Oczywiście że tak. Sam tego doświadczam teraz.Na szczęście są wyjątki.
Jeśli z głową kupiony to dlaczego ma nie jeździć? Gdy kupowałem Focusa to opcją nr.1 że tak powiem która pozwoliła mi zbić cenę były ceny wahaczy na tył do kombiaka. Uświadomiłem sprzedającego raz jeszcze że ten bajer kosztuje od 980 do nawet 1920zł za komplet + wymiana. Celowo dodałem jeszcze że nie dodaję cennika zawiechy na przedzie. Ludzie widać byli już mocno zorientowani i cena spadła o okrągłą sumkę 2000zł. Można? Można!A auto stare jezdzi dalej i bedzie jeździc. Pytanie tylko JAK ?
Miałem taką sytuację kiedyś z Mondeo tdci. Sprzedałem handlarzowi za niewielkie pieniądze a ten do mnie po paru godzinach dzwoni, że straciło moc, że zapaliła się kontrolka silnika, że wtrysk padł itp. Kupił auto za kilka tys zł i jeszcze chciał odzyskać cześć kasy. Domyslilem się, że rozkodowal wtryski i na cwaniaka leci. Telefon do prawnika, on mi mówi ze może mnie pocałować. Niech udowodni, że to była wada ukryta, że miałem świadomość usterki. W skrócie nie do udowodnienia i pokazałem mu środkowy palec cwaniakowi.
Inny przpadek, klientka kupiła trzy lata temu Peugeota 307 z automatem. Od początku były problemy ze skrzynią. Sprzedawca komis. Nie chcieli się dogadać o zwrot, sprawa poszła do sądu. Jednak ona razem z pozwem nie zwróciła im auta. Po dwóch latach sprawa wygląda tak. Komis przegrał sprawę i ma oddać niecałe 10000. Ona przegrała sprawę z komisem bo podali o wynajem. 47000. Wniosek taki, że jak walka o kilka tysięcy złotych to nie warto. A oddasz właścicielowi auto bez zwrotu gotówki?
Jeszce żyje ?? 

gdy odmówiłem takiego ukladu pan oznajmił mi że bardzo niegrzecznie i nieladnie się zachowuje więc przeprosilem go za to że nie przyjmę tego i za moje zachowanie przy okazji
Cwaniakuuuf po uszy. A na alletanio jak jest? Wysyłasz sprawne a za chwilę masz zwrot niespranego czyli obudowa Twoja a bebechy jego.
Ja na umowach k/s samochodów zawsze piszę:
-samochód stary, kilkunastoletni, posiada zauważalne ślady zużycia
-kupujący podczas odbioru miał możliwość przetestowania auta w dowolnym wybranym przez siebie serwisie
co też uczynił lub nie (właściwe skreślić)
- sprzedający poinformował na piśmie kupującego o tym iż nie zna historii auta sprzed zakupu przez samego siebie
- kupujący po oględzinach oświadcza, że jest całkowicie świadom tego jak stare auto nabywa, świadom tego że auto może się dnia następnego zepsuć i że miał możliwość oceny stanu technicznego w dowolnym serwisie
- kupujący oświadczył iż wie że pojazd używany nie jest objęty jakąkolwiek gwarancją ze strony sprzedającego
- kupujący oświadczył że jest całkowicie świadomy tego o czym mowa w niniejszej umowie a także, oświadcza że w przypadku braku zrozumienia miał prawo do przybycia po zakup z osobą bardziej rozumną (mechanikiem, blacharzem, lakiernikiem, prawnikiem, policjantem a nawet i księdzem)
Oczywiście układam to ładniej ale nigdy nie miałem problemów ze zwrotem auta! No może jeden. Sprzedałem kiedyś Hyundaia bez progów. Gość go oglądał 1,5h i nim jeździł, sprawdzał itp. a po powrocie do domu (600km) dnia następnego napisał że auto zwraca bo nie ma progów. W umowie było napisane to co w/w oraz:
- auto stare, skorodowane
Moja prawniczka jednym telefonem go załatwiła.
Ja to zawsze się bałem takiej opcji że nabędzie jakiś cwaniak furę, podjedzie do domciu, szybka przekładka motorka na inny i ambaras ze zwrotem.
Na takich trzeba uważać bo masa dziadków dała się wydymać (ze strachu).
Cwaniakuuuf nie brakuje 
No ale ludzie. Sam sobie winny jesteś jeśli szmelcem handlujesz. Miernika nie masz i dziwisz się że zwrot jest? Gdybym dostał szpachlowany błotnik a miał go montować klientowi to też bym Ci to zwrócił. Jaki jest sens wymiany pogietego błotnika na pogięty lecz wyklepany i wyszpachlowany?a czemu na tym jednym blotniku tak dużo szpachlu i co teraz z tym zrobimy??