#Mondeo #SCi #p2187 #p1541 #falowanie #moc #spalanie
Siemanko
Myślałem że doszedłem do ładu z swoim kapryśnym Mondziakiem ale ten lubi mnie ciągle zaskakiwać i sprawiać bym się nie nudził tylko szukał co go boli...
Przd zimą zaczął się problem z błędem #p2187 zbyt uboga mieszanka na biegu jałowym i do tego doszło falowanie na zerówce na zimnym czy ciepłym, choć czasem nie było nic. Próbą prób i błędów czyszczona przepustnica, map sensor i wymienione świece na Beru(4 elektrodowe) i dalej nic.. pojechałem na komputer diagnostyczny i okazało się że Mondzi nie czyta wgl parametrów 1 Sondy Lambdy. No to decyzja padła na używkę która szybko oddałem bo przestało falować ale błąd grzałki był... Znalazłem nówkę oryginał Forda. Założona przy czym powstał zaraz błąd oporu grzałki chyba przez naruszenie kabli bo naprawa gorsze wyszła gdyż stwierdził elektryk że coś nie stykało. Auto hulało z tydzień i trafiła się trasa na Wrocław. Cała droga 140-160 lajcik. Po paru godzinach pora do domu Mondzi odpala z wysokiego C prawie 2000 obrotów ale zaraz spada a podczas jazdy wiedziałem od razu po zapaleniu odpala się błąd p2187 ale cała drogę auto bez objawów. Od tamtego momentu znowu faluje tylko tym razem gdy się zagrzeje i też nie od razu oraz zaczyna troszkę rzucać silnikiem. Gdy tylko włączę klimę czy grzanie szyb czy ruszam kierownica obroty zaczynają spadać... Jak przegazuje go to na chwilę wraca też do normy i zaraz zaczyna jak na filmiku jakby samoistnie gazować między 1000 a 1200 :/
Pod maską odnoszę dziwne wrażenie syczenia z okolic przepustnicy i na filmiku widać przepustnice i pytanie czy ma mieć taki leki luz czy być zawsze szczelnie zamknięta?
Przypadkowo raz natrafił mi się błąd p1541 czyli z tego co wyczytałem to prawdopodobnie może dotyczyć map sensora
Objawy pasowałby gdyż mocy uważam jakby mu brakowało przez to też więcej pali, gdy przyspiesza czuć opór jakby poszarpywal ale gdy odpiąlem wtyczkę i zrobilem rundkę odczułem jakby większego kopa ale obroty dalej falowały. Teraz pytanie czy tak ma być gdy jest odpięty? A jak jest zepsuty to zachowuje się jak odpięty czyli faluje?
Ostatnim złudnym elementem układanki jest nie do końca stan płynu chłodzącego zauważyłem ale to dopiero rano doleje na zimnym. Czytałem że może coś mieć do falowania ale jakoś mnie nie przekonuje :/
Odłączane Aku na noc, robienie samodataptacji ECU, dziś odłączony map sensor, czujnik położenia przepustnicy i co tylko się da...
Z tego co mi mechanik nawet mówił sprawdzając lewe powietrzem ściągnąłem przewód gumowy idący z przepustnicy do przepływki i auto zgasło czyli ma nie ciągnąć lewego powietrza... Zgadza się czy bujna teoria??
Jeszcze ostatecznie przychodzi mi na myśl filtr paliwa który występuje tylko w oryginalne za 400zl także pewnie został nie wymieniony? Może mieć wpływ na to? Np zatkał się? Można jakoś sprawdzić to? Przemyć go i zamontować przed kupnem nowego?
Trochę poemat ale jeszcze trochę i napiszę książkę o fajnym ale męczącym eksploatowaniu 1.8 SCi bo w drodze czy jadąc na klimie na prawdę spoko (y)
Jak ktoś ma jakiś pomysł piszcie, może akurat
Linki :
Siemanko
Myślałem że doszedłem do ładu z swoim kapryśnym Mondziakiem ale ten lubi mnie ciągle zaskakiwać i sprawiać bym się nie nudził tylko szukał co go boli...
Przd zimą zaczął się problem z błędem #p2187 zbyt uboga mieszanka na biegu jałowym i do tego doszło falowanie na zerówce na zimnym czy ciepłym, choć czasem nie było nic. Próbą prób i błędów czyszczona przepustnica, map sensor i wymienione świece na Beru(4 elektrodowe) i dalej nic.. pojechałem na komputer diagnostyczny i okazało się że Mondzi nie czyta wgl parametrów 1 Sondy Lambdy. No to decyzja padła na używkę która szybko oddałem bo przestało falować ale błąd grzałki był... Znalazłem nówkę oryginał Forda. Założona przy czym powstał zaraz błąd oporu grzałki chyba przez naruszenie kabli bo naprawa gorsze wyszła gdyż stwierdził elektryk że coś nie stykało. Auto hulało z tydzień i trafiła się trasa na Wrocław. Cała droga 140-160 lajcik. Po paru godzinach pora do domu Mondzi odpala z wysokiego C prawie 2000 obrotów ale zaraz spada a podczas jazdy wiedziałem od razu po zapaleniu odpala się błąd p2187 ale cała drogę auto bez objawów. Od tamtego momentu znowu faluje tylko tym razem gdy się zagrzeje i też nie od razu oraz zaczyna troszkę rzucać silnikiem. Gdy tylko włączę klimę czy grzanie szyb czy ruszam kierownica obroty zaczynają spadać... Jak przegazuje go to na chwilę wraca też do normy i zaraz zaczyna jak na filmiku jakby samoistnie gazować między 1000 a 1200 :/
Pod maską odnoszę dziwne wrażenie syczenia z okolic przepustnicy i na filmiku widać przepustnice i pytanie czy ma mieć taki leki luz czy być zawsze szczelnie zamknięta?
Przypadkowo raz natrafił mi się błąd p1541 czyli z tego co wyczytałem to prawdopodobnie może dotyczyć map sensora
Objawy pasowałby gdyż mocy uważam jakby mu brakowało przez to też więcej pali, gdy przyspiesza czuć opór jakby poszarpywal ale gdy odpiąlem wtyczkę i zrobilem rundkę odczułem jakby większego kopa ale obroty dalej falowały. Teraz pytanie czy tak ma być gdy jest odpięty? A jak jest zepsuty to zachowuje się jak odpięty czyli faluje?
Ostatnim złudnym elementem układanki jest nie do końca stan płynu chłodzącego zauważyłem ale to dopiero rano doleje na zimnym. Czytałem że może coś mieć do falowania ale jakoś mnie nie przekonuje :/
Odłączane Aku na noc, robienie samodataptacji ECU, dziś odłączony map sensor, czujnik położenia przepustnicy i co tylko się da...
Z tego co mi mechanik nawet mówił sprawdzając lewe powietrzem ściągnąłem przewód gumowy idący z przepustnicy do przepływki i auto zgasło czyli ma nie ciągnąć lewego powietrza... Zgadza się czy bujna teoria??
Jeszcze ostatecznie przychodzi mi na myśl filtr paliwa który występuje tylko w oryginalne za 400zl także pewnie został nie wymieniony? Może mieć wpływ na to? Np zatkał się? Można jakoś sprawdzić to? Przemyć go i zamontować przed kupnem nowego?
Trochę poemat ale jeszcze trochę i napiszę książkę o fajnym ale męczącym eksploatowaniu 1.8 SCi bo w drodze czy jadąc na klimie na prawdę spoko (y)
Jak ktoś ma jakiś pomysł piszcie, może akurat

Linki :