rausman
SuperMechanior
- Dołączył
- 31.07.2021
- Postów
- 216
- Punktów
- 47
Witam wszystkich weterenów. Jest to mój pierwszy post, ale opisze swoja historie naprawy, bo moze komuś sie przydac.
Pacjent: peugeot partner 1.4 benzyna z gazem, 2003r., 400 kkm przebiegu, silnik tu3jp.
Co sie stalo: uczylem kolege jezdzic w upalne dni. i pierwszego dnia przy kolejnym odpalaniu silnika, silnik przestal palic na benzynie. Pomyslalem ze braklo paliwa, bo wskaznik rozna ilosc pokazuje, a mam to auto 4 miesiace. Pojechalismy na stacje, zatankowalismy, silnik odpalil na benzynie. Na drugi dzien, zatankowalem na full full i znowu wystapila podobna sytuacja, tylko ze juz na amen. Przestal palic na benzynie, tylko zapalal awaryjnie na gazie.
Sprawdzilem wstrzasowke (czerwony guzik) , wcisnalem ja, potem rozebralem, sprawdzilem, wszystko ok.
Diagnoza byla prosta. Pewnie pompa padla, bo to auto z gazem, wiec jakis syf zatkal pompe, albo pompa stara.
Co z innych objawow: brak cisnienia na listwie wtryskowej, po odlaczeniu i ponwnym podlaczeniu akumulatora (reset) i uruchamianiu na benzynie, tak jakby tylko raz zakrecil i potem na sucho krecil.
Tok sprawdzania: po pierwsze bezpieczniki, wszystkie byly w porzadku, szczegolnie bezpiecznik nr 2 (15A) od pompy. No to jedziemy dalej i sprawdzam wtyczke przy baku. Podaje 7-8 Voltow na wtyczce, przy wlaczonym zaplonie (silnik wylaczony) . Wyciagam silnik pompy (niestety jest to wewnetrzna pompa, wiec caly bak musialem oproznic z benzyny) i ja sprawdzam na zasilaczu 6V 600 mA i DZIAŁA, chociaz wg mnie niezbyt rowno. Podlaczam stara, dzialajaca pompe na sucho pod wtyczke baku i nie dziala na zaplonie. na stykach po obu stronach 7 do 8 V., wiec wtyczki i styki byly ok, pompa nie kreci. Po wpieciu we wtyczke napiecie spada do 0V. To wygladalo tak jakby napiecie bylo, ale brak pradu (natezenia). zlapalem sie za glowe o co chodzi. Podpinam Obd 2 i diagnostyka i niestety Uniwersalny obd skaner dziala ale nie laczy sie z ecu (auto 2003 rok).
Sprawdzilem przekaznik r/20 albo r21, niewiem jaki to dokladnie, ale podobne sa. po przekreceniu na zaplon, przekazywal plus i minus. Byl w porzadku.
Mam alarm skorpion 2000 i jest on odlaczony, ale pajeczarstwo przewodow to istna browarowa fachura, wiec obawialem sie ze cos z instalacja jest nie tak, bo raz zrobila zwarcie na masie. Jak sie pozniej okazalo wszystko bylo ok.
No to wymienilem pompe, filtr, przeplukalem bak. Dalej nic.
Rozwiazanie:
Doszedlem do wniosku ze kumpel uczac sie jazdy autem, strzelal ze sprzegla i pasek rozrzadu mogl przeskoczyc. I tak niestety bylo. Pasek przeskoczyl na szczescie o jeden zabek.
Co ciekawe pomimo tego auto chodzilo na gazie, ale na benzynie tylko raz zakrecil po resecie i kaplica.
Na zaplonie w tych peugeotach pompa nie dziala, dopiero przy rozruchu, po jednym zakreceniu zczytywany jest sygnał z czujnika polozenia walu i wtedy komputer Ecu uruchamia pompe. Dziwne rozwiazanie.
