Kiedyś robiłem Fiata Punto 3 dni nad nim spędziłem. Przyjechało na lawecie z rozebranym rozrządem. Generalnie auto nie odpalało. Założony nowy rozrząd, ustawiony na znaki i auto nie pali. Komp w łapę i błędy, a tu brak. I tak po kolei wszystkie czujniki wypinanie i wpinanie i kasowanie błędów, oraz podgląd parametrów. Paliwo jest iskra jest, wtrysk pracuje, a auto nie pali. Po trzech dniach miernik kompresji w garść a tam na 4 cylindrze tylko 1 bar ciśnienia.
Klient do końca się zarzekał "Panie wieczorem przyjechałem, a rano już nie odpalił", a uszczelkę w nocy myszy przegryzły między cylindrami.