Sama prawda panowie....ale trzymajac sie w srodowisku polskim nigdy sie nie ogarnie ten twoj brat. Polacy w UK to w wiekszosci zbieranina nie do nonca zyjaca w zgodzie z prawem.
Zarcie slabe, polskie zarcie drogie, angole nie potrafia jezdzic, urzedy i policja podchodza po rasistowsku, najnizsza krajowa starcza, ok, ale jesli nie masz mediow i zainteresowan i zyjesz na pokoju lub na chacie do spolki.
Majac mieszkanie, auto, kilka zainteresowan i media jak TV ,Internet, Silownia czy motocykl na weekendy to musisz miec lekko 2-2500 miesiecznie.
I teraz zalezy to tez gdzie, bo np w londynie kuzyn robiacy budowlanke zarabia po 1500-2500 tygodniowo tyle ze za wynajme chaty placi 4500 i zarcie srednio kosztuje go kolo 1000.
U mnie za 1500 sie utrzymasz bez problemu wynajmujac fajna duza chate.
Wszystko zalezy od regionu.
A co do angoli to jest tak wielki podzial spoleczny z eglowa boli. Jedni tumany i nieroby z kolczykiem w uchu i dresach, inni w landrowerach i gumowcach wiecniaki, a inni w krawatach w porszakach jedzacy tylko kawior i pojacy szmpana, a w wolnych chwilach lansuja sie na fitnesie heheheh
Chore spoleczenstwo tak jak i w PL, ale jak sie czlowiek nie wciaga w gadki z nimi to jest nawet ok.
Omijac polusow, omijac angoli, robic swoje i bedzie dobrze. To moja teoria na zycie w UK.