Witamy na Forum Mechaników!
Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach. Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!
Kolego jest nagar, a nagar. Jak masz zasyfiony silnik, to i szlifierką tego nie doczyścisz. Nikt nigdy nie zajrzy do pierścienia w jakim jest stanie. Ryzyk, fizyk...
Jak wlewasz płukankę tylko do oleju, to raczej szału nie będzie. Chyba, że ze 3 wlejesz balansując na granicy zatarcia silnika.
Do oleju to się wlewa, jak masz świeży motor aby trzymać go jak najdłużej w "nienagannej" czystości.
Sens płukanki jest wtedy, kiedy wlewasz ją do cylindra - Teca do czyszczenia wtryskiwaczy diesla (do cylindra). I to ma sens.
Reasumując. Nikt nie zajrzy do pierścienia i nie stwierdzi czy puści po acetonie, czy też nie puści nawet jak będziesz tarł drucianą szczotką.
Spróbować zawsze trzeba...kiedy na jednej szali masz koszt 50zł a na drugiej 3000zł więc nie pierd. @anim7991
Poza tym chyba każdy wie na jakiej to zasadzie działa i kiedy jest sens użycia, a kiedy nie ma.
Taki prozaiczny przykład, a czym zwiążesz wodę w baku/układzie paliwowym? Placebo i zakończmy ten temat.
Automatyczne połączenie postów:
I każdy mechanik zawsze będzie sceptycznie podchodził do różnego rodzaju płukanek, jeżeli nie będzie miał korzyści od producenta, czy przedstawiciela tychże płukanek.
Gdyby mechanicy leczyli płukankami i udało im się wyleczyć co dwudziesty samochód, to o tyle samo byłoby mniej do roboty na warsztacie.
A jesteśmy na forum mechanika, a nie budowlańca.
Moje zdanie jest takie, że tylko Tec do cylindra. A reszta to jest takie mizganie. Nawet wiele razy pisałem "chemia w dolot" "chemia w dolot" - też to jest takie mizganie...Wszystko zależy jak bardzo jest to czy tamto oblepione.
Jeżeli ktoś pracował na płukanach...chemii...to wie doskonale kiedy jest sens ich użycia.
Płukanki pomagają ale nie zawsze. Serio thp z zapieczonym i pierścieniami 2 dni lania na tłoki przez świece i pyk puscily. Ale nic nie zastąpi rozebrania silnika
W taki sposób można wszystko wcisnąć - bez gwarancji i odpowiedzialności. Mechanika to nie magia jak w Harrym Potterze. Wiem na bank że jest chemia która reaguje z węglem (skład chemiczny nagaru jest znany wszystkim) ale rozpuszcza też aluminium. Wszystko inne działa jak 10tka różańca a to że komuś tam pomogło... Komuś pomaga zmiana oleju, płynu w kierunkowskazach i takie tam.
Używałeś? I masz wgląd w tę materię, dlatego wiesz że nie działa. Rozumiem.
Automatyczne połączenie postów:
Masz...wrzucę Ci grubego...pierwszego z brzegu...od pierwszych sekund można pulpeta oglądać.
...bo nie wiem, czy udajesz, czy nie wiesz...czy po prostu lubisz wszystko rozbierać co nie ucieka na drzewo...
Raz pomoże, raz nie pomoże, przecież to chyba nie jest takie skomplikowane do zrozumienia.
Wrzucasz film gościa który ma umowę handlową z firmą typu forte jako dowód działania środków które reklamuje? Przecież on jak mierzy ciśnienie sprężania to trzyma zawór spustowy... Trzeba być chyba mega foliarzem żeby tego nie widzieć i dać sobie cisnąc taki kit.
Tak jak powiedziałem, mechanika to nie magia, nie da się być trochę w ciąży. Kiedyś była moda na magnetyzery, też każdemu obniżały spalanie i podwyższały moc. Kto to miał to żenił takie bajki i sam w to wierzył. Nawet duże auto-kluby się pod tym podpisywały. Dzisiaj mamy płukanki i "anty-koksy".
To że ma umowę handlową z Forte to co to ma do tego? Dostaje kasę extra jeżeli znajdzie taki przypadek na warsztacie i nagra materiał.
Więc nie śpi po nocach żeby coś takiego wyłapać.
Wiesz co to jest oszustwo? I jakie są tego konsekwencje prawne i społeczne? Forte za taki oszukańczy numer, to puściłoby go w samych skarpetkach. A ich straty poszłyby w setki tysięcy złotych. Akurta Pulpet jest paprok, ale w miarę uczciwy.
Tak, trzyma zawór spustowy..ja pierd..
A gdyby nawet miał ręce za plecami, to byś powiedział, że nie dokręcił do końca testera.
Co ty z jakimiś magnetyzerami wyjeżdżasz, chłopie gdzie Rzym a gdzie Krym.
Poza tym zalatujesz mi kimś kolego. A rozmowa z Tobą, to jałowa gatka...bo on szczotką i acetonem nie może doczyścić...Co Ty nie powiesz.
A jak wtryskiwacze wyciągasz, to zalewasz chemią, czy nie, gamoniu.
Śruby, to zdarzyło Ci się na noc spryskać WD40...może?
Szkoda w ogóle tracić czas na edukację takiego przypadku.
Witam wszystkich, widzę, że konkretna dyskusja się rozwinęła Wracając do mojego problemu, na razie auto stoi w serwisie bo klima nieszczelna jest robiona i jak się z nią uporają to zabiorą się ze dławienie/gaśnięcie silnika, warunki są sprzyjające bo lekkie mrozy przyszły wiec auto w tej kwestii na pewno "nie zawiedzie". Jeżeli chłopaki w serwisie rozwiążą problem dam znać jaka była przyczyna. Jeszcze raz dzięki za wszelkie pomysły.
Witam, ponownie. Auto już wróciło do mnie z serwisu. Oprócz serwisu klimatyzacji, czujników ABS, zostały wymienione świece tak jak sugerowały, niektóre osoby wyżej. Na wymienionych świecach przejechałem blisko 60 tyś więc może już miały dość . Na razie odpukać chyba jest dobrze, było kilka przejażdżek porannych przy temperaturach -1, 0, 3 stopnie i nie zauważyłem "większego" szarpania tak jak to było poprzednio. Piszę "większego" bo wystąpiły takie "tycie tycie" (kilka) ledwo wyczuwalne ale to już może być normalne na zimnym silniku i w ziemnych warunkach, przynajmniej tak przypuszczam. Tematu jeszcze nie zamykam, pojeżdżę autem dłużej i dam później znać czy problem ostatecznie został rozwiązany. Jeszcze raz dzięki za podesłane pomysły.