• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

pomysł na biznes

Szumek72

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
17.01.2016
Postów
3670
Punktów
712
Miasto
Poland Warsaw
ty, bo ty nie długo książkę napiszesz tu na forum....i zajmujesz miejsce na serwerze, zostaw trochę dla innych...
 

Szumek72

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
17.01.2016
Postów
3670
Punktów
712
Miasto
Poland Warsaw
a ja robię regenerację zacisków hamulcowych...:)

@gawontomekBardzo mało jest uczciwych i sumiennych pracowników. Pracodawców zresztą też.
wiesz kij ma zawsze 2 końce, pracownicy tak robią jak im się płaci i odwrotnie płaci się tak jak pracują...kwadratura koła...
 
Ostatnia edycja:

gawontomek

SuperMechanior
Dołączył
8.11.2016
Postów
296
Punktów
7
Wiek
49
Miasto
już inne forum
Święta racja. Największy problem to kasa ale kalkulator nie kłamie. Zobacz sam:
- rata za mieszkanie 1390zł
- czynsz 595zł
- media (woda, gaz, prąd) przy 4 osobowej rodzinie to średnio około 120zł miesięcznie
- 4 telefony na kartę (żona, ja, 2 córki) 80zł
- kablówka jakaś licha 30zł
- bilety miesięczne 220zł (ja i żona) oraz 100zł (córki) no bo przecie jeździć 40km w dwie mańki dzisiaj autem do roboty to trza być milionerem.
- na przegląd i OC musisz ciułac co miesiac by raz w roku to opłacić więc 100zł miesięcznie
- i teraz średnio około 250zł tygodniowo na żarcie i chemię bo tyle skromnie wydaję czyli lekko ponad 1000zł miesięcznie
- jakiś lichy internet bez limitów 45zł
- przy czteroosobowej rodzinie jakiś łach na pupę raz na kwartał to trzeba spokojnie liczyć te 600zł (po 200 na miecha)
bo dzieciaki rosną, niszczą itp.
Mamy już 3880zł miesiąc w miesiąc nie licząc nic więcej prócz podstawowego życia.
Dodatkowo musisz ciułać 100zł miesięcznie w razie W czyli rozpitoli Ci się samochód lub ktoś zachoruje.
3990zł nie ma. A gdzie reszta czyli te super życie które obiecywano po wejściu do EU?
1000 euro na normalne życie człowiek musi mieć a większość młodych szefów rzuci Ci 2200-2500 i myśli że da się za to żyć.
Dwie osoby w pracy non stop tylko po to by zarobić i wydać i wyjść na zero i tak cały czas. Kiedy to się zmieni?
Pracujesz sobie i widzisz u szefów pod biurem Cayenne i jakieś śliczne BMW. Na samochody za pół miliona jest a na pensje nie ma. I dlatego nie dziwię się że ludziom odechciewa się pracować.
Są też tacy którzy często mi powiadają:
Przestań ujadać, wyć, skomleć i jak Ci źle to otwieraj swoje! Będziesz zarabiał.
No dobra. Ale dlaczego ten ktoś nie przemyśli sprawy głębiej? Co będzie gdy na jednej ulicy będzie 20 warsztatów w przyszłości? Wiecie za ile wymieniał ostatnio łeb dwu masę w Mondziaku przy ul. Łodygowej w Wawie? Za 250zł i robił to sam bo pracowników zero. Czy tak ma wyglądać żywot mechanika za 10lat gdy już wszyscy obrażeni na nędzarne stawki rzędu 10-12zł/h pójdą na swoje???? Przecież za jakiś czas będzie tyle warsztatów że zaczną się jeść cenowo! Już zresztą tak jest! Łatwo jest mówić - nie wyj, idź na swoje ale co z przyszłością? Spłacisz swój warsztat w który zainwestowałeś pół bańki w chwili gdy wszyscy Twoi byli pracownicy pootwierają swoje warsztaty w okolicach?
O tym nikt nie myśli i nigdy nie myślał a powinien!
Kolejna sprawa to kompletny brak inwestycji w pracownika!
Mój szef kiedyś ujadał że brakuje mu elektroników, brakuje dobrego lakiernika ale ja mu powiedziałem: Panie, ja elektronik hobbysta. Nie mam sprzętu ale jak Pan zainwestujesz i kupisz to za pół roku będziesz miał elektronika i to dobrego. Chodziło mi o stację lutowniczą, kilka innych bajerów i oscyloskop. Ja tego nie kupię bo mnie nie stać mając na utrzymaniu rodzinę wydać 4000zł by się bawić i uczyć ale przecież warsztat mógł by to wziąć na raty i mi pożyczyć, prawda? Tak samo ze szkoleniami. Tak ciężko wysłać ludzi na szkolenia do SATY i kupić sprzęt ze średniej półki. Mnie na pistolety do cieniowania nie stać!
I tak jest ze wszystkim. Zero inwestycji i wymogi jak by zakład ze złota był.
Szefy to w ogóle w tamatach nie są zorientowane. Im naprawdę ciężko przestawić się z młota i kowadła na sprzęt. Ja wiem że to kosztuje ale blacharz mający dobry palnik plazmowy opitoli na gotowca 6 wozów tygodniowo! Ale nie, kobalotwe i siedzisz cały dzien i rozwiercasz zgrzewy jak za epoki kamienia łupanego i chodzą Ci wyją nad głową że następne w kolejce.
 
