marcin86633
Początkujący
- Dołączył
- 29.09.2020
- Postów
- 22
- Punktów
- 0
Cześć. Mam problem z audi a6c6 z silnikiem 3.2 fsi, kod AUK.
Auto przyjechało do mnie z problemem wypadania zaplonów. Wypadały na wolnych obrotach, w trakcie jazdy rozłączało cylindry. Silnik miał kompresję po 5-6 bar i zużyte cylindry. Klient zdecydował się na zakup drugiego silnika o bardzo dobrym dole po zerwaniu rozrządu.
Wymienione zostały pierścienie, świece zregenerowane glowice, wymienione łańcuchy (koła zmiennych faz i ślizgi zostały stare, auto handlarza i tnie koszty).
Po odpaleniu okazało się że jedno koło zmiennej fazy od strony wydechowej stuka, wymienione na drugie, które też ma minimalny luz.. Generalnie po odpaleniu i przy pracy na wolnych obrotach silnik pracuje prawidłowo, równo i zapłony nie wypadają. Obecnie problem zaczyna się po przekroczeniu ok 2.5 tys obrotów, zaczyna wypadać na pierwszym cylindrze i po chwili go rozłącza.
Kolektor ssący szczelny i pracujący prawidłowo.
Przekładane były już wtryski, cewki świece niestety bez zmian. Kompresja wszędzie po równo w granicach 8 bar przy kręceniu (manometr prawdopodobnie zaniża). Wałki rozrządu wymienione, parametry sond w normie, rozrząd ustawiony prawidłowo.
Przewidywałem też zatkanego kąta lecz przy odkręconej sondzie lambada nic się nie zmienia i zapłon tak samo wypada. Podczas pracy nie czuć i nie słychać żadnego wypadania, silnik pracuje równo i tylko w danych widać że zapłon wypada.
Biorę pod uwagę że przy strzale głowicy mogła zgiać się delikatnie korba lecz wszystkie tłoki były w takiej samej pozycji.
Nie mam już pomysłów na to auto i jak ogarnąć ten problem. Może ktoś podpowie mi co jeszcze można ugryźć, gdzie szukać przyczyny.
Auto przyjechało do mnie z problemem wypadania zaplonów. Wypadały na wolnych obrotach, w trakcie jazdy rozłączało cylindry. Silnik miał kompresję po 5-6 bar i zużyte cylindry. Klient zdecydował się na zakup drugiego silnika o bardzo dobrym dole po zerwaniu rozrządu.
Wymienione zostały pierścienie, świece zregenerowane glowice, wymienione łańcuchy (koła zmiennych faz i ślizgi zostały stare, auto handlarza i tnie koszty).
Po odpaleniu okazało się że jedno koło zmiennej fazy od strony wydechowej stuka, wymienione na drugie, które też ma minimalny luz.. Generalnie po odpaleniu i przy pracy na wolnych obrotach silnik pracuje prawidłowo, równo i zapłony nie wypadają. Obecnie problem zaczyna się po przekroczeniu ok 2.5 tys obrotów, zaczyna wypadać na pierwszym cylindrze i po chwili go rozłącza.
Kolektor ssący szczelny i pracujący prawidłowo.
Przekładane były już wtryski, cewki świece niestety bez zmian. Kompresja wszędzie po równo w granicach 8 bar przy kręceniu (manometr prawdopodobnie zaniża). Wałki rozrządu wymienione, parametry sond w normie, rozrząd ustawiony prawidłowo.
Przewidywałem też zatkanego kąta lecz przy odkręconej sondzie lambada nic się nie zmienia i zapłon tak samo wypada. Podczas pracy nie czuć i nie słychać żadnego wypadania, silnik pracuje równo i tylko w danych widać że zapłon wypada.
Biorę pod uwagę że przy strzale głowicy mogła zgiać się delikatnie korba lecz wszystkie tłoki były w takiej samej pozycji.
Nie mam już pomysłów na to auto i jak ogarnąć ten problem. Może ktoś podpowie mi co jeszcze można ugryźć, gdzie szukać przyczyny.