Ostatnio pierwszy raz od dawna miałam okazję jechać PKS-em. Oczywiście miałam jechać samochodem ale spotkałam koleżanki ze szkolnych lat i trochę zabalowałam
. Musiałam wybrać się z Lublina do Rzeszowa ale trasę tą pokonywałam dwu etapowo a mianowicie Lublin-Stalowa Wola, Stalowa Wola-Rzeszów. W pierwszej części trasy byłam świadkiem trochę dziwnego stylu jazdy kierowcy... Na zajezdnię podjechał już wiekowy Autosan H9- 21 w brawach PKS-u za kierownicą starszy pan któremu niewiele pewnie zostało do emerytury. Miał jak dla mnie bardzo dziwny styl jazdy a mianowicie "jak najwięcej na luzie". Siedziałam na pierwszym siedzeniu tak więc miałam "wgląd" do prędkościomierza. Wyglądało to mniej więcej tak: Rozpędzał poczciwego Autosana do ok 80-85 km/h a później luz i powolny spadek prędkości do 30km/h następnie znów po kolei biegi i rozpędzanie do ok 80 km/h i tak w kółko przez prawie 100 km.
Czy taka jazda "na luzie" ma w ogóle sens, czy jest bardziej ekonomiczna? W moim odczuciu raczej nie a jakie jest wasze zdanie?
. Musiałam wybrać się z Lublina do Rzeszowa ale trasę tą pokonywałam dwu etapowo a mianowicie Lublin-Stalowa Wola, Stalowa Wola-Rzeszów. W pierwszej części trasy byłam świadkiem trochę dziwnego stylu jazdy kierowcy... Na zajezdnię podjechał już wiekowy Autosan H9- 21 w brawach PKS-u za kierownicą starszy pan któremu niewiele pewnie zostało do emerytury. Miał jak dla mnie bardzo dziwny styl jazdy a mianowicie "jak najwięcej na luzie". Siedziałam na pierwszym siedzeniu tak więc miałam "wgląd" do prędkościomierza. Wyglądało to mniej więcej tak: Rozpędzał poczciwego Autosana do ok 80-85 km/h a później luz i powolny spadek prędkości do 30km/h następnie znów po kolei biegi i rozpędzanie do ok 80 km/h i tak w kółko przez prawie 100 km.Czy taka jazda "na luzie" ma w ogóle sens, czy jest bardziej ekonomiczna? W moim odczuciu raczej nie a jakie jest wasze zdanie?


