Ja reklamację staram się również brać na siebie, no chyba, że "coś" się popsuło z biegiem czasu, a przy naprawie tego nie było..
Przykład: Wymiana klocków i tarcz z tyłu, w momencie wymiany, zaciski, ręczny wszystko działa Ok, po np.: 6 miesiącach klient przyjeżdża, bo ma starte klocki i tarcze praktycznie do wywalenia, okazało się, że ręczny nie odbił.., bo linka była zacięta, no ale jak się okazało w między czasie linka hamulcowa np.: została przecięta, uszkodzona, przez co "trzymała" no to nie ma szans na reklamację u mnie, bo to nie z mojej winy, czy też producenta się uszkodziło..
No, ale jeśli np.: zakładałem tulejki do zawieszenia i po 500km zaczynać tłuc się, no to, klient dostaje za darmo tulejkę + robociznę + geometria ponowna.. - akurat miałem taki przypadek po założeniu Lemfordera raz.., a ja wtedy sobie resztę ogarniam z hurtownią czyli reklamacja na towar + faktura na hurtownię za robociznę - z miarę "normalną ceną"