A
Anonymous123
Mam takiego ananasa, co kupił najtanszy mozliwy silnik jaki kupić się dalo (3.0dci) . Zlecenie zleceniem choć efekt dalo sie przewidzieć. O przemysleniach poinformowalem gościa, ale twierdzi ze ma gwarancję rozruchowa wiec robię. Silnik pali, ale cieknie więc telefon do niego a on ze trudno, niech pan to zrobi a ja ze zaraz zaraz, najpierw moje $$$$ za wymianę, pozniej na koniec kolejki. Z bólem zapłacił bo liczył, ze kolejka jest krótka-a nie była. Po stresujacych kilku tygodniach zabralem się za diagnozę i naprawa przerasta wartość trzech silników. Kupił kolejny, ale ze jest dzbanem to kupil nowszy to mu powiedziałem, ze swapow nie robię i nie podejmuję się zlecenia, no i sie zaczęło. Ja go oszukalem, wziąłem pieniądze za nie skończona naprawę ,hu.. nie mechanik, bo nie potrafię zamontować nowszego/innego silnika. Kazalem mu zabierać złom a ze jest gdzieś z Radomia to nawet zaproponowałem jakaś dopłatę do transportu, tak z dobrego serca , ale nie. On teraz by chciał miliony, bo on stracił pracę bo nie mial auta, bo płacił ubezpieczenie a samochód stał na warsztacie oraz inne debilne roszczenia. Ja tel do prawnika, pare pism, trochę czasu i od ponad miesiąca liczymy 50zl/doba za postój, plus faktura za prace dodatkowe przy próbie naprawy nowego silnika. Sprawa jest teraz na torach prawnych, gość reprezentuje siebie sam, napisał mi odręcznie,,wezwanie do naprawy" które wstawię na forum jak i zapis SMSów jak tylko sprawa sie skończy-będzie to w dziale ,,żarciki". Ale powiedzcie panowie. Kto tu jest oszust?

tylko obchodzi auto dookoła i pokazuje jakieś drobne ryski na lakierze twierdząc że tego nie było
. Pokazuje rysę na na listwie drzwi która była zamalowana, a rysa była pod lakierem 