Na dodatek:
Kompresja na cylindrach, prawie jak z fabryki. Swiece byly wymieniane (do gazu przerwa zostala zmniejszona), wymieniona cewka na nowa, i wszelki osprzet silnika sprawdzony. Te silniki tu3jp (natlukli tego ponad 6 mln), to maszyny parowe z dotryskiem benzyny, wiec polecam, bo sa to proste jednostki (brak hydraulicznych popychaczy, pompa oleju na lancuchu wewnatrz bloku, rozrzad na pasku na zewnatrz) i bardzo wytrzymale 8 zaworowce, ale niestety maja apetyt na opał i padaja sondy lambda i plastikowe czesci.
Jedynie co mnie denerwuje w tym silniku, to ze blok silnika sklada sie z 4 czesci Klawiatura+Glowica, wlasciwy blok z tulejami, komora korbowa sklejona z blokiem głównym. Utrudniona jest wymiana panewek, a nawet wymiana skrzyni.
Pozdro
Dorzucam takie tam fotki
mialem podobna przygode z peugeotem 406 v6 3.0 1998, 500 kkm przebiegu, automat benzyna z gazem. W nocy najechalem na lezacego policjanta i wstrzasowka wybila, o ktorej nie mialem pojecia. dzialal tylko na gazie i dojechalem tak z czestochowy do krakowa (awaryjnie na gazie). W nocy sprawdzilem cala elektryke i bezpieczniki sprawdzalem.
Na nastepny dzien glowilem sie co poszlo nie tak, myslalem ze przekaznik padl. Rozebralem go, bylo wszystko ok.
wstrzasowka wybila, ale instalacja gazowa byla na innym obwodzie, wiec dzialalo. Wniosek jest jeden, czasami lepiej miec gaz, bo ratuje wiele sytuacji. Czasami mysle, ze gdyby nieswiadoma osoba, tylko z benzyna, zatrzymala sie na przejezdzie kolejowym, przez wstrzasowke, to nieciekawe bylyby konsekwencje
Pacjent: peugeot partner 1.4 benzyna z gazem, 2003r., 400 kkm przebiegu, silnik tu3jp.
Co sie stalo: uczylem kolege jezdzic w upalne dni. i pierwszego dnia przy kolejnym odpalaniu silnika, silnik przestal palic na benzynie. Pomyslalem ze braklo paliwa, bo wskaznik rozna ilosc pokazuje, a mam to auto 4 miesiace. Pojechalismy na stacje, zatankowalismy, silnik odpalil na benzynie. Na drugi dzien, zatankowalem na full full i znowu wystapila podobna sytuacja, tylko ze juz na amen. Przestal palic na benzynie, tylko zapalal awaryjnie na gazie.
Sprawdzilem wstrzasowke (czerwony guzik) , wcisnalem ja, potem rozebralem, sprawdzilem, wszystko ok.
Diagnoza byla prosta. Pewnie pompa padla, bo to auto z gazem, wiec jakis syf zatkal pompe, albo pompa stara.
Co z innych objawow: brak cisnienia na listwie wtryskowej, po odlaczeniu i ponwnym podlaczeniu akumulatora (reset) i uruchamianiu na benzynie, tak jakby tylko raz zakrecil i potem na sucho krecil.
Tok sprawdzania: po pierwsze bezpieczniki, wszystkie byly w porzadku, szczegolnie bezpiecznik nr 2 (15A) od pompy. No to jedziemy dalej i sprawdzam wtyczke przy baku. Podaje 7-8 Voltow na wtyczce, przy wlaczonym zaplonie (silnik wylaczony) . Wyciagam silnik pompy (niestety jest to wewnetrzna pompa, wiec caly bak musialem oproznic z benzyny) i ja sprawdzam na zasilaczu 6V 600 mA i DZIAŁA, chociaz wg mnie niezbyt rowno. Podlaczam stara, dzialajaca pompe na sucho pod wtyczke baku i nie dziala na zaplonie. na stykach po obu stronach 7 do 8 V., wiec wtyczki i styki byly ok, pompa nie kreci. Po wpieciu we wtyczke napiecie spada do 0V. To wygladalo tak jakby napiecie bylo, ale brak pradu (natezenia). zlapalem sie za glowe o co chodzi. Podpinam Obd 2 i diagnostyka i niestety Uniwersalny obd skaner dziala ale nie laczy sie z ecu (auto 2003 rok).
