Jakiś czas temu wyświetlił się komunikat na wyświetlaczu Converse "Akumulator rozładowany" po kilku minutach słuchania radia na zapłonie. Po jakimś czasie Mondek zaczął słabo kręcić rozrusznikiem, klasycznie dla słabego akumulatora. Mówię akumulator do wymiany, odkąd kupiłem auto a mam go rok, aku nie był wymieniany. Tak też zrobiłem i to samo. Pojeździłem 3 dni i ciągle bez zmian. Zmierzyłem właśnie napięcie ładowania i jest 12.85V a na wyłączonym silniku 11.68V, czyli z tego co się orientuję za małe.
Podładowałem przez noc nowy akumulator i rozrusznik kręcił już normalnie a napięcie było 12,6V, jednak ładowanie jak było słabe tak jest, na poziomie około 12,5 - 13V.
Teraz pytanie. Bo w polifcie wiem, że się kasuje życie akumulatora i ma to podobno wpływ na ładowanie, ale w przedlifcie nie ma modułu inteligentnego ładowania i czy to oznacza, że czeka mnie wymiana alternatora?
Podładowałem przez noc nowy akumulator i rozrusznik kręcił już normalnie a napięcie było 12,6V, jednak ładowanie jak było słabe tak jest, na poziomie około 12,5 - 13V.
Teraz pytanie. Bo w polifcie wiem, że się kasuje życie akumulatora i ma to podobno wpływ na ładowanie, ale w przedlifcie nie ma modułu inteligentnego ładowania i czy to oznacza, że czeka mnie wymiana alternatora?
bo widać jesteś rozgarnięty jak kupa gnoju na polu...
ale dzięki za zainteresowanie i próbę pomocy.