Na godziny, ale pracy elektryka, która z założenia jest "droższa" od pracy mechanika
P.S. Jeżeli klient taki "mądry", to dlaczego sam sobie tego nie naprawił? W końcu pisałeś, że trzeba było kopać, szukać, rozbierać, mierzyć itd.
Nie możesz jemu powiedzieć, że to tylko wymiana "kabelka", bo to akurat "efekt finalny", jak już do tego doszedłeś

. A trwało to ileś tam godzin. Kasuj ile wlezie i nie szczyp się. Będziesz się tak "krygował" to na chleb nie zarobisz. Klient płaci za twoją wiedzę i umiejętności. A jak mu nie pasuje, to już zostaje jemu tylko złomowisko
Ja też byłem kiedyś taki "dobry i pomocny", to potem klienci "jeździli" po mnie jak po burej kobyle .