• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Ananasy-czyli przypadki ktore nas zdziwily....

  • Thread starter PogotowieSamochodoweUK
  • Rozpoczęty

Drugi2

SuperMechanior
Dołączył
15.07.2020
Postów
4912
Porady
5
Punktów
1544
jest kilka takich miejsc, gdzie sezonowo lub po dużym deszczu zalewa drogę. są to małe, lokalne drogi i nie opłaca się, nie ma sensu, budować tam mostów.

krótko: brytyjczycy są inteligentni inaczej.
oni potrzebują nawet znaku, gdzie się zatrzymać na tymczasowym czerwonym świetle
1760893500371.png
 

nanab

SuperMechanior
Dołączył
25.09.2020
Postów
1708
Punktów
478
Wiek
34
Miasto
Bydgoszcz
U polaków masz to samo, przy każdym sygnalizatorze namalowane linię w którym miejscu mają się zatrzymać
 

Alpari

SuperMechanior
Dołączył
28.06.2017
Postów
349
Punktów
149
Wiek
50
Miasto
Dąbrowa Górnicza
WWW
alpari.auto.pl
U polaków masz to samo, przy każdym sygnalizatorze namalowane linię w którym miejscu mają się zatrzymać
Bo to wynika z wytycznych zarządcy drogi. Kiedyś starałem się o moiżliwość położenia kostki na podjeździe (bez wchodzenia na drogę). Jak dostałem wytyczne co mam przedstawić (łacznie z mapką z naniesionymi znakami drogowymi) to byłem w lekkim szoku. I obojętne czy jest to znak stop, ustąp pierwszeństwa czy pierwszeństwo dla nadjeżdżających z przeciwka poza ustawową odległością musisz zaznaczyć linię warunkowego lub bezwarunkowego zatrzymania. I jak przystało na przepisy w naszym kraju dołączona cała litania możliwych kar jeśli nie zastosujesz się do wszystkich wytycznych. Więc wiele takich rzeczy, które wydają się absurdem robisz, żeby jaśnie pan urzędnik się odpier....lił
 

Dawidek126

SuperMechanior
Dołączył
12.05.2014
Postów
1606
Punktów
335
Miasto
Piaseczno
Patrząc na ten film z przejazdami aut przez wodę.... Mam wrażenie ze kazdy chce zrobić większą fale a dostanie sie na drugą strone ma drugorzędne znaczenie:) tylko fala się liczy:)
 

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16291
Punktów
3342
Wiek
43
Miasto
PZ

Drugi2

SuperMechanior
Dołączył
15.07.2020
Postów
4912
Porady
5
Punktów
1544




Onet
KobietaWiadomości"Traktują nas jak niewolników". Strajkujący pracownicy Valeo mówią o pracy w tej firmie

"Traktują nas jak niewolników". Strajkujący pracownicy Valeo mówią o pracy w tej firmie​

— Ludzie biją się tu o nadgodziny, bo za zwykłą pensję nie są w stanie utrzymać rodziny. Nawet ci, co pracują po 10 lat, zarabiają nieco więcej niż najniższa krajowa — mówi Onetowi jedna z pracowniczek fabryki Valeo w Chrzanowie, w której dziś rano rozpoczął się strajk. Protestujący domagają się podwyżki płac o 1000 zł brutto i polepszenia warunków pracy, które dziś — jak mówią — są poniżej jakichkolwiek standardów. — Premię miesięczną w pełnym wymiarze można dostać tylko, jeśli się nie choruje. Tyle że w tej fabryce nie da się nie chorować — słyszymy.
Artur Grabarczyk
20 listopada 2025, 19:00
29,3 tys.