Ostatnia edycja:

greghorn

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.11.2013
Postów
1339
Punktów
427
Miasto
Miechów
wiesz kij ma zawsze 2 końce, pracownicy tak robią jak im się płaci i odwrotnie płaci się tak jak pracują...kwadratura koła...
Uważam że to złe podejście.
Praca pracownika zawsze powinna być na 100%. Skoro zgodził się na wstępie pracować za takie a nie inne pieniądze, to powinien pracować, a jeśli mu stawka nie odpowiada to niech po miesiącu czy dwóch rozmawia o podwyżce lub niech się zwalnia. A nie że będzie pierd...ł robotę bo szef mało płaci. Albo się ma zasady albo nie. Ten co piep..y robotę tłumacząc się niską pensją, nie poszanuje żadnej pracy, nawet gdyby zarabiał 30 tys. na miesiąc będzie mu mało.
Pracujesz sobie i widzisz u szefów pod biurem Cayenne i jakieś śliczne BMW. Na samochody za pół miliona jest a na pensje nie ma. I dlatego nie dziwię się że ludziom odechciewa się pracować.
A bierzesz pod uwagę że na to Cayenne szefa pracuje 10 czy 15 osób?
Siedzę w trochę innej branży niż mechanika ale w tym kraju wszędzie prowadzenie firmy wygląda podobnie.
Załóżmy że ten młody szef zarabia na czysto 15 tys. na miesiąc, a pracownikowi daje 2200 do kieszeni.
Ile powinien zarabiać pracownik? 3000 tys.? Będzie dobrze? (miało być 1000EUR, ale jednak zostańmy przy tych 3 tys., bo obliczenia dla 4000 tys. PLN byłyby miażdżące)
Ok. Czyli podwyżka z 2200 o 800 złotych dla 10 osób. 800 x 10 = 8000.
15 000 - 8000 = 7000.
Czyli teraz każdy pracownik ma 3000 a szef ma 7000. Z jednej strony ta siódemka wydaje się w miarę zadowalającą kwotą, ale z drugiej strony.....
Czy te trzy tysiące wystarczy pracownikowi? A jeśli będzie chciał 3300, proporcje zmienią się jeszcze bardziej. Tak samo jak w sytuacji gdy na te piętnaście tys. robi 15 osób.
Szef zaczyna pracę w momencie gdy się budzi rano, a kończy ją z chwilą gdy się kładzie spać. Przerabiam ten temat więc wiem. Rozmowy "o firmie", z żoną o godzinie 21 są u mnie na porządku dziennym.
Skoro zainwestowałem w firmę 500 - 600 czy też 800 tys. (hala warsztatowa, narzędzia, pojazdy itp.) to może jednam mam prawo do lepszego zarobku niż pracownik który przynosi tylko wiedzę i umiejętności. To ja odpowiadam finansowo za jego błędy.
Hasło:
jak Ci źle to otwieraj swoje!
jest jak najbardziej na miejscu i dziwię się że Ty, który jak piszesz przerabiałeś już prowadzenie własnej działalności tego nie rozumiesz. A może rozumiesz bo w końcu sam piszesz że:
Mi już dwa razy lakiernię zamknęli a ruszyć z tym było bardzo, bardzo ciężko. Trzeciego interesu nad Wisłą już nie będzie.
Ale w tym kontekście trudno zrozumieć Twoje narzekanie na szefów. No bo wiesz, sam spróbowałeś, nie wyszło bo Cię przepisy zgnoiły, wiesz z czym to się je, ale na szefów borykających się z tym samym narzekasz.
Jakaś takaś niekonsekwencyja mie sie tu wyłazi ze twojii gadki.

