Przede wszystkim w oświetleniu warsztatowym niedopuszczalne są wszelkie punktowe źródła światła. Tylko źródła dające rozproszone światło! Czyli świetlówki lub oprawy rozpraszające. Montaż mocnych punktowych oświetlaczy dawać będzie cienie, refleksy, przypadkowe spojrzenie w światło oślepi na kilka minut. Lepiej założyć kilka opraw więcej, niż jedną mocną. Chyba, że ktoś może rozproszyć sobie na suficie światło i ma dostatecznie wysoko do tego. Najtaniej w tej chwili wypadają świetlówki T8. Do tego oprawy z balastem elektronicznym. Trochę drożej wychodzą świetlówki T5, ale mają lepsze parametry od poprzednich, bo stanowią nowszą technologię. W zależności od klasy i jakości światła świetlówki kosztują od kilkunastu do nawet kilkuset złotych. Ale to już za lampy specjalne, czyli niepotrzebne do takich zastosowań. Każda świetlówka jest oznaczona trzycyfrowym kodem oprócz podanej mocy i długości. Pierwsza cyfra oznacza parametr Ra w dziesiątkach procentów, a dwie następne setki temperatury barwy światła. Parametr Ra, to wierność odtwarzania barw. Im wyższy, tym kolory naturalniejsze. Do warsztatu nie zajmującego się lakiernictwem wystarczą świetlówki z niewysokim. Chyba, że ktoś chce, to są i 9xx. Oczywiście wiąże się to z ceną. Choć dla komfortu oczu polecam świetlówki trójpasmowe z Ra 8xx.
Świetlówki ledowe, jak i całe oświetlenie w tej technologii, to szał ostatnich lat i moda. Do tego w sklepach najczęściej kupić można produkty najniższej jakości, które nie trzymają żadnych parametrów. Jeśli chciałoby się kupić coś porządnego, to ceny są dość wysokie. Uważam, że tradycyjne świetlówki są bardziej opłacalne. Ledy z wysokim Ra są dość drogie. Dla zainteresowanych
https://lumina.sklep.pl/oznaczenia-swietlowek-n-45.html
Co do barwy, to kwestia upodobań osobistych. Jednak polecam celować w środek skali, czyli światło dzienne około 4000K. Przy zimnym, czyli w okolicach 6000, a nawet 6500 nie da się długo wytrzymać. W ledach większość jest właśnie w tych okolicach, bo to chyba najwydajniejsza i najtańsza wersja diod.
Do oświetlania zakamarków i jako lampki ręczne, to jednak zdecydowanie ledy. Choćby z tego względu, że nie grzeją się, są małe i odporne na upadki.