Tu nawet nie klient sknera, tylko fachman du...a.głowica zdjęta to się robi na cacy.
A co ja pisałem tutaj? Czytając ze zrozumieniem albo powierzasz warsztatowi wykonanie usługi zgodnie ze sztuką i oczekujesz efektu w postaci całkowicie sprawnego auta lub ingerujesz w naprawę czyli mówisz- ma być zrobione planowanie głowicy i nic więcej lub jak co niektórzy chcą wymieniać bez planowania bo na forum wyczytali ze nie zawsze trzeba. Tak czy inaczej nie wiemy jakie były ustalenia pomiędzy tobą a warsztem. Jeśli zdałeś się całkowicie na profesjonalizm mechanika i nie dyktowałeś co ma być zrobione z głowicą - tylko wymagałeś efektu to jak najbardziej uważam , że wina leży po stronie mechanika i powinien poprawić swoją pracę. Jeśli na twoje żądnie nie był wykonany test szczelności głowicy bo to dodatkowe 100 zł to już mechanik ma punkt zaczepienia aby żadnych reklamacji nie uwzględniać.Za wymianę i planowanie tak w miarę ale cena niska trochę bo samo przygotowanie glowicy( mycie, rozebranie, weryfikacja, szlif gniazd i zaworow, nowe uszczelniacze, planowanie) to koszt od 300 zl wiec robota 500 lub mniej czyli fachowiec slabo sie ceni. Jesli jest mowa o samym planowaniu to tym bardziej brak profesjonalizmu bo jak głowica zdjęta to się robi na cacy.
Co do mojego postu, było to pytanie o test bez sugerowania czegokolwiek. I tej ostatniej wypowiedzi nie rozumiem teżNo i nie pomyślałeś o wszystkich ewentualnych konsekwencjach.
Pomimo przynależności do tej samej grupy zawodowej musze przyznać ze autor ma sporo racji. Ktoś ( mechanik) wziął pieniądze za naprawę auta. Miało być sprawne a nie jest. Miał wolną rękę do wykonania tego zgodnie ze sztuką i z takim przekonaniem klient tą naprawę zlecił. Pytanie jest takie, czy mechanik wykonał to zgodnie ze sztuką czy ze sztuką znaną tylko jemu.on tego nie rozumie szuka tu tylko potwierdzenia że mechanik z..bał robote.
To co nie reklamować zostawić jak jest. I wydać kasę drugi raz, co?Jednak zarzucanie mi sugerowania śmierdzi tym co komar200 napisał.
O to chodzi i o odpowiedzialność za robotę.Pomimo przynależności do tej samej grupy zawodowej musze przyznać ze autor ma sporo racji. Ktoś ( mechanik) wziął pieniądze za naprawę auta. Miało być sprawne a nie jest. Miał wolną rękę do wykonania tego zgodnie ze sztuką i z takim przekonaniem klient tą naprawę zlecił. Pytanie jest takie, czy mechanik wykonał to zgodnie ze sztuką czy ze sztuką znaną tylko jemu.
Słuchaj do reklamacji masz jak najbardziej prawo pytanie tylko czy to robił warsztat czy znajomy w garażu, szukałeś pomocy na forum pod kątem usterki w silniku i ją otrzymałes nie napisałeś czy zrobiony był test o kturym pisali przedmówcy .To co nie reklamować zostawić jak jest. I wydać kasę drugi raz, co?
O to chodzi i o odpowiedzialność za robotę.
A jak idziesz do księgowej to jej dyktujesz jak ma cię rozliczyć???Słuchaj do reklamacji masz jak najbardziej prawo pytanie tylko czy to robił warsztat czy znajomy w garażu, szukałeś pomocy na forum pod kątem usterki w silniku i ją otrzymałes nie napisałeś czy zrobiony był test o kturym pisali przedmówcy .
Porównanie całkiem nie na temat, ale sam się wykłucałem z kierowniczką działu. No i tak zbaczsz z tematu, ponieważ ja pytałem, czy było zgodnie ze sztuką robione. Kwestja reklamacji to inna para kaloszy.A jak idziesz do księgowej to jej dyktujesz jak ma cię rozliczyć???
Porównanie całkiem nie na temat, ale sam się wykłucałem z kierowniczką działu. No i tak zbaczsz z tematu, ponieważ ja pytałem, czy było zgodnie ze sztuką robione. Kwestja reklamacji to inna para kaloszy.