Ceny, stawki ustala rynek, dopóki będą chętni robić za te 2200 to niestety szefowie będą tyle dawać. Jak bedzie pracowników brakować to stawki pójdą w górę. To nie działa w drugą stronę - To nie jest tak że się szefowie zmówili że nie dadzą powyżej 2500....

Innym tematem jest to że robisz mechanikę u szefa przez 8 godzin, a po godzinach sąsiadowi naprawiasz auto po "swojej" stawce.
Efekt jest taki że szef za sprzęgło woła 350, a Ty zrobisz to sąsiadowi po godzinach za 150 psując rynek. Ty jesteś zadowolony bo w 6 godzin zarobiłeś drugą "dniówkę", sąsiad jest zadowolony bo zaoszczedził 200, tylko szef jest w d..ę bity, bo przez takie tematy nie jest w stanie podskoczyć z ceną, żeby dać pracownikowi godziwe wynagrodzenie.

W zasadzie tyle chciałem powiedzieć.

A co do tematu, to tego typu wynajmowanie stanowiska.....
Tak. Pomysł może i dobry, ale tak jak mówili przedmówcy; tylko w połączeniu z własnym biznesem w zakresie mechaniki. Czyli warsztat, z jednym stanowiskiem pod wynajem i z mechanikiem, który w razie "W" podejdzie i dopilnuje żeby klient sobie krzywdy nie zrobił...
 

