Cześć, od wczoraj ślęczę nad problemem z Micra k12 2004r. Padł mi na 99% akumulator i musiałem auto zepchnąć kawałek od domu. Udało mi się akumulator wyjąć (wcześniej zamknąłem drzwi centralnym póki resztki prądu były), starałem się także nie zamknąć za mocno maski w razie co, aby móc jeszcze ją podnieść.
Niestety maska na tyle się zamknęła, że nie jestem w stanie ruszyć jej w górę, a drzwi w żaden sposób nie chcą się otworzyć. Próbowałem dwoma kluczykami kręcić w zamku, rusza się on naprawdę minimalnie. Jako, że przyszły przymrozki małe to użyłem masę chałupniczych metod. Wd-40, podgrzanie kluczyka (mam jeszcze preparat do odmrażania szyb, ale zatrzaśnięty w samochodzie -_-). Kręcenie lewo-prawo nie powoduje niczego co mogłoby doprowadzić do otwarcia drzwi (prędzej kluczyk złamie).
Na ten moment nie mam już pomysłów co jeszcze mogę zrobić żeby się dostać do auta i otworzyć maskę, albo chociaż otworzyć sama maskę.
Nie sprawdzilem chyba tylko czy od strony pasażera jest wejście na kluczyk, ale to już chyba w przypływie bezradności
Pozdrawiam
Niestety maska na tyle się zamknęła, że nie jestem w stanie ruszyć jej w górę, a drzwi w żaden sposób nie chcą się otworzyć. Próbowałem dwoma kluczykami kręcić w zamku, rusza się on naprawdę minimalnie. Jako, że przyszły przymrozki małe to użyłem masę chałupniczych metod. Wd-40, podgrzanie kluczyka (mam jeszcze preparat do odmrażania szyb, ale zatrzaśnięty w samochodzie -_-). Kręcenie lewo-prawo nie powoduje niczego co mogłoby doprowadzić do otwarcia drzwi (prędzej kluczyk złamie).
Na ten moment nie mam już pomysłów co jeszcze mogę zrobić żeby się dostać do auta i otworzyć maskę, albo chociaż otworzyć sama maskę.
Nie sprawdzilem chyba tylko czy od strony pasażera jest wejście na kluczyk, ale to już chyba w przypływie bezradności
Pozdrawiam
