Od jakiegoś czasu (powiedzmy przy 145 000 km) zaczęły się stuki, tyrkanie czy jak to inaczej można nazwać w silniku. Podobne jak przy pracy diesla.
Przy takim przebiegu wymieniłem rozrząd (łańcuch) bo tak sądziłem, że jest to powodem stukotania. Poparte też to było opinią mechanika.
Rozrząd wymieniłem (mechanik powiedział nawet - mógł pan jeszcze na nim pojeździć). To tak na marginesie.
Stukotanie po wymianie początkowo było na wolnych obrotach, jakoś się przyzwyczaiłem ale teraz czyli po przejechaniu ok. 20 000 od wymiany stuka dalej, i to już nie tylko na wolnych obrotach.
Kupiłem stetoskop, osłuchałem z bratem mechanikiem który mnie odwiedził (mieszka za granicą). Okazało się, że stuki nie pochodzą z okolic rozrządu tylko z prawej strony tych wałków, popychaczy, panewek, sprężyn.
Mechanika samochodowa to zupełnie nie moja branża, potrafię jedynie wskazać te elementy ale zupełnie nie wiem jak to ze sobą współpracuje itd. Dlatego przepraszam, że opisuję to ogólnikowo.
No więc zdjęliśmy pokrywę (bez uszczerbku uszczelki). Wnętrze czyste (tak brat to określił), olej zmieniany regularnie, filtry itp. Olej zawsze markowy.
Skręciliśmy całość, pojechałem do innego mechanika który taki model Hyundaia ostatnio diagnozował.
Mechanik powiedział, że ten typ i20 z pierwszej wersji tak ma i trzeba z tym żyć, przyzwyczaić się (dodał, że te stuki mogą być coraz głośniejsze co też właśnie u mnie zaistniało) albo można to naprawić przez wymianę (zdaje się tłoków, pierścieni, szlifowanie z dużą dokładnością). Koszty to ponad 4000 zł. (2000 zł robocizna, reszta części). Ponieważ drażni mnie taka praca silnika, chcę Was zapytać co dokładnie jest robione przy takiej operacji i czy to faktycznie usunie denerwujące stukotanie.
Jestem laikiem więc nie chcę żeby mnie ktoś przekonywał (mechanik) do naprawy czegoś, co po kilku tysiącach może się powtórzyć.
Jak powiedział mechanik ostatnio naprawiał taką usterkę bo klient chciał sprzedać auto, a trudno jest sprzedać jak coś w nim tyrka.
Oczywiście jeżeli uznacie, że faktycznie "ten typ tak ma", to pogodzę się z tym i będę jeździł dalej, ale jeśli po naprawie silnik będzie pracował prawidłowo to jestem gotów oddać auto do naprawy żeby pojeździć nim kolejne 100 000 km.
Dołączam zdjęcia.
Przy takim przebiegu wymieniłem rozrząd (łańcuch) bo tak sądziłem, że jest to powodem stukotania. Poparte też to było opinią mechanika.
Rozrząd wymieniłem (mechanik powiedział nawet - mógł pan jeszcze na nim pojeździć). To tak na marginesie.
Stukotanie po wymianie początkowo było na wolnych obrotach, jakoś się przyzwyczaiłem ale teraz czyli po przejechaniu ok. 20 000 od wymiany stuka dalej, i to już nie tylko na wolnych obrotach.
Kupiłem stetoskop, osłuchałem z bratem mechanikiem który mnie odwiedził (mieszka za granicą). Okazało się, że stuki nie pochodzą z okolic rozrządu tylko z prawej strony tych wałków, popychaczy, panewek, sprężyn.
Mechanika samochodowa to zupełnie nie moja branża, potrafię jedynie wskazać te elementy ale zupełnie nie wiem jak to ze sobą współpracuje itd. Dlatego przepraszam, że opisuję to ogólnikowo.
No więc zdjęliśmy pokrywę (bez uszczerbku uszczelki). Wnętrze czyste (tak brat to określił), olej zmieniany regularnie, filtry itp. Olej zawsze markowy.
Skręciliśmy całość, pojechałem do innego mechanika który taki model Hyundaia ostatnio diagnozował.
Mechanik powiedział, że ten typ i20 z pierwszej wersji tak ma i trzeba z tym żyć, przyzwyczaić się (dodał, że te stuki mogą być coraz głośniejsze co też właśnie u mnie zaistniało) albo można to naprawić przez wymianę (zdaje się tłoków, pierścieni, szlifowanie z dużą dokładnością). Koszty to ponad 4000 zł. (2000 zł robocizna, reszta części). Ponieważ drażni mnie taka praca silnika, chcę Was zapytać co dokładnie jest robione przy takiej operacji i czy to faktycznie usunie denerwujące stukotanie.
Jestem laikiem więc nie chcę żeby mnie ktoś przekonywał (mechanik) do naprawy czegoś, co po kilku tysiącach może się powtórzyć.
Jak powiedział mechanik ostatnio naprawiał taką usterkę bo klient chciał sprzedać auto, a trudno jest sprzedać jak coś w nim tyrka.
Oczywiście jeżeli uznacie, że faktycznie "ten typ tak ma", to pogodzę się z tym i będę jeździł dalej, ale jeśli po naprawie silnik będzie pracował prawidłowo to jestem gotów oddać auto do naprawy żeby pojeździć nim kolejne 100 000 km.
Dołączam zdjęcia.