Skróć artykuł
Posłuchaj artykułu
-x1+


Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Protest w fabryce Valeo w Chrzanowie
East News
Protest w fabryce Valeo w Chrzanowie




W czwartek o 6 rano rozpoczął się strajk generalny w kilku fabrykach firmy Valeo, która produkuje części samochodowe. Największy protest trwa w zakładzie w Chrzanowie, gdzie podczas porannej zmiany odeszło od maszyn prawie 300 osób, a po południu kolejne 200. Do strajku dołączyli też pracownicy mniejszych zakładów Valeo — z Trzebini i Mysłowic.
W kolejnych dniach ma to wyglądać podobnie — pracownicy będą przychodzić na swoją zmianę, odbijać karty, ale pracy nie rozpoczną. — Ludzie są zdeterminowani, czara goryczy się przelała. Są gotowi strajkować w kolejnych dniach, do skutku — mówi w rozmowie z Onetem Katarzyna Jamróz, szefowa WZZ "Sierpień 80" w chrzanowskiej fabryce Valeo, a jednocześnie społeczny inspektor pracy.
Poznaj kontekst z AI
  • Jakie żądania mają strajkujący pracownicy Valeo?
  • Ile osób wzięło udział w strajku w Chrzanowie?
  • Co zagraża pracy strajkujących według władz Valeo?
  • Jakie warunki pracy panują w fabryce Valeo?

Pracownicy z Azji i Afryki będą chętnie pracować za te pieniądze​

Jak podkreśla, podjęcie strajku wymagało odwagi, bo szefostwo starało się zniechęcić pracowników do protestowania. — Na jednym ze spotkań usłyszeliśmy, że jak przerwiemy pracę, to zakład zostanie zamknięty i przeniesiony do Rumunii, więc wszyscy na tym stracimy — wspomina. Nie było to jedyne ostrzeżenie. Jak słyszymy od jednej z pracownic, prezes używał też innego argumentu. Po tym, jak w referendum większość liczącej prawie 2,5 tys. osób załogi opowiedziała się za rozpoczęciem strajku, szef dał im do zrozumienia, że zostaną zastąpieni pracownikami z Azji i Afryki. — Usłyszeliśmy, że oni chętnie będą pracować za minimalną krajową, bo dla nich to dużo pieniędzy — mówi jedna z pracownic chrzanowskiego zakładu.
Minimalna krajowa (dla przypomnienia, aktualnie to niewiele powyżej 3,5 tys. zł netto) to słowo klucz w tej sprawie. Właśnie taką lub niewiele wyższą kwotę zarabia większość pracowników zakładu w Chrzanowie. I to mimo że lipcu tego roku dostali niewielkie podwyżki, które też sobie wywalczyli protestami. — Podwyżki były, ale większość ich nie odczuła. Dlatego tu ludzie biją się o nadgodziny, bo za zwykłą pensję nie są w stanie utrzymać rodziny — mówi Onetowi jedna ze strajkujących osób.

"Traktują nas jak niewolników"​

Podniesienie pensji — o 1000 zł brutto — to tylko jedno z żądań strajkujących. Domagają się też wprowadzenia dodatku za staż pracy, dodatków socjalnych, np. dopłat do obiadów, a przede wszystkim polepszenia warunków pracy i przestrzegania praw pracowniczych. Te, jak twierdzą, są nagminnie łamane. — Nasi menadżerowie cały czas stoją przy liniach produkcyjnych i popędzają. "A czemu stoisz? A czemu nie robisz?". Normy dzienne są wyśrubowane, ludzie zasuwają przy tych taśmach i to na stojąco, bo klapnąć choć na chwilę nie można, a i tak się ich pogania. Jak niewolników — mówi jeden z naszych rozmówców.
Inny podany przez niego przykład łamania praw pracowniczych to kontrola wyjść do toalety. — Jedna koleżanka nie dawno powiedziała, że musi iść do toalety. I usłyszała, czy nie może zaczekać te pół godziny do przerwy, bo od tego jest przerwa. Jasne, jest, tylko czasem masz potrzebę akurat w innym momencie. I tu zawsze musisz się z tego tłumaczyć, a potem jeszcze usłyszeć, dlaczego to tak długo trwało, jakby ludzie po pół godziny w kiblu siedzieli — mówi pracownik Valeo.
Pracownicy są też upominani za to, że nie noszą odpowiedniego ubrania z logo firmy. I za pomyłki. — Jak jakaś część wraca od klienta, bo ma wadę, to pracownik od razu ma upomnienie. Jasne, chodzi o to, żeby nie wypuszczać bubli. Tylko że jak ludzie stoją po kilka godzin przy taśmie, mają chore normy do wyrobienia, są przemęczeni i poganiani, to o błąd nie jest trudno — opowiada nasz rozmówca.
Trudno za to w Valeo zasłużyć na premię. Jak mówi jedna z pracownic, dawno nie słyszała o tym, żeby ktoś dostał maksymalną stawkę, czyli 430 zł brutto. — W tej kwocie jest 200 zł za niechorowanie. Czyli całą kwotę możesz dostać, jeśli w danym miesiącu nie chorujesz. Tyle że w tej fabryce nie da się nie chorować. Bo jak masz nie chorować, jak latem pracujesz w ukropie, bo hala nagrzewa się tak, że w środku jest grubo ponad 30 stopni — mówi nasza rozmówczyni.

