mateusz, ja sobie "amatorsko" robię swoje auta i powiem ci, zę bez podnośnika praktycznie wszystko można zrobić. Nie mówię, ze jest łatwo, ale można

Latem wymieniałem sprzeglo w accordzie - dalo rade.
wczesniej wymienialem tylny wózek w tym samym accordzie - tez sie udalo
Wazne jest, aby byl dobry lewarek. dlugi czas uzywalem zwyklej zaby do 2t, podnosila chyba na ok 35 cm - to malo. kupilem sobie duza zabe do 3,5 t i ta podnosi na ok 50 cm - jest o niebo lepiej

Do tego kobylki, czasem kozystam z klockow drewnianych, ale mam pozbijane, zeby byly szerokie i nie bylo ryzyka, ze sie dos gibnie.
dla chcacego nic trodnego

ale wszystko moze byc przyjemniejsze jak masz odpowiednie sprzety.
sam mysle wlasnie nad takim podnosnikiem co podalem. nowe mozna dostac ponizej 5 tys. z uzywanymi ciezko, bo sporadycznie sie pojawiaja, ale poluje

Czy niewiele da sie na takim zrobic - wydaje mi sie ze bardzo duzo. podnosisz za progi - jak na dwukolumnowym. przod auta masz poza podnosnikiem, wiec teoretycznie nawet silnik dolem da sie wyjac

podnosza na jakies 120-140 cm, wiec nie jest zle. zawieszenie cale bez problemyu na tym sie ogarnie.
gorzej na pewno jezeli by sie chcialo wymienic wydech czy skrzynie umiejscowiona wzdlaz auta (jak w polonezach

) ale poza tym chyba powinno byc OK.
jak dla mnie to fjane rozwiazanie. mam garaz, w ktorym nie wykozystalbym potencjalu dwukolumnowego, bo tak wysoko nie moglbym podniesc auta. poza tym te sa "mobilne" i mozne przesunac i w codziennym uzywaniu garazu nie przeszkadzaja
to oczywiscie moje zdanie i jak wspomnialem, do prac amatorskich - zapewne do zarobkowej pracy również sklanialbym sie do dwukolumnowego i odpowiedniego miejsca...
ale to chyba odchodzenie od tematu.
jezeli do prac amatorskich, to moze zacznij dzialac bez takich sprzetów - da sie. a jak wkrecisz sie bardziej w temat to bedziesz decydowac co bedzie dla ciebie najlepsze