Szumek72
Zweryfikowany Mechanik
ja jestem sam sobie szefem a warsztat mam od dużego serwisu z którym współpracuję...
Nie widzę nikogo kto by w tym temacie "odpalał nerwicę", no chyba że piszesz o sobie.Ale spokojnie, Panowie. Po co od razu nerwicę odpalać?
Tak jak kolegę wyżej nie rusza Kajenka tak mnie nie rusza ciągła ściema. Chyba też się zestarzałem bo kuźwa, na logikę, w 1990r warsztaty kasy na dobre wypłaty nie miały, w 2000r nie miały, w 2010 roku nie miały i zaraz strzeli 2020 i też nie mają. Bez jaj.
A dzięki komu na te Kajenkę jest w chwili w której szefo bladego pojęcia nie ma jak otworzyć maskę w Focusie i szuka wajchy pod kierą?????? Panowie, ja wiem że warsztat to są koszta i w cale nie małe ale na to się zarabia bo jak by się zarabiało, to znowu, na logikę i łopatologię - na Kajenkę by nie było!
Zadam proste pytanie:
Czy nie można mieć jednej Kajenki raz na 6,7 lat mając warsztat i zaplecze do napraw i żyjąc bez strachu że się rozleci i trza będzie bulić za - jak to mówią szefy - 7-mio letniego garta i zadowolonych pracowników tulących w normie 4 koła tylko trza na pokazówkę zmieniać Kajenki na nowsze co 2,3 lata i pitolić farmazony że w tym roku też podwyżek nie będzie bo nie ma z czego???????????
Mi o takich ludków cały czas biega.
PS. Na temat otwierania kolejnych warsztatów przez kolejnych niezadowolonych byłych pracowników już coś kiedyś wspomniałem więc nie będę powtarzał.

Szumuś, tylko problem polega na tym, że w większości będą tacy przychodzić. Z przerośniętym ego, co to on nie jest i jakim zajebistym jest pracownikiem, a jak przyjdzie co do czego to się okaże że ma problemy z wymianą klocków. Albo dopóki nie powiesz "zrób to" to będzie pierdział w stołek, zrobi co mu kazałeś i znowu siądzie, bo nie kazałeś nic więcej robić. A jak przyjdzie do wypłaty to Ci wyliczy tak jak @gawontomek że jak wziąłeś za naprawę 24 tys. to to jest Twój zysk, i że pewnie mu powinieneś ze 30% z tego odpalić.Może z tym 4k/6k to przesadziłem, ale chyba już poznałeś mnie tu na forum i moje wypowiedzi że raczej się nie cyrtolę i jak przyjdzie mi jaki pieprzyć robote to będzie szybko zamykał drzwi z drugiej strony...zawsze może coś mi się wylać, przecież to warsztat...
kolego rob ten bizes z czsem sam zobaczysz i będziesz zadodatkowa oplata magazynował opony sprowadzl czesciMarku, nie wierzysz w pomysły ludzi? Taśmą M'c Gywer zakleją rurę...
pomysł dobry i w wielu miejscach się sprawdził, małe miasteczka....
ale musisz zainwestować worek pieniędzy na graty,
zbiornik i później kwity na zużyty olej, pojemniki na odpady szkodliwe, pojemniki po płynach, filtry paliwa,oleju, itd
podnośnik i dozór
jakieś zestawy kluczy...etc
policz sobie ile kasy ci potrzeba i oblicz ile zarobisz, rozeznaj rynek jakie będzie zainteresowanie.
obok zrób eko myjnię, przynajmniej przyjadą umyją auto...
Bo są głupie , ja wiem że należy się dzielić i koniec . zarabiam jako właściciel to zarabiaj ze mną i będziesz się tez martwił ze robota nie skończona i leży . A zarabiaj i 100000 ja tez zarobie więcej . Miałem wtedy komputer byli prowadzenie mechanicy mogli w każdej chwili zobaczyć swoja kartę . Nawet potem sami roznosili ulotki żeby kasę mieć% jest lepszy od stawki godzinowej ale mało ludzi tak czyni. Wszędzie godzinówka a jak powiesz że chcesz od elementu to nie. % to była super sprawa ale jak zacząłem wyrywać z szefowego portfela po 5,6 koła to się fochy zaczęły i z miejsca wszyscy zaczynali ujadać że teraz godzinówka a jak nie to pa pa. No i co? Dostaniesz godzinówkę i by wydłubać 4000 siedzisz i parzysz te kawy jedna za drugą, prawda?
Robisz tak nadal? Jeśli nie to dlaczego.Ja swego czasu robiłem tak ze mechanik miał prowizje na % i wiedział ile za robociznę skasowałem i to było wyliczane , dałeś dochód masz nie dałeś nie masz i po kłopocie .
Jak się do niej ustosunkujesz, to możemy rozmawiać.szef ma zajebiście i jest wyzyskiwaczem, ale nie zamieniłbyś się z nim bo ma przesrane i prowadzenie w Polsce warsztatu jest nieopłacalne.

Znam takich, pracują w mojej branży, kierowcy ciężarówek, piątka do kieszeni, ale jakoś naprawiając swoje samochody nadal patrzą zrobić tam gdzie taniej; sprzęgło za 150, klocki za 30 na oś, rozrząd za stówę.....Gdybym zarabiał 3500-4000zł to ja bym się nigdy nie pitolił z rozrządem pod blokiem tylko jechał do pierwszego lepszego i kładł na stół nawet i 800zł!
Idąc tym trybem rozumowania, każdy powinien tyle minimum zarabiać. Zarówno sprzątaczka jak i wykwalifikowany elektryk na odpowiedzialnym stanowisku. To komunizm w czystej postaci. Pomijam taki szczegół, że w swoich wyliczeniach uwzględniłeś całą swoją rodzinę, ale pensji drugiej połówki to już nie. Jak rozumiem baba powinna siedzieć w domu i zajmować się dziećmi? A jak pójdzie do roboty to ma przynieść drugie 4 tys. i wtedy będzie na opiekunkę i sprzątaczkę która również zarobi u Ciebie 4 tys. więc bilans się wyrówna.Moim argumentem może być wcześniejszy wpis w innych postach jedynie.
Powtórzę raz jeszcze:
1. rata za mieszkanie
2. czynsz
3. żarcie
4. utrzymanie mediów
5. dojazdy do pracy
6. łachy, chemia i inne


I na blacharce 5 tys. potrafisz zarobić:Od kilu lat siedzę hobbystycznie w programowaniu. Jak ktoś będzie potrzebował taniej (naprawdę taniej) małej strony reklamowej swojego warsztatu itp. to dawać do mnie.
a nawet 10, tak śpiąc spokojnie z palcem w ..... :Dla mnie zarobek np. po jakiejś blacharce itp. musi być na poziomie minimum 5000zł z auta bo inaczej nawet na to wzroku nie kieruję
A tu znowu, że poszedłeś do nowego szefa:Wolę zadziałać z dwoma autkami na spokojnie w miesiącu i tulić dyszkę jak bujać się z 10-cioma innymi, nie spać po nocach, rzeźbić, kombinować i mieć to samo.
Jak dla mnie, to całe to Twoje pisanie to taki "folklor internetowy".No ale już znalazłem następnego potencjalnego szefa. Od wtorku startuję. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Tak posiedzisz na tym forum pół miesiąca, napierdzielisz z 1000 postów i jak Ci się znudzi, to pójdziesz zarejestrować się gdzie indziej.![]()

