Witamy na Forum Mechaników!
Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach. Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!
Ale jednak czasem w warsztatach wymienia się olej, filtry, tarcze, klocki, świece, jakieś tulejki, sworznie itd. i do tych wymian używa się testerów albo stacji do klimy, że trzeba je doliczyć do ceny?
5,5 to ok.
Właśnie kończymy 2,0 tdi z 2013r na głowicę koszt około 6tys zł, plus 1500 glowica, klijent sam ogarniał obróbkę ( ale w zakładzie gdzie my robimy )
Jakieś 3 lata temu zastanawialiśmy się nad maszyna AC do czynnika 1234yf. Nie wiedzieliśmy czy jest sens i czy będzie z tego jakiś profit. A tak wyszło że w okolicy mieliśmy w sumie pierwsi taka maszynę i roboty było full, dodatkowo jak wiesz ze masz to przy demontażu np. Alternatora czasem łatwiej wyjąć kompresor ac i po prostu zrobić to szybciej. Tylko że masz sprzęt i z niego korzystasz.
5,5 to ok.
Właśnie kończymy 2,0 tdi z 2013r na głowicę koszt około 6tys zł, plus 1500 glowica, klijent sam ogarniał obróbkę ( ale w zakładzie gdzie my robimy )
Ostatnio robiłem takie w garażu po godzinach, 2.0tdi CUPA
Co tam jest tych rureczek i kabelków to masakra
3k równo na gotowo, w tym 1200 za zrobienie
Jakieś 13h mi wyszło całość włącznie z rozbiórka głowicy
Ostatnio robiłem takie w garażu po godzinach, 2.0tdi CUPA
Co tam jest tych rureczek i kabelków to masakra
3k równo na gotowo, w tym 1200 za zrobienie
Jakieś 13h mi wyszło całość włącznie z rozbiórka głowicy
A co w tym złego że ktoś sobie po godzinach dorabia. Jeśli mu się chce to niech robi. Ale na dłuższą metę mu te chęci szybko bokiem wyjdą , ale to czasu trzeba. Lub wstrzeli się i na swoim będzie dłubał.
A co w tym złego że ktoś sobie po godzinach dorabia. Jeśli mu się chce to niech robi. Ale na dłuższą metę mu te chęci szybko bokiem wyjdą , ale to czasu trzeba. Lub wstrzeli się i na swoim będzie dłubał.
Najczęściej jest tak że przychodzi do legalnej pracy odbębnić 8-9 h, zepsuć morale załogi, przebijać się zapalić a może i wypić następnie robi w garażu rozrząd za pół ceny.... Wiadomo że może dorabiać, robić co chce, jego wybór.
Po pierwsze praca u kogoś to nie obowiązek, każdy może rozpocząć swoją przygodę, może stanąć z tej drugiej strony i stać się niedobrym szefem który liczy tylko na zysk a nie liczy się z pracownikiem.
Po drugie, jak historia pokazuje, taki pracownik liczy na stałą pensję właśnie tylko poto żeby się nie zmęczyć, żeby otrzymać ubezpieczenie i zarejestrowanie a tym samym pracować na czarno w garażu.
Trzeba ba pamiętać że właśnie przez takie zachowanie może w swojej legalnej pracy może dostać niższe wynagrodzenie z racji mniejszego przerobu, mniejszej ilości pracy (bo sam pracę zabiera) lub nawet być zwolniony np. Z braku pracy dla całej obsady. Przy zwolnieniach pracodawca patrzy na to czy ktoś jest rentowny.
A co w tym złego że ktoś sobie po godzinach dorabia. Jeśli mu się chce to niech robi. Ale na dłuższą metę mu te chęci szybko bokiem wyjdą , ale to czasu trzeba. Lub wstrzeli się i na swoim będzie dłubał.
Najczęściej jest tak że przychodzi do legalnej pracy odbębnić 8-9 h, zepsuć morale załogi, przebijać się zapalić a może i wypić następnie robi w garażu rozrząd za pół ceny.... Wiadomo że może dorabiać, robić co chce, jego wybór.
Po pierwsze praca u kogoś to nie obowiązek, każdy może rozpocząć swoją przygodę, może stanąć z tej drugiej strony i stać się niedobrym szefem który liczy tylko na zysk a nie liczy się z pracownikiem.
Po drugie, jak historia pokazuje, taki pracownik liczy na stałą pensję właśnie tylko poto żeby się nie zmęczyć, żeby otrzymać ubezpieczenie i zarejestrowanie a tym samym pracować na czarno w garażu.
Trzeba ba pamiętać że właśnie przez takie zachowanie może w swojej legalnej pracy może dostać niższe wynagrodzenie z racji mniejszego przerobu, mniejszej ilości pracy (bo sam pracę zabiera) lub nawet być zwolniony np. Z braku pracy dla całej obsady. Przy zwolnieniach pracodawca patrzy na to czy ktoś jest rentowny.
o prace się nie bój, lubię to co robię i lubią mnie. Jest przerób, jak i indywidualne podejście do każdego auta a nie tylko aby sztuka. Przez cała moja karierę zawodowa nie wypiłem nawet kropli w pracy, a obsada na brak zajęcia nie narzeka
Umowę o prace na stałe dostałem po… miesiącu „próbnym” i tak już od 5ciu lat. w tym momencie na placu stoi 25aut, dziś 7 odjedzie przyjedzie 10 i tak w kółko nie licząc oczywiście tych umawianych na konkretna godzinę Np na olej. 3 stanowiskowy warsztat.
P.s nigdy nie zainicjowałem sytuacji w której klientowi z warsztatu proponowałem zrobienie czegoś taniej u siebie, tak się nie robi a ludzie którzy do mnie przyjadą, są to ludzie którzy sami gdzieś mnie „wynajdą” zagadają itd
nie jestem wyznacznikiem, każdy ustala swoje ceny indywidualnie. Przykładowo za 1.6sr upg wziąłem 1000zl robota ta sama, mniej dłubania niż przy CUPA. To jest pół darmo? Nie. To jest 3/4 ceny warsztatowej i na tym mniej więcej się opieram robiąc po godzinach. Przykład- rozrząd w zafirce 1.8 125km. 350zł. Mało rozbierania szybka robota, warsztat wziąłby 450/500 za pewne.