gawontomek

SuperMechanior
Dołączył
8.11.2016
Postów
296
Punktów
7
Wiek
49
Miasto
już inne forum
Niby by się zgadzało ale kalkulator nadal nie chce kłamać. Na odcinku 16 dni gdy szef był na urlopie a ja ogarniałem klientów i blacharkę w czujności jego siostry która pilnowała interesu - wygenerowałem zysk na poziomie około 24000zł. Pierwszy raz miałem okazję liczyć i kalkulować. 24000zł netto zysku z jednego pracownika który wykonał 11 samochodów po wypadkach. O jakich 7000zł dla szefów mających Cayenne my tu mówimy? Nie uwzględniłem pracy mechaników (3 stanowiska) oraz 2 elektroników oraz wulkanizacji i sklepu z częściami bo ich nie podliczałem. Myślę że z dużego warsztatu z renomą, warsztatu który ma lakiernictwo, blacharkę, mechanikę, elektronikę i inne oraz kilka stanowisk i około 12 osób zatrudnionych - dochody netto to minimum 50000zł bo przemiał jest naprawdę ogromny nie licząc umowy z ZTM i innymi na naprawy i opiekę samochodów flotowych. Ja nie chcę 10000zł miesięcznie. Chciał bym 4500 do łapki i masy roboty. Wiem, wiem, chcę ja to chcą i inni no ale ja doskonale wiem że jest z czego dać tylko trzeba chcieć. Myślisz dlaczego chcę uciec za granicę?
Urzęduję tu:
https://www.mypolacy.de/
Wiesz jakie propozycje dostają Polscy mechanicy od swoich rodaków np. z Hamburga?
Już dziś mogę wsiadać w Fokę i jutro będę miał 1600 euro na rękę i chatę za frajer w Hamburgu ale ja do niemców nie chcę.
Zobacz:
https://www.mypolacy.de/niemcy,0/firmy/motoryzacja/warsztaty/1
Wszędzie się załapiesz tyle że ja zawsze chciałem być Polakiem w Polsce. Dlaczego szefowie mogą mi dać te 1500zł więcej a nie chcą? Przecież to aż tak nie boli! Bo co? 40lat mam? Ale nie piję, nie ćpam i z roboty nie wychodze bo głowa boli. Trzeba wyjechać by żyć?
Oglądaliście program pt. "Złomowisko"? Poznaliście Stalowego Piotra? Krętacza i bajeranta i gdyby nie oszołomy które z wódą kimają 24h na dobę to sam by latał złom kroił? U niego jest 1500zł netto za hulanie w tyrce. Tak ma wyglądać Polski żywot? Szefo milioner a pracownik puszki zbiera by na szlugi uciułać?
Jedna z wielu zasad życiowych mówi:
"By wyjąć najpierw trza wsadzić"
Złomiarz kroi samochody diaxem? A szefo lata wnerwiony i daje chłopakowi kopa bo chciał 12 zeta na godzinę? A palnik plazmowy gdzie jest???????
Za drogi? To było brać mniejsze fele do Cayenne to by było na plazmę i wtedy by się cięło nie 5 wozów dziennie a 15!
Kto kupuje skorupę odrzutowca dla jaj????? Szef który płaci 1500zł miesięcznie....
 

Szumek72

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
17.01.2016
Postów
3670
Punktów
712
Miasto
Poland Warsaw
@greghorn"mam prawo do lepszego zarobku niż pracownik który przynosi tylko wiedzę i umiejętności. To ja odpowiadam finansowo za jego błędy."
I tu się z tobą nie zgadzam...

Zawsze będziesz ponosił ryzyko jako szef i albo pracujesz z pracownikami i masz dużą firmę i jeździsz Cayene, albo pracujesz sam i jeździsz Lanserem jak ja i sam odpowiadam za siebie.
A co ten szef jest wart bez pracowników? Nic, zero...Chodzi o zasadę, być uczciwym, płacić godnie pracownikom za ich wiedzę i pracę bo dzięki nim jeździ tą Cayeną i ma trochę wyższą stopę niż ten wspomniany pracownik, a w Polsce jest tak że większość szefów próbuje robić interesy na plecach pracowników dymając ich na lewo i prawo...zus najniższy a reszta to może pod stołem nie zastanawiając się jaką emeryturkę będzie miał pracownik bo żyje dzisiaj tu i teraz....
Przepracowałem w różnych firmach i piszę z autopsji, dlatego mam swój biznes i nikt mnie nie dyma....
A czy uważasz że pracownik 3000 i szef 7000 to zła proporcja? Myślę że nie, nawet gdyby było 4000 pracownik/6000 szef, ale jak pójdziesz do pracownika że trzeba dłużej albo więcej popracować to nie odmówią...i zawsze powiedzą że mają super szefa, a chodzi też o stosunki pracownik/pracodawca...
Jak pracodawcę nie stać na pracowników to niech nie bawi się w te klocki i idzie pracować do korporacji a nie wyzyskuje własnych pracowników bo chce się szybko dorobić, ale to marzenia ściętej głowy...
Dlatego ja na razie pracuję sam, jak już nie dam rady przerobić roboty a mam coraz więcej to będę zatrudniał stopniowo pomocników/mechaników - zależy na ile będzie mnie stać...
tyle w tym temacie, bo realia w Polsce są inne niż na zachodzie...
 