Strajk do skutku​

Rozpoczęty dziś strajk ma trwać do skutku, czyli do momentu, aż szefowie polskiego oddziału Valeo podejmą rozmowy z pracownikami. Po pierwszym dniu się na to nie zanosi. — Nikt z dyrekcji do nas nie przyszedł — mówi Onetowi organizatorka strajku Katarzyna Jamróz. Zarząd jednak zareagował na protest — napisał oświadczenie. "W związku z ostatnimi wydarzeniami dotyczącymi referendum strajkowego, a następnie strajku zorganizowanego przez związek zawodowy Sierpień’80, Valeo pragnie stanowczo podkreślić swoje zaangażowanie w przestrzeganie prawa oraz szacunek dla praw pracowniczych" — czytamy w nim. W oświadczeniu przypomniano też o tegorocznej podwyżce i zapewniono, że firma Valeo przestrzega wszystkich przepisów, "jest firmą odpowiedzialną społecznie i głęboko szanującą prawa pracownicze".
Firma Valeo, która zatrudnia około 7,5 tys. Osób w kilku zakładach produkcyjnych na południu Polski, ma siedzibę we Francji. Strajkujący nie wykluczają, że jeśli dyrekcja polskiego oddziału nie podejmie rozmów, to delegacja pracowników pojedzie protestować przed centralą firmy.
 
Ostatnia edycja:

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3486
Porady
4
Punktów
568
Czyli lepiej Valeo omijać.
(to jaki tam sobotaż szedł)
 

blayders

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
10.10.2018
Postów
2370
Porady
1
Punktów
560
Miasto
Podkarpacie
Bojkotować to trzeba rządzących który doprowadził do tego ze pełno firm które są energo chłonne przenoszą produkcje do krajów gdzie prąd jest tańszy . Bruksela nas zarznie dla 7% światowego zanieczyszczenia powietrza światowego .

Firmy bardzo dobrze wiedza ze w tym tępię w Polsce będzie bezrobocie 10-20% czyli to co działo sie w latach 90 .
 

Pangia

SuperMechanior
Dołączył
12.03.2023
Postów
1132
Porady
2
Punktów
302
Wiek
31
Miasto
Rakszawa
Śmieszni ludzie. Nie twierdzę, że nie mają racji, ale to jest jasne jak słońce, że jak sprawa przycichnie, to wszyscy polecą na ryj. Nie wiem, myślą że są jakimś ekstra eurokołchozem i im akurat należy się więcej? Każda strefa ekonomiczna w tym kraju tak wygląda, że ludzie zapi€rdalają za minimalną, bo najczęściej nie wykonują niczego szczególnego i w każdej chwili można tam postawić losowego typa z ulicy i będzie robił to samo tak samo. Dlatego za minimalną robi się minimum i nic więcej - bo w każdej chwili można być zastąpionym, więc nie ma co się przywiązywać. Nie sądziłem, że dorosłym ludziom trzeba to tłumaczyć.
 

Drugi2

SuperMechanior
Dołączył
15.07.2020
Postów
4912
Porady
5
Punktów
1544
Dlatego za minimalną robi się minimum i nic więcej (...) Nie sądziłem, że dorosłym ludziom trzeba to tłumaczyć.
Dokładnie. Anglicy nauczyli mnie takiego powiedzenia "minimum wage minimum effort" minimalna płaca- minimalne zaangażowanie.

Chyba, że masz przełożonego polaka. Nie wiem skąd się to wzięło, ale w Polsce istnieje jakiś chory mit zapierdolu. Nie ważne co robisz i gdzie, ty masz zapierdalać jak najwięcej. I nie mam tu na myśli wydajności, tylko żebyś padł na ryj.

