rausman
SuperMechanior
- Dołączył
- 31.07.2021
- Postów
- 216
- Punktów
- 47
witam,
pacjent: 407sw 2005 rok, z gazem, z hakiem, po przejsciach, przebieg nie wiadomo, bo licznik działa jak chce.
objawy: błąd abs/esp (jeszcze zanim uruchomi się silnik, czy ruszy kołami), błąd poduszka powietrzna albo cos z napinaczem pasów (to w zasadzie można zignorować bo auto było po stłuczkach i ma bogatą 'historie'), hamulec stop (podobno wymiana czujnika pod pedałem nie za wiele daje, moze to tez być czujnik od recznego), nie działa tempomat, wyłącza się prędkościomierz co chwilę, czasami działa przebieg czasami nie działa, błąd kod U1118 oraz u0415. Podczas piszczenia i pojawiania sie tych błędów i komunikatów ma się wrażenie jakby auto szarpało (widać skoki napięcia na obd) ale po chwili znowu jedzie normalnie. Objawy słabnięcia/szarpania są przy jezdzie na gazie i na benzynie (na benzynie mniej wyczuwalne)
co zostało zrobine: wymiana czujników abs (tył delphi), przód kamoka, po wymianie czujników kasacja błędów (ale od razu znowu się pojawiają), wyczyszczone magnetyczne ringi od abs, wlutowana dodatkowa masa w tylnych swiatłach (wyswietlał sie kominikat bo wtyczki w tych modelach są dość luźne, problem naprawiony), nowa cewka, nowe świece (denso kh16tt), wymiana oleju, wymiana filtrów oleju, gazu, nowy akumulator, czyszczenie przepustnicy, wstawiony nowy katalizator zamiennik (pojawiał się błąd pollution error, po wymianie na razie jest spokój), nowy pasek rozrządu (ustawiony na znaki i zagłebienie w kole zamachowym, wstawiony nowy zamek na kole/zębatce napędowej w rozrządzie [są dwa zagłebienia, był tylko jeden zamek], poprzedni mechanik zgubił zamek i zamontował zębatkę na kleju do śrub - HIT!!!)
Poprzedni właściciele zregenerowali hamulce (nowe zaciski, tarcze, klocki, tłoczki, ale na przednich hamulcach kabelki od klocków są zerwane, nowe i przesmarowane prowadnice), hamuje równo i mocno, ręczny perfekt.
Któryś poprzedni właściciel przekazał ze rozrzad mu się rozjechał [patrz ->rozrząd na kleju do śrub]) i posypał mu się silnik. Za naprawę silnika zapłacił coś koło 10 tys. zł (no comment).
ABS przy hamowaniu w poślizgu załącza się aczkolwiek działa trochę łagodnie (nie mam porównani, moze tak ma być?).
I teraz co może być przyczyną?
1. pompa abs (walnięty moduł na pompie, źle odpowietrzona pompa ( ale wtedy chyba by nie wywalał błędów po kasacji błędów i przed odpaleniem silnika)??, są jakieś bezpieczniki od abs??)
2. gdzieś przetarty jest kabel od modułu lub can (na najbliższych dniach będę to wszystko rozłączać i przegladać razem z bezpiecznikami, szczególnie moduł bsm od spodu), podobno to sie może zdażyć
3. problem z masą ? w sumie po stłuczkach przy naprawianiu mogli coś przeoczyć, na oko wygląda wszystko ok
4. nieorygnalne czujniki abs?, ale to chyba by nie wywalały komunikatu zanim się wogóle ruszy pojazdem?
5. gdzies jest zwarcie... ale szukać igły w stogu siana ?
6. Walnięty moduł bsi/bsm, ale jak to sprawdzić, jeżeli nie mam możliwości podmianki, a używki chodzą od 350-750 zł? Auto kupiłem od handlarza, gdzieś przeczytałem, że jak próbują kręcić auto to właśnie moduły padają (h im w d)
7. auto ma gaz i mogli coś gaziarze nagmerać przy elektronice
8. auto ma ukryty guzik od uruchamiania rozruchu - no to musiał ktoś tam majstrować...
9. może coś innego?? jakies propozycje
Te problemy wystepowały pospolicie w grupie psa w tamtych latach i najczęściej pomagała wymiana czujników abs, czasami pompy (ale podejzewam ze to na krótką metę), czasami akumulator lub alternator mógł być przyczyną, niektórzy opisują, że nawet brak masy na żarówce może spowodować choinkę na desce rozdielczej w tych autach (i w sumie sie nie dziwie). W moim przypadku wymiana czujników abs nie pomogła.
W sumie mogłbym to wszystko olać i poprostu wyłączyć brzęczyk/piszczałkę od błędów i mieć spokój, ale ja to auto współużytkuję z inną osobą, którą irytują te komunikaty/dźwięki.
