• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Naprawa opony po awaryjnym hamowaniu

  • Thread starter Dale65
  • Rozpoczęty
D

Dale65

Oponki nówki sztuki, dwa tygodnie temu założone. Jechałem wiejską drogą, z dość chropowatą nawierzchnią, może 40-45 km/h. Wyskoczył pies z podwórka i prosto pod koła, wystraszony wdusiłem hamulec, a że auto bez ABS to jakieś 3-4 metry przejechałem na zblokowanych kołach.

Od tej pory opony biją. Oglądałem je dokładnie, nie zrobiło się żadne "płaskie miejsce", opona nie jest kwadratowa. Ale bieżnik w jednym miejscu się trochę przeorał i jest mocno chropowaty, co w trakcie jazdy powoduje bicie. Tak do 60 km/h tego nie czuć, powyżej robi się nieprzyjemnie. Da się jechać, ale na trasie kilkaset km jest to po prostu wkurzające.

Czy takie opony są już do wyrzucenia? Od razu mówię, że nie zamierzam ich "przypalać" by to wyrównać, z resztą prawdopodobnie auto by tego nie wytrzymało. W ogóle jak myślę o "paleniu" nowych opon, które nie mają jeszcze chyba pełnych 1000 km przebiegu, to robi mi się niedobrze.

Przewertowałem internet, niektórzy twierdzą, że oddawali takie opony do specjalnego zakładu, gdzie po prostu zdzierano z nich odrobinę bieżnika, by to przetarcie wyrównać. Spotkał się ktoś z czymś takim w jakiejś wulkanizacji? Jakby co mieszkam w Krakowie i szukam kogoś, kto mógłby to zrobić. Mógłbym co prawda tak jeździć, może za 5-10 tysięcy km to się samo "dotrze", bo uszkodzenie nie jest duże, ale mnie chyba coś trafi od tego bicia przez cały czas (jeśli wcześniej nie trafi amortyzatorów i sprężyn).

Proszę o jakąś radę, bo jestem po prostu zdruzgotany. Opony zupełnie nowe, za które dałem blisko tysiaka, po jednym awaryjnym hamowaniu miałyby nadawać się na śmietnik... skręca mnie w żołądku na samą myśl.

Pozdrawiam serdecznie,
Mariusz z Krakowa.
 
D

Dale65

To na pewno będzie zrobione, pójdą do wyważenia i przełożę je na tylną oś. Obawiam się jednak, że to nie wystarczy. W miejscu uszkodzenia czuć dość mocną chropowatość pod ręką i pewnie to daje efekt bicia. To się pewnie wytrze na równo wraz z zużywaniem bieżnika, ale od momentu tego hamowania przejechałem jakieś 500 km i wielkiej poprawy nie widać. Więc pewnie parę(naście) tysięcy km jeszcze trzeba będzie zrobić.
 
D

Dale65

W wulkanizacji to ja byłem dwa tygodnie temu, gdy te zupełnie nowe oponki dopiero co na felgi zakładałem ;)

Btw. to właśnie szukam zakładu, który od razu mógłby taką oponę naprawić, żeby wszystko odwalić za jednym razem, a nie jeździć i tylko pieniądze zostawiać.
 
D

Dale65

Mam ubezpieczenie opon, ale tylko w razie uszkodzenia typu przebicie na trasie. Zdjęcia postaram się wrzucić jutro jak znajdę chwilę czasu.

Pytanie czy ktoś spotkał się z jakimś zakładem wulkanizacji, gdzie naprawiają takie uszkodzenia po prostu poprzez zdjęcie (zdarcie) niewielkiej części bieżnika z całej opony, by wyrównała się ona z uszkodzonym miejscem? U mnie wystarczyłoby może z 0.5mm, więc jestem w stanie w pełni na to przystać. Pytanie kieruję przede wszystkim do tych, którzy mieszkają w Krakowie lub okolicach.

Dzwoniłem do paru zakładów, które wyskoczyły jako pierwsze w googlach, ale nie mają czym tego zrobić. Jeden mi wręcz powiedział wprost, żebym te opony lekko przytarł, a jeśli auto nie ma siły, to pojechać na jakąś trawkę polać wodą i tam pomielić z minutę... ewentualnie przełożyć do mocniejszego auta i przytrzeć na asfalcie... potem przyjechać do niego na wyważenie...
 

alf28

SuperMechanior
Dołączył
3.10.2017
Postów
876
Punktów
164
Miasto
wieś
500 ?
tyle przejechałeś z takimi oponami? to teraz , jeszcze amory i zawieszenie do roboty będzie
szorstkują opony koszt to chyba 5 dych no i trzeba będzie doważyć
Jechałem wiejską drogą, z dość chropowatą nawierzchnią, może 40-45 km/h
ale, żeby z takiej prędkości uszkodzić opone ?
może ona była zbyt świeża, i nie zdążyła po produkcji wystygnąć i wyschnąć :confused:
 
Do góry Bottom