RadziO86
Początkujący
- Dołączył
- 19.06.2014
- Postów
- 22
- Punktów
- 0
- Wiek
- 39
Witam
Autko to corsa c 1.0 12v z10xe (rozrząd na łańcuchu), z instalacją gazową Landi Renzo (sekwencja) . Opiszę pokrótce problem i może ktoś będzie wiedział o co chodzi.
Gdy jeżdżę tylko na benzynie to poniższe bolączki nie mają miejsca (choć rozrząd do wymiany bo dzwoni niemiłosiernie). Natomiast gdy jeżdżę na gazie, to mimo, że auto jeździ normalnie jak już się przełączy na gaz (niewielki spadek mocy) to po zgaszeniu silnika i ponownym odpaleniu (odpala na benzynie) auto zaczyna nieziemsko mulić (im zimniejszy silnik przy odpalaniu tym gorzej). obroty na poziomie 100 - 500 i pływa na takich obrotach. Deptam mu na jałowym biegu to nie reaguje albo reaguje po dłuższej chwili i nieraz zgaśnie. Trochę muszę tak powciskać pedał gazu żeby zaskoczył i ruszył. Jak już uda się ruszyć to przez chwilę jeszcze jedzie jak muł. Po czym jak już przełączy się na gaz to wszystko jest ok i obroty są na poziomie 800 czy 900 na jałowym biegu. I tak przy każdym odpaleniu. Nie muszę chyba mówić jak mnie to do szału doprowadza
Mam kilka teorii, które mogą być przyczyną ale nie jestem mechanikiem. Czytałem błędy komputera metodą "gaz - hamulec" i jest wynik, że mieszanka za bogata lub za uboga (ale co to ma do odpalania na benzynie?)
Jeśli to są któreś z poniższych to proszę o odp.
- przepływka?
- silniczek krokowy?
- egr?
- przeskoczył łańcuch o ząbek?
- zapchany katalizator?
Z góry dzięki za zainteresowanie tematem i będę wdzięczny za sugestie.
pozdrawiam
Autko to corsa c 1.0 12v z10xe (rozrząd na łańcuchu), z instalacją gazową Landi Renzo (sekwencja) . Opiszę pokrótce problem i może ktoś będzie wiedział o co chodzi.
Gdy jeżdżę tylko na benzynie to poniższe bolączki nie mają miejsca (choć rozrząd do wymiany bo dzwoni niemiłosiernie). Natomiast gdy jeżdżę na gazie, to mimo, że auto jeździ normalnie jak już się przełączy na gaz (niewielki spadek mocy) to po zgaszeniu silnika i ponownym odpaleniu (odpala na benzynie) auto zaczyna nieziemsko mulić (im zimniejszy silnik przy odpalaniu tym gorzej). obroty na poziomie 100 - 500 i pływa na takich obrotach. Deptam mu na jałowym biegu to nie reaguje albo reaguje po dłuższej chwili i nieraz zgaśnie. Trochę muszę tak powciskać pedał gazu żeby zaskoczył i ruszył. Jak już uda się ruszyć to przez chwilę jeszcze jedzie jak muł. Po czym jak już przełączy się na gaz to wszystko jest ok i obroty są na poziomie 800 czy 900 na jałowym biegu. I tak przy każdym odpaleniu. Nie muszę chyba mówić jak mnie to do szału doprowadza

Mam kilka teorii, które mogą być przyczyną ale nie jestem mechanikiem. Czytałem błędy komputera metodą "gaz - hamulec" i jest wynik, że mieszanka za bogata lub za uboga (ale co to ma do odpalania na benzynie?)
Jeśli to są któreś z poniższych to proszę o odp.
- przepływka?
- silniczek krokowy?
- egr?
- przeskoczył łańcuch o ząbek?
- zapchany katalizator?
Z góry dzięki za zainteresowanie tematem i będę wdzięczny za sugestie.
pozdrawiam