Po za tym auto, jezdzi skręca, hamuje, większość rzeczy działa (az dziwne), silnik zdrowy (kompresja fabryka, nie bierze oleju). Tylko ten błąd abs/esp rujnuje zadowolenie z tego auta.
pacjent: 407sw 2005 rok, z gazem, z hakiem, po przejsciach, przebieg nie wiadomo, bo licznik działa jak chce.
objawy: błąd abs/esp (jeszcze zanim uruchomi się silnik, czy ruszy kołami), błąd poduszka powietrzna albo cos z napinaczem pasów (to w zasadzie można zignorować bo auto było po stłuczkach i ma bogatą 'historie'), hamulec stop (podobno wymiana czujnika pod pedałem nie za wiele daje, moze to tez być czujnik od recznego), nie działa tempomat, wyłącza się prędkościomierz co chwilę, czasami działa przebieg czasami nie działa, błąd kod U1118 oraz u0415. Podczas piszczenia i pojawiania sie tych błędów i komunikatów ma się wrażenie jakby auto szarpało (widać skoki napięcia na obd) ale po chwili znowu jedzie normalnie. Objawy słabnięcia/szarpania są przy jezdzie na gazie i na benzynie (na benzynie mniej wyczuwalne)
co zostało zrobine: wymiana czujników abs (tył delphi), przód kamoka, po wymianie czujników kasacja błędów (ale od razu znowu się pojawiają), wyczyszczone magnetyczne ringi od abs, wlutowana dodatkowa masa w tylnych swiatłach (wyswietlał sie kominikat bo wtyczki w tych modelach są dość luźne, problem naprawiony), nowa cewka, nowe świece (denso kh16tt), wymiana oleju, wymiana filtrów oleju, gazu, nowy akumulator, czyszczenie przepustnicy, wstawiony nowy katalizator zamiennik (pojawiał się błąd pollution error, po wymianie na razie jest spokój), nowy pasek rozrządu (ustawiony na znaki i zagłebienie w kole zamachowym, wstawiony nowy zamek na kole/zębatce napędowej w rozrządzie [są dwa zagłebienia, był tylko jeden zamek], poprzedni mechanik zgubił zamek i zamontował zębatkę na kleju do śrub - HIT!!!)
Poprzedni właściciele zregenerowali hamulce (nowe zaciski, tarcze, klocki, tłoczki, ale na przednich hamulcach kabelki od klocków są zerwane, nowe i przesmarowane prowadnice), hamuje równo i mocno, ręczny perfekt.
Któryś poprzedni właściciel przekazał ze rozrzad mu się rozjechał [patrz ->rozrząd na kleju do śrub]) i posypał mu się silnik. Za naprawę silnika zapłacił coś koło 10 tys. zł (no comment).
ABS przy hamowaniu w poślizgu załącza się aczkolwiek działa trochę łagodnie (nie mam porównani, moze tak ma być?).
I teraz co może być przyczyną?
1. pompa abs (walnięty moduł na pompie, źle odpowietrzona pompa ( ale wtedy chyba by nie wywalał błędów po kasacji błędów i przed odpaleniem silnika)??, są jakieś bezpieczniki od abs??)
2. gdzieś przetarty jest kabel od modułu lub can (na najbliższych dniach będę to wszystko rozłączać i przegladać razem z bezpiecznikami, szczególnie moduł bsm od spodu), podobno to sie może zdażyć
3. problem z masą ? w sumie po stłuczkach przy naprawianiu mogli coś przeoczyć, na oko wygląda wszystko ok
4. nieorygnalne czujniki abs?, ale to chyba by nie wywalały komunikatu zanim się wogóle ruszy pojazdem?
5. gdzies jest zwarcie... ale szukać igły w stogu siana ?
6. Walnięty moduł bsi/bsm, ale jak to sprawdzić, jeżeli nie mam możliwości podmianki, a używki chodzą od 350-750 zł? Auto kupiłem od handlarza, gdzieś przeczytałem, że jak próbują kręcić auto to właśnie moduły padają (h im w d)
7. auto ma gaz i mogli coś gaziarze nagmerać przy elektronice
8. auto ma ukryty guzik od uruchamiania rozruchu - no to musiał ktoś tam majstrować...
9. może coś innego?? jakies propozycje
Te problemy wystepowały pospolicie w grupie psa w tamtych latach i najczęściej pomagała wymiana czujników abs, czasami pompy (ale podejzewam ze to na krótką metę), czasami akumulator lub alternator mógł być przyczyną, niektórzy opisują, że nawet brak masy na żarówce może spowodować choinkę na desce rozdielczej w tych autach (i w sumie sie nie dziwie). W moim przypadku wymiana czujników abs nie pomogła.
W sumie mogłbym to wszystko olać i poprostu wyłączyć brzęczyk/piszczałkę od błędów i mieć spokój, ale ja to auto współużytkuję z inną osobą, którą irytują te komunikaty/dźwięki.
Po za tym auto, jezdzi skręca, hamuje, większość rzeczy działa (az dziwne), silnik zdrowy (kompresja fabryka, nie bierze oleju). Tylko ten błąd abs/esp rujnuje zadowolenie z tego auta.
Ostatnia edycja:

