Ale best of the best był dziadek od Matiza.
Przyjechał i rozmowa:
Dziadek: Wymień mi zawór wydechowy na pierwszym cylindrze
Ja:

co?
D: No zawór się wypalił i trzeba wymienić
J: Pokaż Pan to auto
Po otwarciu maski wyraźnie widać i słychać, że to raczej nie zawór a wyjarana UPG.
To był wtorek.
J: To raczej nie zawór a UPG
D: To zawór bo byłem u kolegi co ciągniki w PGRze naprawiał i mówi, że zawór
J: No tak czy siak głowica do zdjęcia.
D: No to na piątek mi zrób bo w sobote na ślunsk (pis. org.) jade.
J: Panie a głowice splanować, sprawdzić?
D: Kolega mi mówił, że nie trzeba. Sciągnij głowice a my zawory z kolegą wymienimy i bedzię dobrze.
....
Skończyło się tym, że po zdjęciu czapki UPG między 1 a 2 wyjarana tak, że wżer w głowicy.
Dziadek i jego kolega stwierdzili, że trzeba planować (po co?) ale zawory wymienią.
No i rozebrali głowice. Przy okazji połamali wałek rozrządu (napęd rozdzielacza zapłonu).
No i suma sumarum nie wymienili zaworów bo nie dostali od ręki

W czwartek przywieźli mi splanowaną głowicę z nowym wałeczkiem, poskładałem i heja.
Także zamiast dać głowice do zrobienia do szlifu narobili sobie bałaganu i latania w tą i spowrotem.
Z dala od dziadków od tamtej pory.