Cześć Panowie! W dwóch moich Z19DTH było podobnie.
TYlko pierwsze odpalenie po nocy, krecił szybko zdrowo, jak zakręci to telepie motorem przez ok 5s, kopci na biało, smierdzi ropą. Dodam ze przybywalo oleju ok 200ml na 8tys. Zacząłem o regeneracji wtrysków (miał 280tys i fabryczne), jakoś je wyrwałem po walce 2 dniowej. Regenracja u Podkowińskiego, wsadziłem w te same gniazda co były. Po odpaleniu tragedia, ale tak pojeździłem pare dni. Po tygodniu bajka, i tak juz rok idelnie. Dodam, że kolektor juz pourywany, turbio pocieka zdrowo. Auto jeździ zdrowo, pali ok 5.8 min, miejsko 7l, pali równe.
Teraz saab nr2
Przebieg 180tys km, Z19DTH. Identycznie słaba praca po odpaleniu silnika. Kolektor stał, zacząłem od kolektora - wsadziłem nowy taki jak pierwszy montaz. Wróciła moc, ale...po odpaleniu dalej chodzi kulawo przez te 5s i kopci ropą. DPF wpala sie jak nowy. Wtryski dałem do regeneracji - pomogło trochę. Ale dalej zapala słabo. kompresja 21-22bary. Turbo suche jak pieprz, dolot suchy i czysty 100%. Silniczek chodzi jak zegarek,minimalne w trasie krajówkami przy 90km/h to 4.8, miejscie 6l. Macie jakieś pomysły? Moze czunnik temp spalin (pierwszy) ten z kata? a moze sam czujnik temp cieczy chlodz? Mój dobry saab nr 1, jest teraz uzywany przez żonkę, wieć nie mam jak robić podmianek. Ale mam spore pole manewru jako coś, bo w garazu dwa takie same - jeden bez problemu odpalania.
Macie Panowie jakieś sensowne pomysły? Nawet mniej sensowne tez chętnie posłucham.