodzi i opowiada, że zgłosiła się rano jakaś babka i nadaje, że jej silnik z auta ukradziono. Dyżurny spisał wszystko i wysłał ją na górę - spisanie zeznań itd. I tu trafiła do tego gościa, który był u ojca. Tez zaczął bez sprawdzania papierów. Pyta się. A ona od nowa, że silnik ukradziono. Płacz, że wsiadła przekręciła kluczyk i nic. Otwiera maskę a tam nie ma silnika i tak w kółko. Gość zdębiał. Patrzy w papiery, a to Skodzinka. Poradził kobiecinie, że po pierwsze, jak jej ukradli, to przez przypadek czy nie schowali jej go do bagażnika, po drugie jak się okaże że tam jest schowany, to niech go tam zostawi i naładuje akumulator. A jak to zrobi to niech spróbuje odpalić, jak da radę, to ma do niego zadzwonić i podał nr telefonu. Następnego dnia miał od niej telefon, że zrobiła jak kazał, samochód już jeździ i ona nawet nie spodziewała sie, że silnik w samochodzie można przekładać z przodu do tyłu. A co do dyżurnego (który spisując zgłoszenie nie zareagował na markę Skoda i brakiem silnika pod maską).... no cóż, że tak powiem, nie wszyscy znają się na mechanice...
 

Luku

Dekoder
Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
13.11.2011
Postów
1576
Punktów
317
Wiek
35
Miasto
Nottingham
Czarnobylski las. Przez ostępy, głośno tupiąc, przedziera się Czerwony Kapturek - około trzech metrów wzrostu, bary szerokie na dwa metry, dwudniowy zarost na twarzy, dwa grube warkocze. Na spotkanie jej, jak to w bajce, wyszedł wilk - maleńki, wychudzony, zabiedzony, oczy wielkie ze strachu. Czerwony Kapturek basem:- A ty, tego... co... pierożki chcesz mi zabrać?Wilk, trzęsąc się ze strachu: - Nnnnie... Kapturek groźniej:- A co, zgwałcić może chcesz? Wilk, przysiadając ze strachu: - Nnnnie... Nnnnoo ccco ttyyy... Czerwony Kapturek, zadzierając spódnicę:- To masz, chociaż obciągnij.

 

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16291
Punktów
3343
Wiek
43
Miasto
PZ
stawiałem na tą większą ale mała była sprytniejsza :)
 

qbaradom

SuperMechanior
Dołączył
17.08.2012
Postów
925
Punktów
86
Miasto
Radom
 

DyziekVW

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
12.02.2013
Postów
1647
Punktów
396
Miasto
Prudnik Opolskie
Buahahaha...odważnie :D żaba taka dobra,że trzeba jej co chwile olej uzupełniać?:D Stąd ta plama koło niej?:D
Taboret też niezły.....az dziw,ze wytrzymuje pół tony :D
 

Luku

Dekoder
Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
13.11.2011
Postów
1576
Punktów
317
Wiek
35
Miasto
Nottingham
Arni też na początku tak obstawiałem.
 

old1977

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
20.01.2013
Postów
2340
Punktów
502
Leje facet na chodniku, a obok niego przechodzi kobieta i mówi:
- Ale bydlę!
Koleś odpowiada:
- Niech się pani nie boi, trzymam go obiema rękami.

Ona: Na pierwszej randce nie daje!
On: To weź.

Pewna matka zabrała swoją córkę do lekarza i poprosiła o zbadanie spuchniętego brzucha swojej pociechy. Po chwili doktor stwierdził, że córka jest w ciąży. Matka zrobiła się czerwona z gniewu i przez 10 min. kłóciła się z lekarzem, że jej córka jest porządną dziewczyną i nigdy nie popsułaby sobie reputacji przez uprawianie sexu w tak młodym wieku.
W pewnym momencie lekarz wstał i zaczął się patrzeć za okno. Matka zdenerwowała się jeszcze bardziej i mówi:
- Niech się pan nie gapi za okno!!! pan mnie ignoruje!
a lekarz na to:
- nie, nie - ale wie pani coś takiego już się raz zdarzyło, tyle że wtedy na niebie pojawiła się gwiazda i przybyli trzej królowie, a ja bym tego za cholerę nie chciał przegapić.

Bank szwajcarski opracował system zabezpieczeń sejfu, którego ich zdaniem nie da się obejść. Aby to zweryfikować dyrekcja banku zaprosiła najlepsze grupy fachowców od rabowania sejfów z Francji, Niemiec oraz Wielkiej Brytanii i dwóch kompletnie pijanych, przypadkowo przechodzących obok banku Polaków.
W sejfie umieszczono milion euro i ta ekipa, której uda się obejść zabezpieczenia w ciągu pięciu minut przy zgaszonym świetle, może zabrać całą kwotę dla siebie.
Próbują Francuzi. Gaśnie światło, po pięciu minutach się zapala - nie udało im się.
Próbują Niemcy. Gaśnie światło, po pięciu minutach się zapala - nie udało im się.
Próbują Brytyjczycy. Gaśnie światło, po pięciu minutach się zapala - nie udało im się.
Próbują Polacy. Gaśnie światło, po pięciu minutach dyrektor chce zapalić światło ale po naciśnięciu na włącznik nic się nie dzieje. Z mroku dobiega głos:
- Kurwa! Marek, mamy milion euro. Na chuj ci jeszcze te żarówki?

