Hooky
Początkujący
- Dołączył
- 12.12.2020
- Postów
- 7
- Punktów
- 0
- Wiek
- 26
Witam Witam, jestem nowy, ale mam bardzo ważne pytanie.
Opisanie sytuacji. Niedawno miałem wypadek dość poważny i mocno uszkodziłem swój ukochany samochodzik i stoję przed dylematem czy go naprawiać, a raczej chodzi mi o to żeby ktoś z was pomógł mi mniej więcej określić ile będzie kosztować takowa naprawa, ile blacharz może/powinien za to wziąć. Z góry powiem, ze wiem ze powiecie ze to sie nie opłaca itd. ale ja jestem obecnie w sytuacji gdzie dopiero zaczynam prace, samochód nie jest mi na gwałt potrzebny właściwie w ogole, a za rok a właściwie pół roku zaczynam studia i przydałoby się ten samochód mieć(w pół roku na kolejny taki sam raczej nie zarobie, na naprawę może), również mam do niego sentyment, bo jest to moje pierwsze auto. Przyznam, że wolałbym ratować ten samochód, bo mi się po prostu podoba i mam do niego sentyment niż kupić kolejny, zakładam, że będzie to gorszy itd itp. Ale do rzeczy, mechanicznie auto jest sprawne, odpala, zjechałem z lawety itd. być może coś pod autem nie gra, ale załóżmy, że skupiamy się tylko na względach wizualnych. Patrząc na necie, policzyłem, że koszt części z osobna wyjdzie około 3k.
Więc moje pytanie to po prostu czy dało by radę naprawę zamknąć w 4/5k? jak z robocizną? ile za to mogą wziąć? Czy może ktoś ma części?
Opisanie sytuacji. Niedawno miałem wypadek dość poważny i mocno uszkodziłem swój ukochany samochodzik i stoję przed dylematem czy go naprawiać, a raczej chodzi mi o to żeby ktoś z was pomógł mi mniej więcej określić ile będzie kosztować takowa naprawa, ile blacharz może/powinien za to wziąć. Z góry powiem, ze wiem ze powiecie ze to sie nie opłaca itd. ale ja jestem obecnie w sytuacji gdzie dopiero zaczynam prace, samochód nie jest mi na gwałt potrzebny właściwie w ogole, a za rok a właściwie pół roku zaczynam studia i przydałoby się ten samochód mieć(w pół roku na kolejny taki sam raczej nie zarobie, na naprawę może), również mam do niego sentyment, bo jest to moje pierwsze auto. Przyznam, że wolałbym ratować ten samochód, bo mi się po prostu podoba i mam do niego sentyment niż kupić kolejny, zakładam, że będzie to gorszy itd itp. Ale do rzeczy, mechanicznie auto jest sprawne, odpala, zjechałem z lawety itd. być może coś pod autem nie gra, ale załóżmy, że skupiamy się tylko na względach wizualnych. Patrząc na necie, policzyłem, że koszt części z osobna wyjdzie około 3k.
Więc moje pytanie to po prostu czy dało by radę naprawę zamknąć w 4/5k? jak z robocizną? ile za to mogą wziąć? Czy może ktoś ma części?