Marek_S

SuperMechanior
Dołączył
10.07.2012
Postów
15169
Punktów
1867
Miasto
Sląsk
Proste rozwiązanie prowizja od naprawy dałeś przerób masz nie dałeś nie masz . tyle ze ten szefo wredny m zapłacic media i inne i z tych 70000 zostaje mu ... najlepiej gadać i narzekać zamiast wsiąść się do roboty .
 

Szumek72

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
17.01.2016
Postów
3670
Punktów
712
Miasto
Poland Warsaw
więc dlatego napisałem, jeżeli mnie nie stać na pracowników to pracuję sam...:)
 

Marek_S

SuperMechanior
Dołączył
10.07.2012
Postów
15169
Punktów
1867
Miasto
Sląsk
Dokładnie ale taka polska zawiść szef ma BMW a ja nie mam , może ma na kredyt i bokami robi na spłatę ? A szef w nimcach ma merola za 70 000 euro i jest dobra szefa bo ja mam starego passata ... dobra szefa ...
 

gawontomek

SuperMechanior
Dołączył
8.11.2016
Postów
296
Punktów
7
Wiek
49
Miasto
już inne forum
Jaki zus Panie, jaki zus. Tu u nas? Zus to ja widział jak do/z roboty jechał i tyle. I to mnie właśnie wnerwia. 2500-2700 do łapy a reszta w skarpetę. Jeśli mój zus ma być na poziomie 1200-1300 to jeśli nie daje umowy to niech mi odda choć ten zus, wtedy będę z deka cichszy.
Marku, zostaje, zostaje bo jak by nie zostawało to by się Kajenek nie kupowało i w Ząbkach nie budowało. Za frikacza tego nie ma. W Markach pod Wawcią masa hal do wynajęcia. Znam ceny. To nie jest kosmos. Faza też wiem ile stoi na siłce i ile warsztat ciągnie. To wszystko jest wliczone w koszta i całkiem normalne zatem nie ma co tu rozczulać się nad mediami i czynszem. A co jak ktoś ma swoje i podatek od gruntu mniejszy jak moje OC? Tez nie ma?

PS. BMW w leasingu i tablice WWL? Dobre!
 

Marek_S

SuperMechanior
Dołączył
10.07.2012
Postów
15169
Punktów
1867
Miasto
Sląsk
Jedz już ... gadanie ale wiadomo stolyca .. jak taki dobry jesteś to dlaczego nie masz warsztatu i 5 cayenne ?
 

Szumek72

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
17.01.2016
Postów
3670
Punktów
712
Miasto
Poland Warsaw
jeżeli napisałeś to do mnie, to powiem tak: nie brakuje mi nic i zabijać się nie muszę, a na Cayenę popatrzę i wcale mnie ten klamot nie urzeka więc nic nie tracę. Kupić to nie sztuka, sztuką utrzymać, ale...nie którzy kupują na krechę i nie śpią spokojnie tylko po to żeby przedłużyć swoj/e/go....Mnie to już nie rusza, chyba starzeję się....:)
 