W kolejce stoją 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi gruba baba - tak ze 150 kg minimum. Synek mówi do ojca:
- Tato, patrz jaka ta baba jest ogrooomnaaaa...
Ojciec się zaczerwienił, głupio mu się zrobiło i mówi:
- Synku, nie można tak mówić o ludziach.
- Ale ona jest taka gruuubaa... nigdy nie widziałem takiej grubej baby.
- Dobrze, ale to niegrzecznie w ten sposób mówić o innych.
W tym momencie kobiecie przy pasku odzywa się komórka - pi, pi, pi...
A synek z przerażeniem:
- Tato! Uważaj! Będzie cofać!

Polska armia leci do Afganistanu. Na pokład samolotu odlatującego z Warszawy wchodzą żołnierze z kapitanem. Samolot startuje, kapitan zauważa smutek w oczach żołnierzy. Myśli sobie - kurwa, rozklejają mi się, z takich żołnierzy nie będzie pożytku. Kapitan więc postanawia ich umotywować i krzyczy:
- Żołnierze! W Afganistanie albo my ich albo oni nas Daję k***a 100 dolarów za każdą głowę Afgana.
W oczach żołnierzy pokazuje się radość, ekstaza i chęć walki Zaczynają wznosić wojenne okrzyki i razem się nakręcać.
Samolot powoli zniża się do lądowania, a żołnierze drą sie jak zwierzęta, w oczach amok.
Kapitan coś tam do nich jeszcze krzyczy, ale oni już nie słuchają, chcą krwi.
Tylna część samolotu się otwiera, żołnierze wypadają i jak charty poszli w pola .....
Kapitan myśli:
- Co to k***a było?!
Po godzinie wracają, worki pełne głów, na bagnetach głowy. Kapitan aż przysiadł .... Krzyczy:
- Co wyście k***a narobili?!
A żołnierze - Ale panie kapitanie sam pan mówił 100 za głowę.
Kapitan przerażony - To było k***a dopiero międzylądowanie w Krakowie...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Luku

Dekoder
Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
13.11.2011
Postów
1576
Punktów
317
Wiek
35
Miasto
Nottingham
Co widzi optymista na cmentarzu?


Same plusy :D
 

Kiepus

Początkujący
Dołączył
12.11.2013
Postów
13
Punktów
0
Wiek
38
Policjant zatrzymuje samochód, w którym są dwie blondynki
- Dowody poproszę
- O jejku, nie umiemy pływać - rzekły blondynki :D
 

koksiu621

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.08.2012
Postów
2235
Punktów
273
Wiek
36
Miasto
Kudowa-Zdrój
Wiecie koledzy dlaczego kobieta jest jak dobry samochód ?

Ponieważ ma 2 poduszki powietrzne z przodu , tylnią kanapę dzieloną na pół i układ wolno lub szyło ssący :)
 

Wojtek1991

SuperMechanior
Dołączył
2.11.2013
Postów
119
Punktów
7
Wiek
34
Miasto
Gorzów/Poznań
Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, ręce mu się trzęsą na kierownicy. Wyprzedziło go BMW, dziadek się wystraszył. BMW zatrzymało się na swiatłach, dziadek z tego strachu nie dał rady, przywalił w tył beemki. Wysiada z niej dwóch byków:
- Co dziadek, walnąłeś...?
- Tak (cienkim wystraszonym głosem)
- Masz kasę?
- Nie
- Ubezpieczenie?
- Nie
- A syna?
- Mam
- To masz tu komóreczkę, dzwoń po synka to odrobi u mnie, bo ty się do roboty nie nadajesz...
Dziadek zadzwonił, podjeżdżają 3 Mercedesy S-klasa, wysiada kilku byków i jeden z nich mówi:
- Co tatuś? Walnął jak cofał?
 

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16291
Punktów
3343
Wiek
43
Miasto
PZ
Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, ręce mu się trzęsą na kierownicy. Wyprzedziło go BMW, dziadek się wystraszył. BMW zatrzymało się na swiatłach, dziadek z tego strachu nie dał rady, przywalił w tył beemki. Wysiada z niej dwóch byków:
- Co dziadek, walnąłeś...?
- Tak (cienkim wystraszonym głosem)
- Masz kasę?
- Nie
- Ubezpieczenie?
- Nie
- A syna?
- Mam
- To masz tu komóreczkę, dzwoń po synka to odrobi u mnie, bo ty się do roboty nie nadajesz...
Dziadek zadzwonił, podjeżdżają 3 Mercedesy S-klasa, wysiada kilku byków i jeden z nich mówi:
- Co tatuś? Walnął jak cofał?
widziałem ten film :)
 
Do góry Bottom