Przy dłuższej jeździe i rozgrzaniu silnika po ponownym uruchomieniu rozrusznik nie kręci, jest tylko metalowy pojedynczy odgłos takie "cyknięcie" - ale to nie zawsze, wczoraj miałem taką sytuację, że przejechałem bez gaszenia ok. 250 km. Zgasiłem i nie chciał kręcić. Na popych odpaliłem, zrobiłem do domu jakieś 200 km. Zgasiłem w garażu i odpalił normalnie.
Akumulator kupiłem nowy półtora roku temu, jest w porządku, nigdzie prąd nie ucieka, klemy i przewodu także sprawdzone. Dzieje się tak od kilku tras gdzie robię zazwyczaj 400-600 km dziennie (prędkości autostradowe, drogi ekspresowe) i wtedy silnik jest solidnie rozgrzany. Na popych auto bez problemu odpada i na zimnym i na rozgrzanym.
Może tulejki w rozruszniku już stare, "puchną" i nie odpada? Silnik Mu.tiJet 1.3
Akumulator za mały ale skoro półtora roku jeździłem bez takich objawów?
Akumulator kupiłem nowy półtora roku temu, jest w porządku, nigdzie prąd nie ucieka, klemy i przewodu także sprawdzone. Dzieje się tak od kilku tras gdzie robię zazwyczaj 400-600 km dziennie (prędkości autostradowe, drogi ekspresowe) i wtedy silnik jest solidnie rozgrzany. Na popych auto bez problemu odpada i na zimnym i na rozgrzanym.
Może tulejki w rozruszniku już stare, "puchną" i nie odpada? Silnik Mu.tiJet 1.3
Akumulator za mały ale skoro półtora roku jeździłem bez takich objawów?
Ostatnia edycja: