Święte słowa. Niestety niektórzy robią wszystko...

U mnie jest warsztat na warsztacie i robią wszystko. Dochodzi do tego, że jeden drugiemu podbiera klientów albo wprowadza ich w błąd... Taka chamówa. Zamiast rynek podzielić na specjalizacje to chamy pchają się we wszystko. Jeden zobaczy, że u drugiego dobrze żre to kopiuje pomysł ... koło się zamyka. Dotacje i bezrobocie też spaprało rynek. Gówniarz jeden z drugim u mamusi na garnuszku otwiera budę w stodole i robi gruzy za pół ceny albo mniej. Nawet jak zarobi 100 za dniówkę na małym ZUSie to jest happy bo z laską na browara wyskoczy. Ale nie zdaje sobie sprawy, że rynek niszczy a Janusze lecą jak muchy do gówna tam gdzie jest taniej. I powstają patologie w stylu klocki za 20 kpl albo wymiana opon za 30 kpl... Uwali im się ZUS, zaczną pracować na żony, dzieci i kredyty to zrozumieją ... ale przyjdą znowu nowe "gluty" i zaczną krecią robotę od początku....
Ja zawsze mówię tak. Niech on zrobi trzy auta, ja zrobię jedno i mam te same pieniądze a mam jeszcze czas na wszystko inne dookoła. Problem zaczyna się jak jemu się noga powinie, wtedy przychodzą i pytają czy zrobię, bo ten taki i owaki. Dużo warsztatów nie inwestuje w sprzęt, szkolenia, cokolwiek nawet forum nie czytają a później nie wiedzą co odpowiedzieć jak klient poczyta i zadaje pytania bardzo profesjonalnie. Temat z nie dawna, przeurocza Pani mi to opowiadała, zanim przyjechała do mnie:
-Wycieraczki nie działaja? a to jak rozbiore to będę wiedział.
- A co mogło się zepsuć?
- Nie mam pojęcia, tam dużo elektryki jest
- A jakiekolwiek koszta nie wiem 200,1000 zł, muszę się nastawić
- Ciężko cokolwiek powiedzieć
- Kiedy mogę przyjechać po samochód
- Jutro rano (jest 19)
Pani przyjeżdża około 14 po auto, warsztat bierze 50 zł i mówi, że najprawdopodobniej coś z elektryka, a oni tego nie robią.
Dziękuję, niech robią dalej 3 auta po taniosci, bez odpowiedzialności