sorry ale to nie jest rzeczowy mechanik. Ten gość naciąga klienta i tyle. Z tą ceną prosty przykład jak pójdziesz do sklepu i ktoś się walnie w metkowaniu z ceną to muszą ci sprzedać za tą cenę co było wystawione. aukcje internetowe też jak ktoś zapomni ustawić ceny minimalnej to sprzedaje za tyle ile wylicytowane przez pomyłki zostały sprzedawane auta za bezcen... i to z wyrokiem sądu
I tu bym się kłócił. Jeżeli w sklepie ktoś walnie się przy metkowaniu, ale spostrzeże swoją pomyłkę, to poinformuje klienta, że nastąpiła pomyłka i NIE MUSI sprzedawać po cenie np. zaniżonej, bo Szanowny Pan Klient Sherlock Holmes "wytropił" okazję. Tak samo na aukcjach internetowych. Jeżeli ktoś pomylił się, wystawił nieświadomie np. auto bez ceny minimalnej i przykładowo ktoś "zakupił" je za 20 zł, to przecież wiadomo, że jeżeli auto "na rynku" kosztuje np. 10 tys. zł nie może zostać sprzedane za 20 zł. Widać, że to jest ewidentna pomyłka. Tylko trzeba pomyśleć, a nie szukać "okazji" na niekorzyść innych. Ja ciągle twierdzę, że to jest po prostu ZŁODZIEJSTWO. Niczym nie różniące się od pospolitego złodzieja czyhającego na okradzenie twojego domu, samochodu, pieniędzy z portfela. Prosty przykład? Jedziesz autobusem. Jakiejś pani z boku wystaje kawałek portfela z torebki. I co?
1. Informujesz ją grzecznie, żeby zabezpieczyła go, schowała głębiej i zapięła torebkę, bo w końcu zostanie przez kogoś okradziona.
lub
2. Wyciągasz niepostrzeżenie portfel z torebki, bo.......trafiła się okazja

(możesz mieć nawet hipotetycznie wyrok sądu z korzyścią dla ciebie, że byłeś tak "obrotny", to ci się należy



, bo pani miała sobie ten portfel odpowiednio zabezpieczyć, a nie wystawiać na widok publiczny

).
P.S. Sorki. Ale żyjemy chyba w jakimś idiotycznym świecie.
Znajdując np. grubszą kwotę pieniędzy na ulicy (np. 30 tys. zł) mimo wszystko biłbym się z myślami, że może ktoś ostatkiem możliwości pobrał kredyt w banku na leczenie poważnie chorego dziecka i zgubił tą kasę. Nigdy nie czułbym się z tym komfortowo, mając nawet cień podejrzenia, że tak może być. I są ludzie, którzy potrafią odnieść to prawowitemu właścicielowi lub po prostu deponują na policji.
Więc może zamiast szukać wszędzie "okazji" weźmy liczmy tylko na pracę własnych rąk, a nie wykorzystywanie innych ludzi przez ich niewiedzę, roztargnienie, czasem może nawet i głupotę.