Witam serdecznie !
Zaznacze, że jestem totalnie zielony z mechaniki więc poproszę bardzo łopatologicznie
A więc :
Auto paliło normalnie odpalało bez zarzutów cały czas. Pewnego dnia rano nie odpaliło - rozrusznik słąbo kręcił - mielił, mielił ale nie odpalił. Kilka godzin później sprawdziłem napięcie akumulatora w spoczynku i wyszło, że rozładowany ok 10v. Naładowałem go podłączyłem i ponownie spróbowałem odpalić auto - rozrusznik kręcił spoko mielił mielił i po około 15-20 sekundach po dodaniu gazu auto odpaliło. Chodziło bez zarzutu - sprawdziłem napięcie ładowania i było prawidłowe około 14,6v. Przejechałem się kilka km wrociłem do domu zgasiłem auto i ponownie odpaliłem - odpaliło. Myśle - padł po prostu akumulator.. ale na drugi dzień znowu amba.. Tylko tym razem rozrusznik nawet nie kręci a napięcie na akumulatorze w normie ok 12,5 w spoczynku.. Dodam, że rano narzeczona kiedy nie mogła odpalić auta nawet nie mogła zamknąć szyby tak jakby nie było prądu a napiecie na aku dobre... kilka godzin później przyszedłem ja i po pierwszym przekręceniu stacyjki od razu zamknąłem szybe i się udało.. ale rozrusznik już nie zakręcił..
Co to może być ?
Z góry dziękuję bardzo za pomoc i pozdrawiam !
Zaznacze, że jestem totalnie zielony z mechaniki więc poproszę bardzo łopatologicznie

A więc :
Auto paliło normalnie odpalało bez zarzutów cały czas. Pewnego dnia rano nie odpaliło - rozrusznik słąbo kręcił - mielił, mielił ale nie odpalił. Kilka godzin później sprawdziłem napięcie akumulatora w spoczynku i wyszło, że rozładowany ok 10v. Naładowałem go podłączyłem i ponownie spróbowałem odpalić auto - rozrusznik kręcił spoko mielił mielił i po około 15-20 sekundach po dodaniu gazu auto odpaliło. Chodziło bez zarzutu - sprawdziłem napięcie ładowania i było prawidłowe około 14,6v. Przejechałem się kilka km wrociłem do domu zgasiłem auto i ponownie odpaliłem - odpaliło. Myśle - padł po prostu akumulator.. ale na drugi dzień znowu amba.. Tylko tym razem rozrusznik nawet nie kręci a napięcie na akumulatorze w normie ok 12,5 w spoczynku.. Dodam, że rano narzeczona kiedy nie mogła odpalić auta nawet nie mogła zamknąć szyby tak jakby nie było prądu a napiecie na aku dobre... kilka godzin później przyszedłem ja i po pierwszym przekręceniu stacyjki od razu zamknąłem szybe i się udało.. ale rozrusznik już nie zakręcił..
Co to może być ?
Z góry dziękuję bardzo za pomoc i pozdrawiam !
chyba że jest dobra w.... To inna sprawa.