greghorn

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.11.2013
Postów
1339
Punktów
427
Miasto
Miechów
wygenerowałem zysk na poziomie około 24000zł.
Zysk? Czyli jak rozumiem miałeś pełny wgląd w księgi? Każdy jak widzi że szef bierze 1000 złotych za robotę to uważa że szef tyle zarobił, bo przecież coś takiego jak koszty to nie istnieje.
Myślę że z dużego warsztatu z renomą, warsztatu który ma lakiernictwo, blacharkę, mechanikę, elektronikę i inne oraz kilka stanowisk i około 12 osób zatrudnionych - dochody netto to minimum 50000zł
Chłopie, droga wolna, tak jak Ci Marek napisał, otwieraj warsztat i za rok będzie na Cayenne.
Zawsze będziesz ponosił ryzyko jako szef i albo pracujesz z pracownikami i masz dużą firmę i jeździsz Cayene, albo pracujesz sam i jeździsz Lanserem jak ja i sam odpowiadam za siebie.
Nie mam Cayenne, a 13 ludzi zatrudniam.
A co ten szef jest wart bez pracowników? Nic, zero...Chodzi o zasadę, być uczciwym, płacić godnie pracownikom za ich wiedzę i pracę
Pewnie że tak, ale wymóg jest taki żeby Ci ten pracownik chciał pracować i miał tą wiedzę, a nie żeby chciał 4000 tys. za samo przychodzenie do roboty.
A czy uważasz że pracownik 3000 i szef 7000
Ta to jest w miarę uczciwa proporcja, aczkolwiek wszystko zależy w jakiej dziedzinie.
4000 pracownik/6000 szef
No tu już trochę mniej, szumek tak uczciwie się zastanów, masz pracownika i sam pracujesz. Pracownik ma 4000 i nic go nie obchodzi, a ty masz 6000 i na Twojej głowie jest cała papierologia, użeranie się z ZUS-em PIP-em innymi SANEPID-ami, zapewnienie mu narzędzi i inne takie tam, a dodatkowo i tak siedzisz w kanale.... Tak różowo to wygląda?
Dlatego ja na razie pracuję sam, jak już nie dam rady przerobić roboty a mam coraz więcej to będę zatrudniał stopniowo pomocników/mechaników - zależy na ile będzie mnie stać...
Wróćmy do tej rozmowy jak zaczniesz zatrudniać - zobaczysz jakie "orły" przewiną Ci się przez warsztat i jakie mają wymagania a co oferują w zamian.
Jaki zus Panie, jaki zus. Tu u nas? Zus to ja widział jak do/z roboty jechał i tyle. I to mnie właśnie wnerwia. 2500-2700 do łapy a reszta w skarpetę. Jeśli mój zus ma być na poziomie 1200-1300 to jeśli nie daje umowy to niech mi odda choć ten zus, wtedy będę z deka cichszy.
A może właśnie ten ZUS dostajesz? Może właśnie trzeba to w drugą stronę policzyć? Szef ma na ciebie 3500, za tyle opłaci mu się Ciebie zatrudnić. Więc masz propozycję albo 2800 do kieszeni i umowa od najniższej, albo 2100 do kieszeni i pełny ZUS. Którą opcję wybierzesz?
Marku, zostaje, zostaje bo jak by nie zostawało to by się Kajenek nie kupowało i w Ząbkach nie budowało. Za frikacza tego nie ma.
Powtórzę, otwieraj warsztat i będziesz miał na to wszystko.
W Markach pod Wawcią masa hal do wynajęcia. Znam ceny. To nie jest kosmos. Faza też wiem ile stoi na siłce i ile warsztat ciągnie. To wszystko jest wliczone w koszta i całkiem normalne zatem nie ma co tu rozczulać się nad mediami i czynszem. A co jak ktoś ma swoje i podatek od gruntu mniejszy jak moje OC?
Ciekawy sposób liczenia, znaczy mam rozumieć że jak władowałem 500 tys. w budowę hali, i nie płacę za wynajem, a tylko podatek od gruntu to z automatu to co zyskuję powinienem dać pracownikowi?

