Też miałem takiego problematycznego klienta. Przyjechał na wymianę czujnika ABS prawy przód. Czujnik wymieniony, kabel obsadzony we wszystkie mocowania, błędy usunięte. Auto sprawne.
Po trzech tyg. przychodzi do mnie, że koło kabel od ABS-u przeciera. Auto w górę koło zdejmuję i faktycznie. Zadaję pytanie gdzie był i co robił. On na to, iż u blacharza coś było robione. Moja riposta na to. To jedź Pan do niego. Blacharz też go posłał na drzewo małpy łapać. Taka spychologia trwała ok. 2 m-cy.
Finał tej sprawy jest taki, że klient przyjeżdża do dzisiaj od 5 lat.
Widać każdy musi nauczyć się radzić sobie z takimi klientami sam. W dodatku przez siebie wypracowanymi metodami.
Natomiast drugiemu klientowi kazałem wy....lać z warsztatu. potem przyszedł czy nie wymieniłbym mu sprzęgła w ASTRZE G to walnąłem taką cenę, iż mu w pięty poszło.