Kupiłem w 2018 samochód z nieznaną historią, więc miałem zmienić rozrząd zaraz po kupieniu, ale jakoś tak się minimalnie obsunęło i zmieniłem dopiero teraz. Zrobiłem ok. 50 tys. km+pewnie drugie tyle było u poprzedniego właściciela(miał go parę lat, a nie zmieniałby rozrządu jak nawet filterka od gazu za 4zł żałował). Rolka nie ma wyczuwalnych luzów, chodzi cicho, płynnie i z lekkim oporem, jak świeżo wyjęta z pudełka, pasek wygląda jak nowy, żadnych pęknięć, wytarć, nic się nie strzępi, jak bym to obmył i wrzucił do pudełka to nikt by nie poznał że używane. Jakaś wada materiałów że się nie zużyły?
Zmieniłem też paski od osprzętu, nic nie piszczało, ale były sparciałe tak, że pęknięcia były na kilka milimetrów wgłąb. Po zmianie na nowe zaczęło piszczeć, po założeniu starych cisza