Zresztą jak dla mnie to w ogóle jest te Twoje argumenty są śmieszne; bo z jednej strony narzekasz jak to się szefostwo ma dobrze i ile to nie zarabia na Twojej pracy, a z drugiej strony jak się sam wziąłeś za szefowanie to też różowo nie była bo

W Polsce chcecie biznes robić? To najpierw poczytajcie o problemach tych którzy biznes zrobili i pomocności kolesiowej w urzędach i układzików nie mieli. Ja bym się bał. Naprawdę. Zerknijcie też na statystyki. Ile polskich małych firemek przeniosło regonik do Czech. Zacznijcie się interesować takimi firmami, szukać, czytać a dopiero zrozumiecie jak się traktuje w Polsce tych od których można wyjąć trochę $$$€€€. Jak będziesz zarabiał do 10000zł miesięcznie to nie za boli. 20,30tysiaków też Ci dadzą spokój. Zabawa zacznie się gdy zaczniesz hulać wyżej.
Nigdy w życiu nie zainwestował bym ani złotówki by otwierać cokolwiek w Polsce. Wiem, wiem. Zaraz baty polecą ale mam prawo do własnego zdania a że jest takie a nie inne to przykro mi. Mi już dwa razy lakiernię zamknęli a ruszyć z tym było bardzo, bardzo ciężko. Trzeciego interesu nad Wisłą już nie będzie.
Najpierw popaprańcy mówią że możesz mieć mechanikę, blacharkę i lakiernictwo. Otwierasz interes i po czasie dowiadujesz się że lakiernictwa raczej nie i tak sobie latasz po urzędach po pozwolenia a oni mają to w d...
W Polsce przepisy i prawo jest tak niestabilne że jako czterdziestolatek nie zainwestował bym potężnej kasy w warsztat.
Sam podnośnik skromne 15000. Masz dwa to i ze 20000 w hurcie pójdzie. Narzędzia, sprzęt to tak na marginesie mówiąc - 5 dych to mało! Otworzysz, namęczysz się a później masz co tydzień durniów od ochrony środowiska na kontroli i Ci grzebią kilka lat do tyłu w papierach gdzie olej zlewasz i czy nie lakierujesz po nocach.
Kolejna sprawa to sama firma. Jeśli będzie to coś kilkuosobowego to spoko, może się uda ale jak chcesz coś większego to z ludźmi będzie problem jakich nie mało.
Po pierwsze pijaństwo. Wszędzie chleją. Po drugie brak wykształcenia. Ludzie po zawodówkach sprzed 20,30lat bez stażu raczej nie mają pojęcia na temat nowych wozów. Musisz ich uczyć. Trzecie, jakość wykonywanych usług przez pracowników. Co innego gdy szef w warsztacie, co innego gdy szef za bramą i hulaj duszo. Bardzo mało jest uczciwych i sumiennych pracowników. Pracodawców zresztą też.
Ostatnia już rzecz - by mieć jakikolwiek interes w danej tematyce trzeba na tym się znać bo inaczej będziesz rolowany. Nie ma szans by kucharz po Technikum Gastronomicznym miał blacharkę samochodową a blacharz po blacharce restaurację. Interes trzeba dobierać pod to na czym się zna i co się lubi bo inaczej zginiesz.

To weź że się chłopie zastanów, bo jak przeczytałem jeszcze raz te twoje elaboraty to już nie wiem co mam robić, i komu jest gorzej, czy szefowi czy pracownikowi...
 

gawontomek

SuperMechanior
Dołączył
8.11.2016
Postów
296
Punktów
7
Wiek
49
Miasto
już inne forum
Ale spokojnie, Panowie. Po co od razu nerwicę odpalać? :)
Tak jak kolegę wyżej nie rusza Kajenka tak mnie nie rusza ciągła ściema. Chyba też się zestarzałem bo kuźwa, na logikę, w 1990r warsztaty kasy na dobre wypłaty nie miały, w 2000r nie miały, w 2010 roku nie miały i zaraz strzeli 2020 i też nie mają. Bez jaj.
A dzięki komu na te Kajenkę jest w chwili w której szefo bladego pojęcia nie ma jak otworzyć maskę w Focusie i szuka wajchy pod kierą?????? Panowie, ja wiem że warsztat to są koszta i w cale nie małe ale na to się zarabia bo jak by się zarabiało, to znowu, na logikę i łopatologię - na Kajenkę by nie było!
Zadam proste pytanie:
Czy nie można mieć jednej Kajenki raz na 6,7 lat mając warsztat i zaplecze do napraw i żyjąc bez strachu że się rozleci i trza będzie bulić za - jak to mówią szefy - 7-mio letniego garta i zadowolonych pracowników tulących w normie 4 koła tylko trza na pokazówkę zmieniać Kajenki na nowsze co 2,3 lata i pitolić farmazony że w tym roku też podwyżek nie będzie bo nie ma z czego???????????
Mi o takich ludków cały czas biega.

