Quaserrent
Początkujący
- Dołączył
- 23.09.2020
- Postów
- 9
- Punktów
- 0
Witam, sprawa niby jest oczywista ale jednak nie do końca dlatego przyszedłem do was na forum i liczę że ktoś mądry się wypowie bo tematów wszędzie jest dużo i wszystkie są podobne ale nie identyczne z moim problemem także do rzeczy.
Pacjentem jest Honda Accord 2.4 z dołożoną turbiną, auto nie ma katalizatora, jeździ na oleju Millers 5w50, posiada zewnętrzny komputer do sterowania wtryskami, przepustnicą itd.
Turbina to hybryda na twinscrollu która przeszła profesjonalną regenerację w firmie Perun Turbo.
Auto gdy się porządnie nagrzeje i stoję na światłach po dłuższej chwili gdy jest duży korek potrafi zacząć dymić na szaro/niebiesko czy też biało/niebiesko czasem też tylko na biało ciężko mi to dokładnie określić ale robi tak przez chwilę dopóki nie ruszę i momentalnie dymienie znika, jak schodzi z obrotów to kopcenia brak, przy deptaniu do odcięcia czasem się pojawi dymek ale bez szaleństw, w każdym razie na biegu jałowym w korku wydobywa się dym który jest dla mnie stresujący bo wiadomo jak każdy patrzy na dymiące auto
Czasem robię tak że zgaszę i ponownie odpalę i problem znika na pewną chwilę, po wyjechaniu z korka problem się nie pojawia dłuższy czas aż do następnego korka i po mniej więcej 2 minutach to samo się dzieje.
Płynu chłodniczego nie ubywa tego jestem pewny w 100%, oleju ubywa w zależności od jazdy ale przeciętnie 500ml na 2500-3000km w miarę zużywania oleju oczywiście więcej ale wymieniam co 7-8 tysięcy.
Może być tak że winne temu dymieniu są wtryski? A może turbina puszcza olej gdzieś pomimo regeneracji? Podejrzewam też pierścienie na tłokach tzw. olejowe.
Auto ma moc, nie szarpie, nie ma żadnych dziwnych objawów aby tylko to irytujące dymienie, co ciekawe pod domem mogę odpalić na 20-30 minut i dymienie się nie pojawi, ale jeżdżąc po mieście gdy tylko zatrzymam się w dużym korku to się zazwyczaj pojawia po dłuższej chwili..
Jestem ciekaw czy jest ktoś w stanie stwierdzić co to może ewentualnie być, zapraszam do dyskusji
a w razie braku jakichś istotnych informacji piszcie śmiało, dodam czego brakuje.
Pacjentem jest Honda Accord 2.4 z dołożoną turbiną, auto nie ma katalizatora, jeździ na oleju Millers 5w50, posiada zewnętrzny komputer do sterowania wtryskami, przepustnicą itd.
Turbina to hybryda na twinscrollu która przeszła profesjonalną regenerację w firmie Perun Turbo.
Auto gdy się porządnie nagrzeje i stoję na światłach po dłuższej chwili gdy jest duży korek potrafi zacząć dymić na szaro/niebiesko czy też biało/niebiesko czasem też tylko na biało ciężko mi to dokładnie określić ale robi tak przez chwilę dopóki nie ruszę i momentalnie dymienie znika, jak schodzi z obrotów to kopcenia brak, przy deptaniu do odcięcia czasem się pojawi dymek ale bez szaleństw, w każdym razie na biegu jałowym w korku wydobywa się dym który jest dla mnie stresujący bo wiadomo jak każdy patrzy na dymiące auto
Czasem robię tak że zgaszę i ponownie odpalę i problem znika na pewną chwilę, po wyjechaniu z korka problem się nie pojawia dłuższy czas aż do następnego korka i po mniej więcej 2 minutach to samo się dzieje.Płynu chłodniczego nie ubywa tego jestem pewny w 100%, oleju ubywa w zależności od jazdy ale przeciętnie 500ml na 2500-3000km w miarę zużywania oleju oczywiście więcej ale wymieniam co 7-8 tysięcy.
Może być tak że winne temu dymieniu są wtryski? A może turbina puszcza olej gdzieś pomimo regeneracji? Podejrzewam też pierścienie na tłokach tzw. olejowe.
Auto ma moc, nie szarpie, nie ma żadnych dziwnych objawów aby tylko to irytujące dymienie, co ciekawe pod domem mogę odpalić na 20-30 minut i dymienie się nie pojawi, ale jeżdżąc po mieście gdy tylko zatrzymam się w dużym korku to się zazwyczaj pojawia po dłuższej chwili..
Jestem ciekaw czy jest ktoś w stanie stwierdzić co to może ewentualnie być, zapraszam do dyskusji
a w razie braku jakichś istotnych informacji piszcie śmiało, dodam czego brakuje.