Kiedyś miałem klienta. Auto na alusie. Wymiana opon i zbieżność. Po 60km od wykonania roboty koło się odkręciło na tyle, że zaczęło po śrubach tłuc. Klient wpadł z taaaakim pys.. krzykiem, że nie dokręciłem koła. Mowie mu , że na 100% dociągane było dynamometrycznym. Zaczął żądać zwrotu pieniędzy i straszyć policja, sądem i czym tam jeszcze. Po zaproszeniu na monitoring i obejrzeniu nagrania na którym było widać moment dociągania koł klient się uspokoił i zaczął inaczej gadać.Ładnie że 200 nie skasowałeś ....ale bywa że ferworze walki zapomina się o przykręceniu kółek

Mi taki koziołek puścił pod autobusemChińskie badziewie. Dobrze, że nie leżałem pod.
na szczęście nie był jedynym podparciemChińskie badziewie. Dobrze, że nie leżałem pod.

Ja ostatnio mialem dziwny przypadek. Stara astra F 1.6. Rozladował się akumulator, ponaladowaniu ( przez klienta) auto nie pali. Robi się pelne zwarcie na alternatorze. Rozrusznik kręci jak by bendiks sie popsul. No to co wyciągam i na stół. Sprawdzam alternator ok. Rozrusznik rownież ok. Sie okazało że akumulator zmienil bieguny ???minus stal sie plusem a plus minusem. Zmienilem akumulator i chodzi
![]()