Sprawdzilem przekaznik r/20 albo r21, niewiem jaki to dokladnie, ale podobne sa. po przekreceniu na zaplon, przekazywal plus i minus. Byl w porzadku.
Mam alarm skorpion 2000 i jest on odlaczony, ale pajeczarstwo przewodow to istna browarowa fachura, wiec obawialem sie ze cos z instalacja jest nie tak, bo raz zrobila zwarcie na masie. Jak sie pozniej okazalo wszystko bylo ok.
No to wymienilem pompe, filtr, przeplukalem bak. Dalej nic.
Rozwiazanie:
Doszedlem do wniosku ze kumpel uczac sie jazdy autem, strzelal ze sprzegla i pasek rozrzadu mogl przeskoczyc. I tak niestety bylo. Pasek przeskoczyl na szczescie o jeden zabek.
Co ciekawe pomimo tego auto chodzilo na gazie, ale na benzynie tylko raz zakrecil po resecie i kaplica.
Na zaplonie w tych peugeotach pompa nie dziala, dopiero przy rozruchu, po jednym zakreceniu zczytywany jest sygnał z czujnika polozenia walu i wtedy komputer Ecu uruchamia pompe. Dziwne rozwiazanie.
Na dodatek:
Kompresja na cylindrach, prawie jak z fabryki. Swiece byly wymieniane (do gazu przerwa zostala zmniejszona), wymieniona cewka na nowa, i wszelki osprzet silnika sprawdzony. Te silniki tu3jp (natlukli tego ponad 6 mln), to maszyny parowe z dotryskiem benzyny, wiec polecam, bo sa to proste jednostki (brak hydraulicznych popychaczy, pompa oleju na lancuchu wewnatrz bloku, rozrzad na pasku na zewnatrz) i bardzo wytrzymale 8 zaworowce, ale niestety maja apetyt na opał i padaja sondy lambda i plastikowe czesci.
Jedynie co mnie denerwuje w tym silniku, to ze blok silnika sklada sie z 4 czesci Klawiatura+Glowica, wlasciwy blok z tulejami, komora korbowa sklejona z blokiem głównym. Utrudniona jest wymiana panewek, a nawet wymiana skrzyni.
Pozdro
Automatyczne połączenie postów:
Dorzucam takie tam fotki
Automatyczne połączenie postów:
mialem podobna przygode z peugeotem 406 v6 3.0 1998, 500 kkm przebiegu, automat benzyna z gazem. W nocy najechalem na lezacego policjanta i wstrzasowka wybila, o ktorej nie mialem pojecia. dzialal tylko na gazie i dojechalem tak z czestochowy do krakowa (awaryjnie na gazie). W nocy sprawdzilem cala elektryke i bezpieczniki sprawdzalem.
Na nastepny dzien glowilem sie co poszlo nie tak, myslalem ze przekaznik padl. Rozebralem go, bylo wszystko ok.
wstrzasowka wybila, ale instalacja gazowa byla na innym obwodzie, wiec dzialalo. Wniosek jest jeden, czasami lepiej miec gaz, bo ratuje wiele sytuacji. Czasami mysle, ze gdyby nieswiadoma osoba, tylko z benzyna, zatrzymala sie na przejezdzie kolejowym, przez wstrzasowke, to nieciekawe bylyby konsekwencje
Załączniki
Ostatnia edycja:
