Czytaj proszę ze zrozumienie.Sapiesz jak to jest uciskany uczciwy przedsiębiorca a garażowcy mają życie jak w Madrycie.Dlatego pokazuje Ci światełko w tunelu, w prosty sposób możesz się pozbyć udręki zatrudniania (jak to nazwałeś) "mocy przerobowej" za 2.5k pln/m, odpisów Vat-u, aut w leasingu, bonusów od dostawców i całego tego syfu.Alternatywa jest tuż za rogiem.Nikt Ci nie broni po nią sięgnąć.
Jak czytam takie wywody to scyzoryk mi się w kieszeni otwiera

Sam prowadzę własną działalność w kraju o wiele bardziej restrykcyjnym niż PL i nie wciśniesz mi tego kitu.Jeśli masz dobrą organizację pracy i dobrych/odpowiedzialnych ludzi to żadna kontrola Ci nie straszna.Ustawienie kilku pojemników na odpady i kraty pod olejówki to aż taki problem? Z tego co piszesz wnioskuje że dla Ciebie idealny układ to układ "zero" , zero BHP, zero przeglądów, zero kas fiskalnych, zero kontroli ale za to stawka full serwisowa.Sprzęt i ludzie zarabiają na siebie. Amortyzacja i przeglądy wrzucasz w usługę i jeśli jesteś dobry w tym co robisz (a piszesz że roboty masz na tony) to lecisz tylko do przodu.Nie twierdzę że bycie szefem jest super ale z pewnością jest wygodniejsze i bardziej dochodowe niż samodzielny zapierdziel w garażu.Co do tych poprawek po "hobbistach" to też pozwolę się nie zgodzić bo już kilka razy byłem światkiem sytuacji gdzie koleś w garażu zrobił robotę przy której serwis się poddał.A takie wyśmiewanie się z kogoś bo robi robotę w garażu jest strasznie puste kolego.Nie znasz ludzi, nie oceniaj.
wskaż mi proszę jedno zdanie, gdzie powiedziałem, że ludzie robiący w garażu są w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu "gorsi" od wielkich warsztatów. Wczytaj się w temat i zrozum jedno, że mając na myśli "garażowcy" nie mówię tu o ludziach mających zarejestrowaną firmę u siebie w garażu. Nie mam nic do tego, sam tak zaczynałem, mój ojciec tak pracował 20 lat rypiąc w kanale, albo leżąc pod autem przed garażem, więc proszę Cię, nie pouczaj mnie w tej kwestii.
Zgadzam się także ze stwierdzeniem, że nie jeden robiący w blaszaku pod blokiem naprawi coś, czego serwis na full wypasie nie ogarnie.
Nie mam też problemu z tym, że przyjdzie do mnie kontrol. Ja mam porządek i mogą skoczyć. Tylko proszę, nie mów mi, że skoro inni robią lewiznę i mi to nie pasuje, to też mam wszystko rzucić i też robić na lewo. Wszyscy kradną i się z tym nie zgadzasz? Sam zacznij kraść. Takie jest Twoje rozwiązanie tak?
Czy bycie szefem jest wygodniejsze? Nie jest. Chyba, że jesteś szefem który siedzi za biurkiem i liczy kasę, wtedy się zgodzę

Czy bardziej dochodowe? W ogólnym rozrachunku na pewno.
Czy boli mnie, że ktoś sobie w garażu wymienia klocki za 30zł? Nie. Czy boli mnie, że ktoś robi swoją robotę i siedzi cicho? Nie. Boli mnie to, że taki jeden cwaniak (nie mówię o Tobie akurat) siedzi sobie i naśmiewa się z legalnie działających warsztatów, że po co prowadzić firmę i być uczciwym, jak on okrada innych płacących podatki i jest z tego dumny.