Witam Was 
Potrzebuję porady odnośnie Opla Corsy B, z silnikiem 1.0 12V [X 10 XE]. Dolega mu gaśnięcie po osiągnięciu temperatury roboczej. Silnik odpala i pracuje bez problemu jak jest zimny oraz do osiągnięcia temperatury roboczej (na wskaźniku temperatury cieczy chłodzącej do około 92-93 stopni Celsjusza). Po osiągnięciu temperatury roboczej silnik gaśnie i nie da się uruchomić, aż do ponownego ostygnięcia. Co warto jeszcze powiedzieć - przed zgaśnięciem nie występują żadne niepokojące objawy - silnik pracuje normalnie, a w pewnym momencie po prostu gaśnie, niezależnie czy prędkość obrotowa wynosi 1000 obr./min, czy 4000 obr./min. Po ostygnięciu pali normalnie i chodzi znów, aż do osiągnięcia temperatury roboczej.
Problem wystąpił po wlaniu do oleju silnikowego jednego z "doktorów" dostępnych na rynku. Nie wiadomo czy to zbieg okoliczności, czy ma on coś z tym wspólnego.
Dodatkowo, po wlaniu tego cudownego preparatu do oleju silnikowego, na około korka wlewu oleju zrobiło się mokro. Masła na korku nie ma, stan oleju silnikowego niezmienny od pewnego czasu, płynu chłodniczego nie ubywa.
Ostatnimi czasy wypadały zapłony. Wymieniono filtr paliwa, powietrza, oleju i olej silnikowy jakieś 5 tysięcy kilometrów temu. Wymienione zostały także świece zapłonowe. Problem nie ustąpił, zapłony czasem wypadały. Obstawiono do wymiany cewkę zapłonową, która ze względu na wartość samochodu nie będzie prawdopodobnie wymieniona.
Moje pytanie do Was brzmi gdzie znaleźć jakiś punkt zaczepienia, czego szukać? Czy możliwe, że na skutek gęstości "doktora" mogło dojść do przytkania się odmy (mimo, że mrozu nie było ostatnimi czasy), co z kolei powoduje jakiś wzrost ciśnienia po osiągnięciu temperatury roboczej, który kończy się zgaśnięciem silnika?
Czujnik temperatury płynu chłodzącego podmieniony, problem nadal występuje. Spróbuję go jeszcze rozgrzać wieczorem i jak zgaśnie to wykręcę szybko cewkę, świece i sprawdzę czy jest iskra.

Potrzebuję porady odnośnie Opla Corsy B, z silnikiem 1.0 12V [X 10 XE]. Dolega mu gaśnięcie po osiągnięciu temperatury roboczej. Silnik odpala i pracuje bez problemu jak jest zimny oraz do osiągnięcia temperatury roboczej (na wskaźniku temperatury cieczy chłodzącej do około 92-93 stopni Celsjusza). Po osiągnięciu temperatury roboczej silnik gaśnie i nie da się uruchomić, aż do ponownego ostygnięcia. Co warto jeszcze powiedzieć - przed zgaśnięciem nie występują żadne niepokojące objawy - silnik pracuje normalnie, a w pewnym momencie po prostu gaśnie, niezależnie czy prędkość obrotowa wynosi 1000 obr./min, czy 4000 obr./min. Po ostygnięciu pali normalnie i chodzi znów, aż do osiągnięcia temperatury roboczej.
Problem wystąpił po wlaniu do oleju silnikowego jednego z "doktorów" dostępnych na rynku. Nie wiadomo czy to zbieg okoliczności, czy ma on coś z tym wspólnego.
Dodatkowo, po wlaniu tego cudownego preparatu do oleju silnikowego, na około korka wlewu oleju zrobiło się mokro. Masła na korku nie ma, stan oleju silnikowego niezmienny od pewnego czasu, płynu chłodniczego nie ubywa.
Ostatnimi czasy wypadały zapłony. Wymieniono filtr paliwa, powietrza, oleju i olej silnikowy jakieś 5 tysięcy kilometrów temu. Wymienione zostały także świece zapłonowe. Problem nie ustąpił, zapłony czasem wypadały. Obstawiono do wymiany cewkę zapłonową, która ze względu na wartość samochodu nie będzie prawdopodobnie wymieniona.
Moje pytanie do Was brzmi gdzie znaleźć jakiś punkt zaczepienia, czego szukać? Czy możliwe, że na skutek gęstości "doktora" mogło dojść do przytkania się odmy (mimo, że mrozu nie było ostatnimi czasy), co z kolei powoduje jakiś wzrost ciśnienia po osiągnięciu temperatury roboczej, który kończy się zgaśnięciem silnika?
Czujnik temperatury płynu chłodzącego podmieniony, problem nadal występuje. Spróbuję go jeszcze rozgrzać wieczorem i jak zgaśnie to wykręcę szybko cewkę, świece i sprawdzę czy jest iskra.
