Misiek
Administrator
Cały dzień dzisiaj zmarnowałem na walkę z klimatyzacją w Golfie IV 1.4 16V.
Problemem jest brak napięcia na cewce kompresora oraz samoistnie załączający się mały wentylator od klimatyzacji.
Klimatyzacja nabita, sprawna. Wartości na komputerze silnika oraz na Auto HVAC są poprawne, sterowniki zgłaszają, że sygnał na cewkę wychodzi.
Przeorałem całą wiązkę, podmieniałem moduł pod akumulatorem na drugi bez efektów.
Nienormalnym zachowaniem jest fakt, że po włączeniu zapłonu samoistnie załącza się mały wentylator od klimatyzacji, próbowałem rozłączać presostat i to zachowanie nadal wystepuje. Po wyłączeniu zapłonu nadal kręci wentylator, dopiero rozłączenie i podłączenie bezpiecznika rozwiązuje sprawę i wentylator się uspokaja do następnego przekręcenia zapłonu. Ponoć po 30-stu minutach sam z siebie też się uspokaja ale nie czekałem tyle.
Najprawdopodobniej istnieje związek między kręcącym się wentylatorem a brakiem napięcia na cewce ale nie wiem jaki - sprawdzałem jakie ciśnienie widzi presostat w sterowniku silnika i jest w normie, poza tym po jego rozłączeniu również załącza się wentylator.
Podejrzenie padło na panel (sterownik) climatronica ale po jego odłączeniu bez zmian - wentylator żyje własnym życiem.
Może ktoś przerabiał temat albo ma jakiś pomysł bo mi już się skończyły, czas ucieka a na stanowisku obok kolejny trup:

Problemem jest brak napięcia na cewce kompresora oraz samoistnie załączający się mały wentylator od klimatyzacji.
Klimatyzacja nabita, sprawna. Wartości na komputerze silnika oraz na Auto HVAC są poprawne, sterowniki zgłaszają, że sygnał na cewkę wychodzi.
Przeorałem całą wiązkę, podmieniałem moduł pod akumulatorem na drugi bez efektów.
Nienormalnym zachowaniem jest fakt, że po włączeniu zapłonu samoistnie załącza się mały wentylator od klimatyzacji, próbowałem rozłączać presostat i to zachowanie nadal wystepuje. Po wyłączeniu zapłonu nadal kręci wentylator, dopiero rozłączenie i podłączenie bezpiecznika rozwiązuje sprawę i wentylator się uspokaja do następnego przekręcenia zapłonu. Ponoć po 30-stu minutach sam z siebie też się uspokaja ale nie czekałem tyle.
Najprawdopodobniej istnieje związek między kręcącym się wentylatorem a brakiem napięcia na cewce ale nie wiem jaki - sprawdzałem jakie ciśnienie widzi presostat w sterowniku silnika i jest w normie, poza tym po jego rozłączeniu również załącza się wentylator.
Podejrzenie padło na panel (sterownik) climatronica ale po jego odłączeniu bez zmian - wentylator żyje własnym życiem.
Może ktoś przerabiał temat albo ma jakiś pomysł bo mi już się skończyły, czas ucieka a na stanowisku obok kolejny trup:

