Klient pipa, do mnie przyjeżdżają różni klienci ze stukami w zawieszeniu, i jak nic nie znajdę to jeżdżą po mechanikach do skutku, zawsze mówię że jeśli coś puka a ja tego nie widzę to trzeba rozebrać w drobny mak żeby zawieszenie było nie naprężone i wtedy wszystko widać jak na dłoni no a jeśli w tym przypadku kierowca stwierdził że będzie jeździć ze stukiem to jest jego wina, bo to jego auto a skoro wobec diagnosty nie wyciągnięto żadnych konsekwencji to znacz że to się wybiło między przeglądami, osobiście miałem taki przypadek w moim audi nr1, że nowa końcówka kierownicza wybiła się w ch... między przeglądami. Jest jeszcze jedna opcja, bardzo prawdopodobna że diagnosta albo jego szef ma szerokie plecy i nic mu nie zrobią nawet w sądzie, osobiście znam taką stację okręgową gdzie właściciel jest bardzo majętnym człowiekiem poukładanym w miejscowości i już raz wybronił swojego diagnostę jak jego klientowi odleciało koło razem z wahaczami, panowie żyjemy w Polsce, tutaj wszystko jest możliwe