PS. Na temat otwierania kolejnych warsztatów przez kolejnych niezadowolonych byłych pracowników już coś kiedyś wspomniałem więc nie będę powtarzał.
 

Szumek72

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
17.01.2016
Postów
3670
Punktów
712
Miasto
Poland Warsaw
@greghorn Wróćmy do tej rozmowy jak zaczniesz zatrudniać - zobaczysz jakie "orły" przewiną Ci się przez warsztat i jakie mają wymagania a co oferują w zamian.

Może z tym 4k/6k to przesadziłem, ale chyba już poznałeś mnie tu na forum i moje wypowiedzi że raczej się nie cyrtolę i jak przyjdzie mi jaki pieprzyć robote to będzie szybko zamykał drzwi z drugiej strony...zawsze może coś mi się wylać, przecież to warsztat...
 

wilkuw

Początkujący
Dołączył
17.08.2015
Postów
11
Punktów
0
Wiek
43
Dobry temat :) tezn "szef" wyglada jak ciul puki pracujesz w garazu na nielegalu byle bylo.
Jak juz jest warsztat to nietety tak pieknei to nie wyglada :)

dzilka w dobrej lokalizacji przemyslowa co by na legalu funkcjonowac 200-300 000
pozwolenie papierki i budowa tych 250-300m (zapleca warsztat etc) 500-600 000
sprzet ile.. zalezy powiedzmy klima podnosnik x2 geometra troche pierdulek 100-150 000

i mamy banieczke :) kredycik na to na 10-15 lat (wkoncu kiedys musi sie zwrocic inwestycja) to przy najtanszym hipotecznym 7-10 0000
podatek od nier 700 miesiecznie
prad woda ogrzewanie kawa srodki czystosci ... niech bedzie z 1000
sprzet ktory sie zuzyje, reklamacje jakas kara od czasu do czasu kolejnego 1000 nie ma
2 pracownikow po 3000 na reke - 10 000 poszlo
utrzymanie nieruchomosci remonty - 500 miesiecznie

i nagle okazuje sie ze zaleznie od wielkosci ilosci osob zatrudnionych i lokalizacji te 20 000 miesiecznie to koszty startowe
A gdzie kasa na to o czym zapomnialem i pewnie dopisza koledzy prowadzacy swoje warsztaty :) i gdzie zysk.. bo nikt nei wywala bani pln dla jaj.

Swoja droga, inne pytanie. Skoro pracodawcy zli, to ile % przerobu wedlug ciebie jest uczciwe.
Przychodzisz robisz nic cie nie interesuje walisz rozrzady klocki oleje i masz % z ceny za usluge ?
 

Szumek72

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
17.01.2016
Postów
3670
Punktów
712
Miasto
Poland Warsaw
ja mam 40% od przerobienia wg AD stawka godzinowa średnio 90/h - to są zlecenia zewnętrzne + moje holowanie fur za które mam 100% co wezmę od klienta inne moje prace to zarobek dla mnie, a warsztat wyposażenie 100% moje, budynek, media, ogrzewanie nie moje...
 

wilkuw

Początkujący
Dołączył
17.08.2015
Postów
11
Punktów
0
Wiek
43
ale ty jestes bardziej szefem niz pracownikiem :)
warsztat wynajmujesz czy masz za free ?

pytanie raczje bylo do gawontomek ew luzno ogolne :) z cyklu przychodzi gosc do pracy do warsztatu i ile % przerobu chce dostac.
 
Do góry Bottom