Każdy brygadzista kierowniczek, dyrektorek czy inny przełożony MUSI się wykazać, że ma najlepsze wyniki. Choć wyżsi przełożeni wcale tego od niego nie oczekują.
Wczorajsza zmian zrobiła 1000 sprzęgieł? to na mojej zrobimy 1020 albo nawet więcej.
W ostatnim tygodniu zostało zebrane ileś ton szparagów? no to w tym będzie o 5% więcej. Bo zarządzający polak na niemieckiej farmie chce się wykazać. co wesołe dostał tą funkcje jedynie za znajomość języka i nie ma za to płacone. On i jego brygada MUSI być najlepsza dla pana farmera

Dodatkowo zaczyna się mobbing, wymuszane bezpłatne zostawanie po godzinach, liczenie czasu w toalecie, zastraszania. zawsze odmowna odpowiedź na jakąkolwiek pomoc czy przysługę (wolne, spóźnienie, wyjście na godzinę do dentysty w połowie dnia)

Najśmieszniejsze jest to, że ludzie sami się na to zgadzają. Po jakimś czasie okazuje się, że firmowe normy zostały wyśrubowane do granic możliwości i bez biegania jak kot ze sraczkę nie da się ich spełnić. Nie wiem skąd się to wzięło: jakiś syndrom sztokholmski czy mentalność niewolnika.
 

darcun4

SuperMechanior
Dołączył
20.01.2019
Postów
318
Punktów
149
Miasto
Toruń
Mam 2 takich kolegów. I o ile jeden to typowy Ferdek Kiepski, to drugi od 30 lat "podejmuje każdą prace". Tylko ta praca nie może wiązać się z jakąkolwiek odpowiedzialnością osobistą (nawet quźwa nie wiem, czy taka istnieje). I w każdej takiej pracy wytrzymuje kilka miesięcy. I znowu szuka. Jak zbliżył się wiek blisko 6 krzyżyka, to oczywiście pretensje do całego świata, że nie ma dla niego pracy. A jak 20 lat temu, proponowałem mu podjęcie pracy nawet w ramach "praktycznej nauki zawodu" u znajomych budowlańców (typowa wykończeniówka - płytki, gładzie, malowanie itp), to oczywiście chciałem zrobić mu krzywdę, bo przecież co by się stało, gdyby fugi wyszły krzywo? I tak buja się od wielu wielu lat, nie umiejąc praktycznie nic. Dodam tylko, że z zawodu mechanik samochodowy - po szkole w zawodzie nie przepracował ani jednego dnia.
 

Muminek

SuperMechanior
Dołączył
20.12.2017
Postów
283
Punktów
68
A może brak konkretnego fachu?
Elo , myślę że trochę tak jest właśnie. Jest wiele osób z minimalnymi aspiracjami którym po prostu nie chce się uczyć nowych rzeczy( znam takich osobiście stety/niestety) dla nich mistrzostwo świata to przyjąć się do fabryki na linię i wykonywać kilka prostych czynności typu wcisnąć guzik odłożyć coś na paletę - a jak taki mecenas czegoś nie wie to woła brygadzitę/ team leadera no bo po co się uczyć i myśleć. Takie ''mięso armatnie''
potem jeden spośród nich doznaje oświecenia że przecież tak poważnej i wymagającej pracy to on nie będzie za ochłapy robić i nagabuje mieso armatnie żeby się upomniało '' o swoje'' no bo przecież DEJ bo mi się należy to jest najważniejsze hasło dzisiaj...
ECH, szkoda strzępić klawiatury
ps apropo podejmowania każdej pracy- jak mój przedmówca wspomniał, jeszcze parę lat temu (no dobra z 10 może 15) było tak( ja byłem w takiej sytuacji ) że musiałem łapać co się trafiło bo rynek był jaki był a bez doświadczenia panu dziękujemy , konsekwentnie natomiast działałem sobie w temacie mechaniki, po godzinach, hobbystycznie - tak wielu z was fachowców mogło by to określić , dziś mam wiedzę i umiejętności w wielu branżach i teraz to JA wybieram co chcę robić i od nikogo nie proszę się DEJ BO MI SIĘ NALEŻY tylko ustalamy warunki współpracy i jedziemy a jak nie to każdy idzie w swoją stronę bez fochów i narzekań .
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom